`

Będą automaty multi-feed w Lidl? Sieć mówi o planach rozwoju urządzeń kaucyjnych

3 min. czytania
01.07.2026 17:22
Obserwuj nas na Google

System kaucyjny w Polsce opiera się na recyklomatach z pojedynczym wrzutem i zbiórce manualnej, ale polscy konsumenci czekają na maszyny multi-feed. Czy Lidl ma w najbliższych planach wprowadzenie tych sprzętów?

automat kaucyjny w Lidl
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Lidl obecnie nie planuje wdrożenia automatów multi-feed.
  • Jakie argumenty przemawiają przeciw multi-feed w sklepach.
  • Kto i dlaczego zainwestował w automaty z dużą wrzutnią w Polsce.

Lidl będzie rozwijał automaty multi-feed? Jest odpowiedź sieci

Automaty typu multi-feed, czyli umożliwiające jednorazowy zwrot kilkudziesięciu opakowań kaucyjnych jednocześnie – ilu, to zależy od ich zaawansowania – są wyczekiwane przez wielu konsumentów. Od początku funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce recyklomaty tego typu pojawiały się w pytaniach o to, dlaczego nasz system nie korzysta z nowoczesnych rozwiązań, które są dziś dostępne, a zamiast tego inwestuje w sprzęty prostsze i wymagające od konsumenta więcej „zachodu”.

Choć system kaucyjny w Polsce wciąż jest na bardzo wczesnym etapie, sieci handlowe coraz częściej ujawniają, jakie mają plany w zakresie rozwoju swoich butelkomatów. Niedawno Selgros poinformował o uruchomieniu przy markecie w Poznaniu maszyny z dużą wrzutnią, przyjmującą około 100 opakowań jednocześnie. Wtedy też sieć, zapytana przez portal RadioZET.pl o to, kiedy takich sprzętów będzie więcej, poinformowała, że analizuje rynek, a „decyzje dotyczące ewentualnego rozszerzenia projektu, w tym kolejnych lokalizacji i harmonogramu wdrożeń, będą podejmowane na podstawie wyników tych analiz”. Innymi słowy: sprawdzamy, ale konkretnych planów brak.

Redakcja poleca

Teraz na ten sam temat wypowiedział się Lidl. Sieć regularnie chwali się sukcesami w zakresie zbiórki opakowań kaucyjnych i jako jedyna w Polsce przyjmuje także opakowania nieobjęte systemem, za które wypłaca po 10 gr. To sprawiło, że w krótkim czasie zbudowała wśród klientów pożądane zachowania i praktyki zakupowe, powiązane z oddawaniem butelek kaucyjnych. Lider sieci oddał jednorazowo aż 73 750 sztuk opakowań, a najwyższy kupon z butelkomatu zrealizowany przy kasie wyniósł 685,50 zł.

Do czerwca Lidl zebrał ponad 1,5 mld sztuk opakowań, a sieć chwali się sprawnym działaniem systemu. Czy to jednak pora na kolejny krok? Okazuje się, że wcale nie. W komunikacie dla Portalu Samorządowego dyrektorka ds. relacji korporacyjnych w Lidl Polska, Aleksandra Robaszkiewicz, przekazała, że wyniki pokazują, że dotychczasowe sprzęty sprawdzają się bardzo dobrze.

– Wynik na poziomie pół miliarda zebranych opakowań kaucyjnych pokazuje, że system nie tylko działa sprawnie, ale stał się elementem wizyty w sklepach. Zdajemy sobie sprawę, że to proces, który wymaga czasu i nowych rutyn zakupowych, dlatego od samego początku koncentrujemy się na tym, aby maksymalnie ułatwić to zadanie naszym klientom – wskazała. Ekspertka wskazuje jednak, że automaty multi-feed, wbrew pozorom, wcale tak bardzo nie zmienią obecnej sytuacji konsumentów, bo proces skanowania i liczenia surowca przez maszynę trwa dłużej lub jest porównywalny z maszynami z pojedynczym wrzutem. Przez to łączny czas od rozpoczęcia operacji do wydania kuponu może być podobny do obecnego. – Na razie więc tego typu urządzenia w Lidlach nie staną – podsumowała.

Redakcja poleca

Automaty z dużą wrzutnią to wcale nie taka rewolucja

O tym, że konsumenci nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że automaty multi-feed mają liczne ograniczenia – choćby ze względu na ich rozmiary czy konieczność doglądania przez pracowników sklepów – przekonywał w rozmowie z nami Przemysław Stęślik, managing director RVM Systems Polska. Jak wskazał, wymagają one dużej przestrzeni przy sklepach, a tej po prostu brak. Także charakter polskiego handlu, opartego w dużej mierze na mniejszych sklepach, sprawia, że maszyny multi-feed dla wielu podmiotów są po prostu nieopłacalną inwestycją. Z kolei te większe sieci, które wydały miliony złotych na automaty z pojedynczym wrzutem, nie będą skłonne do ponoszenia wydatków wcześniej, niż zamortyzują się dotąd zakupione maszyny.

– To jest jako ewolucja, czyli robimy coraz wydajniejsze punkty zbiórki w momencie, kiedy system dojrzewa, system też nasyca się urządzeniami podstawowymi. Te pierwsze inwestycje zarówno w nawyki, w obsługę tego po stronie sieci, zaczynają się zwracać. Podmioty muszą te inwestycje rozłożyć czasie, bo to nie tylko inwestycja w urządzenie, ale też w cały proces, który za tym idzie, łącznie z obsługą przez pracowników – wyjaśnił nasz rozmówca. Dodał też, że polski system kaucyjny nadal nie wykonał tego pierwszego najważniejszego kroku. – Na razie to my nie mamy pokrycia i możliwości oddania opakowań w małych miejscowościach, a już chcemy multi-feedowej rewolucji. Pierwszym krokiem było wdrożenie systemu kaucyjnego, drugim zrobienie go powszechnie dostępnego i ten etap, żeby był powszechnie dostępny, jeszcze się nie zakończył – stwierdził Stęślik.

Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET