Fundacja rodzinna i majątku „nie ma”. Co mogą ukryć politycy?
Pionierzy polskiego kapitalizmu, którzy zaczęli tworzyć przedsiębiorstwa natychmiast po transformacji ustrojowej, zaczynają udawać się na zasłużony odpoczynek. Nie chcą jednak, żeby dzieło ich życia zostało zmarnowane. W utrzymaniu spuścizny biznesowej pomóc miała fundacja rodzinna. Politycy szybko zorientowali się, że mogą ją wykorzystać do innych celów.
Fundacja rodzinna a ukrywanie majątku. Pierwsze zawiadomienie do CBA
Do Centralnego Biura Antykorupcyjnego trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Przemysława Wiplera – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Doniesienie do CBA złożyła spółka Figene Capital. Chodzi o dwa oświadczenia majątkowe Przemysława Wiplera – z listopada 2023 roku i z kwietnia tego roku. Poseł Konfederacji ani w jednym, ani w drugim nie wykazał, że posiada ponad 5 milionów akcji Figene Capital S.A. Polityk jest przekonany, że nie musiał tego robić, gdyż przekazał je założonej przez siebie fundacji rodzinnej.
Rzeczywiście, po przekazaniu fundacji rodzinnej majątku jej fundator przestaje być jego właścicielem – stwierdził w podcaście „Biznes. Między wierszami” Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt. Ekspert przypomniał jednak, że zgodnie z założeniami legislacyjnymi fundacja rodzinna miała służyć zupełnie innym celom niż obchodzenie obowiązku ujawniania majątku.
- Fundacja rodzinna jest nam zdecydowanie potrzebna, polski biznes długo na nią czekał. Przedsiębiorcy, którzy są w wieku nestorskim, chcą zabezpieczyć swój majątek przed rozparcelowanie czy wyprzedaniem przez spadkobierców. Dzięki fundacji działalność będzie kontynuowana na wyznaczonych przez nich zasadach i nie dojdzie do sporów między rodziną czy też wyprzedawaniem akcji, żeby spłacić innych spadkobierców – wyjaśnił Piotr Juszczyk.
Fundację rodzinną może założyć osoba fizyczna, która przekaże jej na własność majątek warty minimum 100 000 zł. Mogą to być aktywa prowadzonej działalności gospodarczej, akcje spółki, środki pieniężne, a także nieruchomości czy samochody. Chociaż sama fundacja nie może prowadzić działalności gospodarczej, funkcjonowanie spółki, która zostanie jej przekazane, może być kontynuowane według zaleceń ustanowionego zarządu. Co ważne – fundacja nie ma żadnego właściciela i nie płaci podatków, dopóki wypracowanego zysku nie przekaże wyznaczonym beneficjentom.
Podatkowo może się to opłacać. Jeśli dywidendę od posiadanych akcji otrzyma osoba fizyczna, zapłaci 19 procent podatku. Jeśli akcje zostaną przekazane fundacji rodzinnej, ta inkasując pieniądze nie zapłaci nic. Dopiero przekazanie środków beneficjentom zrodzi obowiązek uiszczenia podatku w wysokości 15 procent. Różnica trafia do kieszenie uprawnionych.
Fundacja rodzinna może służyć nie tylko do ukrywania majątku przed koniecznością ujawniania go w oświadczeniu majątkowym czy powiększaniu zysku otrzymywanego z dywidend. Piotr Juszczyk przyznał, że można ją wykorzystać na przykład do kontynuowania zabronionej dla posłów i senatorów działalności gospodarczej (jeśli chcą ją kontynuować, muszą zrzec się pensji od państwa) albo ignorowania wpisanego w kontrakty osób odchodzących ze spółek Skarbu Państwa zakazu konkurencji. Jeśli działalność będzie prowadzona z wykorzystanie fundacji, ze strony prawnej nie będzie można nic zarzucić.
A czy fundacja rodzinna może chronić przed konfiskatą rozszerzoną? Została ona wprowadzona prze Zbigniewa Ziobrę w stosunku do majątku, który został zgromadzony w wyniku przestępstwa. Nawet jeśli zostanie on przekazany lub sprzedany, zostanie zarekwirowany nowemu właścicielowi, jeśli tak postanowi sąd. Czy tak samo jest w przypadku fundacji rodzinnej? Ekspert wyjaśnił, że przepisy wprost nie regulują tej kwestii.
- W przypadku fundacji rodzinnej egzekucję możemy prowadzić do tych zobowiązań, które powstały przed jej powołaniem. Oczywiście konfiskata rozszerzona jest czym innym niż takie zobowiązania, o których mówimy. W przepisach zapisano, że nie można uciec przed długami, przekazując majątek do fundacji rodzinnej. Jeżeli ten majątek był już czymś obciążony, to w jego chwili przekazania te same obciążenia są przekazywane do fundacji rodzinnej. Wierzyciel może żądać roszczenia również od fundacji rodzinnej – stwierdził Piotr Juszczyk. Dodał, że jego zdaniem konfiskata rozszerzona mogłaby być zastosowana jedynie do majątku wniesionego do fundacji przez samego fundatora, a nie do majątku nabytego przez fundację już po jej powstaniu.
Główny doradca podatkowy inFaktu przyznał jednak, że przepisy na które się powołał nie odnoszą się bezpośrednio do konfiskaty rozszerzonej. Otwiera to drogę do ewentualnego kontestowania ich przed sądem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET