Producent latających taksówek ogłosił upadłość. 500 pracowników czeka na decyzje

2 min. czytania
03.01.2025 10:03
Obserwuj nas na Google

Pod koniec grudnia firma, produkująca pionierskie helikoptery-taksówki, ogłosiła niewypłacalność. Krok ten uratował firmę przed bankructwem, jednak losy przedsiębiorstwa wciąż nie są przesądzone. Volocopter potrzebuje zgody Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego, ale nie otrzyma jej, jeśli nie znajdzie inwestora. 500 pracowników niemieckiej firmy czeka na dalsze decyzje.

latająca taksówka
fot. Shutterstock
  • Tuż przed wigilią niemiecki Volocopter złożył wniosek o bankructwo
  • 26 grudnia firma ogłosiła upadłość, a sąd wyznaczył syndyka masy upadłościowej
  • Firma, zatrudniająca 500 osób, czeka na inwestora

Firma produkująca latające taksówki walczy o przetrwanie

Volocopter tuż przed zakończeniem 2024 roku ogłosił upadłość i poszukuje inwestora. W przeciwnym razie firmie z branży elektromobilności grozi likwidacja. Start-up z branży latających taksówek nadzorowany będzie przez syndyka masy upadłościowej, na którego Sąd Rejonowy w Karlsruhe wyznaczył Tobiasa Wahla.

Redakcja poleca

Jak poinformowano, w toku postępowania działalność biznesowa będzie kontynuowana, a celem Volocoptera będzie "opracowanie koncepcji restrukturyzacji i wdrożenie jej z inwestorami". Firma ma na to czas do końca lutego. Syndyk zainicjował już tzw. proces inwestorski. Tobias Wahl wyjaśnił, że firma potrzebuje finansowania, aby podjąć ostatnie kroki w kierunku wejścia na rynek. Do tej pory było to niemożliwe, ponieważ brakowało zgody Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego.

Bezskuteczna walka o fundusze

Firma Volocopter została założona w Bruchsal w 2011 roku. Zajmuje się opracowywaniem w pełni elektrycznych samolotów pionowego startu i lądowania, tzw. eVTOL. Podobnie jak kilka firm w tym przyszłościowym sektorze, Volocopter czeka na certyfikat typu i planuje uruchomić miejski eVTOL o nazwie VoloCity. Niestety, ze względu na charakter przedsięwzięcia, Volocopter wymagał dużego kapitału na swój rozwój. Ostatecznie inwestorów zabrakło i nie udało się znaleźć funduszy na utrzymanie regularnej działalności. Zapadły decyzje o postępowaniu upadłościowym.

Dirk Hoke, dyrektor generalny Volocoptera, mimo kłopotów, uważa swoją niewypłacalną firmę za dochodową, widząc przyszłość latających taksówek. Co ciekawe, mimo rudności w planach jest wprowadzenie VoloCity na rynek jeszcze w 2025 roku.

Źródło: Radio ZET/dlahandlu.pl/electrive.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET