Zablokowane lotniska? To możliwe. Przez protest pasterzy

Redakcja
12.02.2019 09:05
Zablokowane lotniska? To możliwe. Przez protest pasterzy
fot. Shutterstock

Hodowcy owiec na Sardynii wylewają tysiące litrów mleka, grożą blokadą portów, lotnisk i lokali wyborczych podczas wyborów regionalnych. Protestują przeciwko spadającym cenom. Premier Włoch na przyszły tydzień zapowiedział już rozmowy z pasterzami.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Protesty na Sardynii się nasilają. W ostatnich dniach hodowcy blokowali drogi i urządzali wiece przed zakładami serowarskimi. Na znak solidarności niektórzy kupcy zamknęli swoje sklepy na wyspie, a produkcję serów wstrzymał zakład w Oristano.

Protest dotarł nawet do Mediolanu, gdzie na stadionie San Siro piłkarze klubu Cagliari założyli na mecz z Milanem białe koszulki z napisem: „solidarność z pasterzami z Sardynii”.

Hodowcy ostrzegli, że jeśli problem ceny skupu mleka nie zostanie rozwiązany, nie dopuszczą do przeprowadzenia wyborów samorządowych na wyspie 24 lutego. Zażądali podniesienia ceny skupu z 60 do 70 eurocentów za litr, a także kontroli importu.

– Cena w wysokości 60 eurocentów za litr to jałmużna, która nie pokrywa kosztów hodowli – oświadczył włoski rolniczy związek Coldiretti.

Organizacja podkreśliła, że zagrożonych jest 12 tysięcy hodowli na wyspie, w których znajduje się 40% wszystkich owiec we Włoszech. Z ich mleka wytwarza się dwie trzecie całej krajowej produkcji słynnego sera owczego, pecorino.

– Stoję po stronie pasterzy – zadeklarował wicepremier, szef MSW Matteo Salvini, choć skrytykował wylewanie tysięcy litrów mleka przez uczestników pikiet.

– Hodowcy z Sardynii mają absolutną rację – stwierdził  z kolei minister rolnictwa Gian Marco Centinaio i zapewnił, że rząd „znajdzie rozwiązanie”.

Na 21 lutego premier Giuseppe Conte zwołał rozmowy na temat sytuacji właścicieli hodowli, na które zaprosił również ich delegację. Decyzję tę ogłosił w poniedziałek po wizycie na Sardynii i spotkaniu z grupą protestujących. Obecnie – jak wyjaśnił – rozważane są różne możliwości wyjścia naprzeciw postulatom pasterzy.

Hodowcy przyznają jednak: „Jesteśmy daleko od znalezienia rozwiązania”.

Dziękują rządowi za zainteresowanie, ale – jak zaznaczają – potrzebna jest odpowiedź w szybkim czasie. Dlatego planują nasilenie pikiet w najbliższych dniach.

RadioZET.pl/PAP/JŚ