Nikt nie chce dostarczyć prądu powiatowi giżyckiemu. „Sygnał ostrzegawczy”
- Do grupy zakupowej energii elektrycznej utworzonej przez powiat giżycki nie wpłynęła żadna oferta sprzedaży energii. Nie wiemy dlaczego tak się stało, traktujemy to jako sygnał ostrzegawczy i szykujemy kolejną ofertę zakupową - poinformował starosta giżycki Mirosław Drzażdżewski.
Prąd elektryczny będzie tańszy dla odbiorców, którzy ograniczą zużycie – zapowiedział rząd. Zbliżająca się zima przynosi ryzyko pojawienia się kryzysu energetycznego. Polska będzie importować prąd z ogarniętej wojną Ukrainy, żeby ustabilizować ceny oraz podaż. O tym, co może przynieść przyszłość przekonał się powiat giżycki – nikt nie złożył tam oferty w przetargu na dostarczanie energii.
- Na przygotowaną przez nas ofertę zakupową nie wpłynęła żadna propozycja. Gdy ją ogłosiliśmy zgłaszały się do nas zainteresowane podmioty, ale jak przyszło do złożenia ofert nie wpłynęła ani jedna - powiedział PAP starosta giżycki Mirosław Drzażdżewski. Przyznał, że ani powiat, ani jego partnerzy nie spodziewali się takiego obrotu sprawy.
Samorząd bez ofert na dostawy prądu. „Nie wiemy, czego się spodziewać”
Powiat giżycki utworzył grupę zakupową energii elektrycznej z gminami ze swojego terenu i instytucjami działającymi na terenie tych gmin (np. domami kultury). Spoza powiatu do grupy należy samorząd Srokowa pod Kętrzynem.
- Sąsiedzi otrzymali podwyżki od czterech do sześciu razy więcej w porównaniu z obecnym rokiem. My nie wiemy, czego się mamy spodziewać, jak planować budżet - przyznał Drzażdżewski. Grupa zakupowa miała być sposobem na wynegocjowanie tańszej energii. Po niepowodzeniu ruszyły przygotowania kolejnej oferty – tym razem z nieco niższymi wymaganiami dla dostawców. Starostwo podejrzewa bowiem, że to właśnie z powodu wysokich oczekiwań wobec dostawcy prądu mogła nie wpłynąć żadna oferta.
- Ale tego nie jesteśmy pewni, bo nikt nam o tym wprost nie powiedział. Mamy w każdym razie nadzieję, że zmiana niektórych zapisów w ofercie sprawi, że wpłyną do nas jakieś propozycje dostarczenia energii - przyznał Drzażdżewski. Dodał, że obecna sytuacja jest traktowana „jako lampka ostrzegawcza”.
Starosta giżycki zapewnił, że „nie ma mowy o zagrożeniu brakiem dostaw prądu”. - Jeśli znowu nie wpłynie żadna oferta prawo zamówień publicznych daje nam inne możliwości. Bardziej, niż o brak prądu, boję się o jego cenę - przyznał.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET