Zełenski rozmawiał z dziennikarzami. Padły słowa o napaści na Polskę
Wołodymyr Zełenski wziął udział w briefingu prasowym w Kijowie zorganizowanym dla polskich mediów. Prezydent Ukrainy podziękował Polakom za wsparcie i mówił o głębokiej potrzebie zjednoczenia w obliczu rosyjskiej agresji. Powiedział też, co się stanie, gdyby to Polska została napadnięta.
- Polska doskonale wie, że gdy ktoś ją napadnie, to Polska i Ukraina będą razem. Jesteśmy silni w Europie, w której jesteśmy razem - powiedział w piątek w czasie briefingu prasowego zorganizowanego w Kijowie dla przedstawicieli polskich mediów prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski powiedział, co się stanie, gdyby "ktoś napadł na Polskę"
– Polska, 38 milionów ludzi, doskonale wie, że kiedy ktoś będzie ją napadać, to będzie ją bronić łącznie 76 milionów ludzi, bo my będziemy po waszej stronie – dodał.
Ukraiński przywódca mówił o głębokiej potrzebie zjednoczenia w obliczu rosyjskiej agresji. Według niego w Europie potrzebna jest jedność, dzięki której choćby małe bałtyckie republiki będą mogły czuć się bezpiecznie w obliczu zagrożenia.
Zełenski zauważył także, odnosząc się do obecnej węgierskiej polityki wobec Ukrainy i Rosji, że Węgrzy zdają się nie rozumieć tego niebezpieczeństwa, ale możliwe, że "prędzej czy później będą musieli się bronić".
Wcześniej ukraiński prezydent podziękował Polakom za bezprecedensowe wsparcie dla Ukrainy w obliczu wojny. - Przyjęliście 2,5 mln osób - podkreślił. Powiedział też, że osobiście chce podziękować Andrzejowi Dudzie i jego żonie. - W ciągu pierwszych dni [wojny -red.] rozmawiałem z prezydentem Dudą codziennie, więcej niż raz dziennie - mówił.
RadioZET.pl/PAP
WOJNA W UKRAINIE. RELACJA NA ŻYWO
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET