Szykuje się fala bankructw? „Zostało kilka tygodni względnego spokoju”

2 min. czytania
22.08.2022 15:00
Obserwuj nas na Google

Przedsiębiorcy apelują do rządu, by zapewnił polskiemu biznesowi nieprzerwane dostawy energii. Zakłócenia w dostawach gazu czy prądu mogą sparaliżować wiele branż, co grozi kolejnym kryzysem.

Grozi nam fala upadłości
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Wojna w Ukrainie sprawiła, że ceny surowców wzrosły, a ich dostępność spadła. O ryzykach związanych z ograniczeniem dostaw do firm pisali już m.in. przedstawiciele branży mleczarskiej, którzy ostrzegali, że w najgorszym scenariuszu  mleka na półkach sklepowych może zabraknąć. O podobnej wizji pisali piekarze, którzy obawiają się, że będą zmuszeni do dalszych podwyżek cen chleba. „To sprawa najpilniejsza, gdyż pozostało nam kilka, może kilkanaście tygodni względnego spokoju. Nie możemy zgodzić się na to, by któregoś dnia do przedsiębiorców został skierowany nagły nakaz znaczącego ograniczenia zużywania energii” – pisze Federacja Przedsiębiorców Polskich.

Przed biznesem walka o przetrwanie. Przerwy w dostawach prądu sparaliżują gospodarkę?

FPP w najnowszym komunikacie wskazała,  że „w obliczu zagrożenia brakiem prądu w całej Polsce pilnie potrzebne są klarowne przepisy, mechanizmy wsparcia i ochrony oraz jasne wytyczne, lecz również przygotowanie – w dialogu z przedsiębiorcami – wariantowych scenariuszy postępowania w przypadku różnej skali problemów z dostępnością energii i paliw.”

 

Redakcja poleca

Przedstawiciele biznesu dodali, że gwarantem ich działalności są nieprzerwane dostawy energii, gazu i węgla. Jak zauważyli, rząd do tej pory zadbał jedynie o dofinansowanie zakupu węgla dla odbiorców indywidualnych. Niewykluczone, że podobnymi dodatkami objęci zostaną także ci, którzy korzystają z innych źródeł ciepła.

To sprawa najpilniejsza, gdyż pozostało nam kilka, może kilkanaście tygodni względnego spokoju. Nie możemy zgodzić się na to, by któregoś dnia do przedsiębiorców został skierowany nagły nakaz znaczącego ograniczenia zużywania energii, który sparaliżuje funkcjonowanie zakładu, narażając przedsiębiorcę na straty finansowe, a odbiorców na problemy z zaopatrzeniem.  - Piotr Wołejko, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Ekspert dodał, że zimą może zabraknąć ponad 4 mln ton węgla. Zabraknąć może także gazu, co w swoim raporcie potwierdził Greenpeace. - Uzasadnione są zatem obawy o dostępność gazu dla biznesu i to nie tylko w najbliższych miesiącach, lecz nawet w przyszłym roku, gdy trzeba będzie na nowo zapełnić magazyny, a także zapewnić nieprzerwane dostawy gazu dla odbiorców końcowych – podkreślił Piotr Wołejko.

Na rosnące koszty prowadzenie biznesu uwagę zwrócił także lider PSL Władysław Kosiniak-Kamy. Polityk zaproponował zamrożenie cen energii dla sektora MŚP i mikrofirm. Przedsiębiorcy mieliby płacić tyle, ile w czerwcu 2022 roku. Projekt ludowców trafił już do Sejmu.

- Musimy wesprzeć polskich przedsiębiorców wobec tego kryzysu, który dzisiaj ma miejsce. Kryzysu energetycznego, kryzysu gazowego, kryzysu związanymi z drożyzną (...) bo do tej pory rząd nie pomyślał o żadnych osłonach – mówił polityk.

RadioZET.pl/PAP/FPP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET