Zamknij

Dramat w szpitalu. Siedmioro dzieci urodziło się martwych w ciągu nocy

29.07.2020 21:03
martw noworodki
fot. BBC

Siedmioro dzieci urodziło się martwych w ciągu jednej nocy w dużym szpitalu w Zimbabwe, ponieważ ich matki nie otrzymały odpowiedniej opieki medycznej z powodu strajku pielęgniarek - poinformowali w środę agencję Reutera lekarze.

Z ośmiu ciężarnych kobiet, które w poniedziałek wieczorem przeszły cesarskie cięcie w największym w kraju szpitalu w Harare, tylko jedna urodziła żywe dziecko - powiedzieli agencji Reutera trzej lekarze pracujący na oddziałach położniczych i pediatrycznych.

"Można było temu zapobiec" - stwierdził jeden z lekarzy, który wypowiedział się anonimowo. Jak dodał, brakowało osób do monitorowania stanu matki w czasie zabiegu, a kiedy konieczna była interwencja, ratowano matkę.

Siedmioro dzieci urodziło się martwych w ciągu jednej nocy w dużym szpitalu

Inny ocenił, że szpitale publiczne w Zimbabwe są "dysfunkcyjne" i stały się "śmiertelną pułapką dla obywateli".

Zobacz także

Jak powiedzieli Reuterowi lekarze, ciężarne spędzają wiele godzin, śpiąc na ławkach lub na podłodze, zanim ktoś się nimi zajmie, ponieważ mniejsze kliniki, które zwykle przyjmują część pacjentów, są zamknięte z powodu strajku. Przez to więcej pacjentów trafia do dużych szpitali.

Zobacz także

Stowarzyszenie Położników i Ginekologów Zimbabwe stwierdziło, że sytuacja w szpitalach jest „nie do zniesienia”. „Mówiąc najprościej, nienarodzone dzieci i matki umierają codziennie lub cierpią w wyniku konsekwencji nieodpowiedniej opieki” - podała organizacja w oświadczeniu.

_113698953_eebqq8qxgaaowkr
fot. BBC

Agencja Reutera podała, że rzecznik prezydenta Emmersona Mnangagwy, George Charamba, komentując informację o urodzeniu się siedmiorga martwych dzieci, napisał na Twitterze: „Kiedy prawdziwa historia wyjdzie na jaw, wielu będzie zszokowanych". Jak dodał, "istnieje granica tego, co można zrobić z ludzkim życiem" dla celów politycznych.

Zobacz także

RadioZET.pl/ PAP/ Reuters