RPP stoi przed trudną decyzją. Stopy procentowe znów mogą pójść w górę
W środę 9 listopada Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje o dalszym kształcie stóp procentowych. Podczas ostatniego posiedzenia zdecydowano o utrzymaniu stóp bez zmian, zaś inflacja wzrosła do prawie 18 proc. Czy kredytobiorcy muszą szykować się na kolejny wzrost rat?
Stopy procentowe w październiku zostały utrzymane bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 6,75 proc. w skali rocznej. Ostatnia jej podwyżka miała miejsce we wrześniu i była to 11. podwyżka z rzędu od października 2021 roku. Gospodarka tymczasem stoi nad przepaścią: z jednej strony ceny nie przestają rosnąć, z drugiej zaś, widmo spowolnienia staje się realnym zagrożeniem. Jak zachowa się RPP?
Posiedzenie RPP 9 listopada. Stopy procentowe w górę?
Listopadowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej będzie miało bardzo duże znaczenie w kontekście najbliższych decyzji gospodarczych - ocenił w piątek Paweł Mucha z zarządu Narodowego Banku Polskiego (NBP) na antenie Polskiego Radia.
Mucha wyjaśnił, że wówczas znane będą prognozy dotyczące dalszego wzrostu inflacji i PKB, co ułatwi członkom RPP decyzję. W gospodarce widać bowiem oznaki hamowania, zaś ceny nie przestają rosnąć. Według wstępnych danych GUS październikowa inflacja rok do roku wyniosła 17,9 proc.
„Mając na uwadze podejście RPP z ostatnich miesięcy zakładamy, że listopad nie przyniesie zmiany stóp procentowych i stopa referencyjna zostanie utrzymana na poziomie 6,75 proc. Taki wynik posiedzenia może wywołać presję na złotego, niemniej nie spodziewamy się dużej wyprzedaży waluty. Niezależnie od tego będziemy wypatrywać nowych projekcji makroekonomicznych NBP – mogą wpłynąć na reakcję rynku podobnie mocno lub mocniej niż sama decyzja” – czytamy w komentarzu analityków Ebury.
Analitycy z Cinkciarz.pl napisali z kolei, że rynek oczekuje podwyżki rzędu 25 bp. Stopa referencyjna skoczyłaby wówczas do 7 proc. Niewykluczone jednak, że w obawie przed recesją Rada zdecyduje się zerwać z „jastrzębim nastawieniem” i pozostawić stopy bez zmian.
– Słabość popytu w Polsce i u naszych głównych partnerów handlowych oraz podniesienie stóp w rok do 6,75 proc. mają wystarczyć, by inflacja stopniowo wygasła. Zaniepokojenie perspektywami wzrostu niejednokrotnie dominowało w nastawieniu RPP. Nie ma powodów, by sądzić, że tym razem będzie inaczej. W maju i w lipcu RPP zaskakiwała skromniejszymi od prognoz podwyżkami, a w październiku jej brakiem. Jastrzębie nastawienie z wiosny dziś pozostaje już tylko mglistym wspomnieniem – ocenił Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET