Nawet 15 proc. księży w Polsce może mieć dzieci. Kto płaci za ich utrzymanie?
Według badań przeprowadzonych kilka lat temu przez socjologa prof. Józefa Baniaka (UAM Poznań), aż 60 proc. polskich księży żyje z kobietami. Owocem zakazanej miłości nierzadko są dzieci, których może być w Polsce nawet kilka tysięcy. Kto je utrzymuje? Ta kwestia budzi kontrowersje. Nic dziwnego, bo trudno zignorować hipokryzję na taką skalę.
Ilu polskich księży ma dzieci? Ciężko policzyć
Fakt, że wielu polskich księży ma dzieci, nie jest tajemnicą. Wspomniany prof. Józef Baniak mówił o 15 proc. duchownych, którzy zostali ojcami. Jak podkreślono w jednym z programów UWAGA TVN, dzieci księży może być nawet 3000. Takie liczby wymienia Vincent Doyle, psychoterapeuta z Irlandii, który od lat wspiera dzieci księży i sam również jest dzieckiem duchownego. Do programu wsparcia, który prowadzi w internecie, dołączyło już 50 tys. zarejestrowanych użytkowników
“Z moich szacunków wynika, że jest przynajmniej trzy tysiące dzieci polskich duchownych. Żyją w środowisku, które je tłamsi, ucisza i nimi manipuluje” – podkreśla.
To dzieci, które ze swoimi ojcami spotykają się w tajemnicy i nigdy nie powiedzą słowa “tata” w miejscu publicznym.
“My, dzieci księży, jesteśmy zepchnięci w cień. I to najgorzej nam robi. Odbieramy to tak, że jesteśmy „hańbą”. Kościół przełożył na nas dźwiganie tej tajemnicy. A to za dużo dla jednego człowieka, za dużo dla dziecka” – mówi Marta Glanc, w rozmowie z TVN.
Kobieta po wielu latach milczenia opowiedziała swoją historię w autobiograficznej książce “Córka księdza”. Jak wyjaśniała, żeby uniknąć skandalu obyczajowego, odwiedzając swojego ojca, udawała koleżankę kuzynki. Ale trauma, z jaką zmagają się dzieci duchownych, to niejedyny problem.
Kto płaci na utrzymanie dzieci księży? Diecezje mają specjalne fundusze
Uznanie dziecka przez księdza może prowadzić do poważnych problemów duchownego: w ten sposób naruszy zasady i prawa obowiązujące w Kościele Katolickim. Najwygodniejsze rozwiązanie, to wyrzeczenie się dziecka i pozostanie w instytucji.
Obowiązek alimentacyjny spoczywa jednak na ojcu, bez względu na to, jaki zawód wykonuje. I w świetle prawa ksiądz to też zawód. Kto zatem płaci alimenty? Choć oficjalnie przyznanie się do nieślubnego dziecka powinno skutkować wydaleniem z Kościoła, wiele zależy od przełożonego.
Teoretycznie ksiądz sam odpowiada za swoje finanse, nie każdy jednak ma możliwość dodatkowego zarobku, a pieniądze, które księża otrzymują za swoją posługę, mieszczą się w przedziale od 2 do 3,5 tys. zł brutto miesięczne. W wielu przypadkach to nie wystarcza, by utrzymać rodzinę. Kościół znalazł nieoficjalne rozwiązanie: w każdej polskiej diecezji działa fundusz alimentacyjny. To z niego opłacane są alimenty.
O kościelnym funduszu alimentacyjnym wspominał w mediach ksiądz Łukasz, którego 9-letnia córka dla dobra wizerunku Kościoła jest potajemnie wychowywana w parafii (diecezja zamojsko-lubaczowska). Jego historia została nagłośniona w 2018 roku. Ksiądz od początku zaznaczał, że nie jest jedyny, bo jego “koledzy” mają podobne problemy. O funduszu alimentacyjnym mają wiedzieć wyłącnzie księża.
“Robi się to, aby afery obyczajowe nie szkodziły wizerunkowi kościoła, oraz aby ukryć zjawisko powszechnego naruszenia reguły celibatu. Jednocześnie księża-ojcowie są poddawani straszliwej presji, by pozostali w stanie duchownym i zrezygnowali z ojcostwa. To ze względu na kryzys powołań w naszym kościele” – mówi w wywiadzie z WP.
Źródło: Radio ZET/uwaga.tvn/bezprawnik.pl/newsweek.pl/martaabramowicz.pl/wp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET