`

46 tys. dni absencji chorobowej. Ten typ L4 to plaga wśród pracowników?

5 min. czytania
22.09.2026 13:36
Obserwuj nas na Google

Nie każde zwolnienie lekarskie wygląda tak samo, a niektóre z nich mają dla pracownika także dodatkowe konsekwencje. Najnowsze dane ZUS pokazują, jak często wystawiano zaświadczenia z kodem C i ile dni pracy zostało w ten sposób straconych. Statystyki wskazują też, które grupy pracowników pojawiają się w nich najczęściej.

Mężczyzna w niebieskiej koszuli siedzi przy laptopie, opierając się na nim z rękami na klawiaturze.
fot. LUKASZ SZCZEPANSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniła się liczba zwolnień lekarskich z kodem C.
  • Które grupy pracowników najczęściej otrzymywały takie zaświadczenia.
  • Ile dni absencji zawodowej wynikało z tego powodu.

Dane ZUS pokazują spadek, ale nie całą skalę problemu

Z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że od stycznia do czerwca 2026 roku wystawiono około 4,7 tys. zwolnień lekarskich z kodem C. Rok wcześniej było ich blisko 5 tys. Oznacza to spadek o 5,7 proc.

Michał Pajdak, wykładowca akademicki związany z platformą ePsycholodzy.pl, podkreśla jednak, że różnica ta nie jest wystarczająca, aby mówić o rzeczywistym ograniczeniu problemu alkoholowego.

– Kod C obejmuje wyłącznie przypadki, gdy niezdolność do pracy była bezpośrednio spowodowana nadużyciem alkoholu. To wąska kategoria administracyjna, nie miara skali problemów alkoholowych wśród pracujących. Dane ZUS mówią tylko o liczbie wystawionych zaświadczeń z tym kodem, nic więcej. Natomiast kod C ma realne konsekwencje finansowe dla pracownika, np. ZUS obniża podstawę wymiaru zasiłku chorobowego o 25% za pierwsze dni niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu. To bezpośredni bodziec ekonomiczny, by pacjenci wybierali inne rozpoznanie tam, gdzie to możliwe. Dlatego liczba zaświadczeń z kodem C systemowo zaniża realną skalę zjawiska – zwraca uwagę Michał Pajdak.

Podobnie do danych podchodzi Magdalena Sołkowicz z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego. Jej zdaniem spadek o 5,7 proc. rok do roku powinien być analizowany ostrożnie. Na liczbę zwolnień mogą wpływać między innymi poziom konsumpcji alkoholu, zmiany wysokości akcyzy, sytuacja na rynku pracy czy liczba osób zatrudnionych. Znaczenie może mieć również niechęć pracowników do korzystania ze zwolnienia z oznaczeniem kodem C.

– Same dane ZUS nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że problem nadużywania alkoholu wśród osób aktywnych zawodowo wyraźnie się zmniejszył. Nadużywanie go nadal pozostaje istotnym wyzwaniem społecznym i gospodarczym – zaznacza ekspertka.

Najwięcej zwolnień w trzech województwach

Dane ZUS pokazują także wyraźne różnice pomiędzy poszczególnymi regionami Polski. Najwięcej zaświadczeń z kodem C w pierwszej połowie 2026 roku wystawiono w województwie mazowieckim – 668, czyli 14,3 proc. wszystkich takich dokumentów w kraju. Na kolejnych miejscach znalazły się województwa wielkopolskie z wynikiem 536 zaświadczeń (11,5 proc.) oraz śląskie – 517 (11,1 proc.).

Najmniej odnotowano natomiast w województwach lubuskim i opolskim – po 135 zaświadczeń, co w obu przypadkach stanowiło 2,9 proc. ogółu. W województwie podlaskim wystawiono 150 takich dokumentów, czyli 3,2 proc.

Redakcja poleca

Prawie 46 tys. dni bez pracy

Choć liczba samych zwolnień spadła, jeszcze wyraźniej zmniejszyła się liczba dni absencji. W pierwszym półroczu 2026 roku było ich blisko 46 tys., podczas gdy rok wcześniej – 50,4 tys. Oznacza to spadek o 8,9 proc.

Według Michała Murgrabiego może to sugerować, że w analizowanym okresie było mniej szczególnie długich lub ciężkich przypadków. Na wynik mogły jednak wpływać także inne czynniki, takie jak sposób leczenia, dokumentowania niezdolności do pracy czy gotowość pacjentów do korzystania ze zwolnień.

– Dla całej gospodarki ta kategoria absencji może wydawać się niewielka na tle innych przyczyn chorobowych, ale dla konkretnej firmy, zwłaszcza niewielkiej, nieobecność pracownika na odpowiedzialnym stanowisku może być bardzo odczuwalna. Trzeba również pamiętać o tym, że koszt nie ogranicza się do dni zwolnienia, ponieważ nadużywanie alkoholu może wcześniej powodować spadek koncentracji i wydajności, błędy, konflikty, wypadki oraz większe obciążenie współpracowników – dodaje psycholog Michał Murgrabia.

Dla porównania, w całym 2025 roku polscy pracownicy spędzili w domu z powodu choroby 290,5 mln dni. Przy równomiernym podziale oznaczałoby to około 145 mln dni absencji w pierwszych sześciu miesiącach roku. Na tym tle niemal 46 tys. dni związanych z kodem C stanowi około 0,03 proc. wszystkich dni chorobowych.

Ekspert podkreśla również, że sama liczba dni zwolnienia nie pokazuje pełnych kosztów związanych z nadużywaniem alkoholu. Wśród innych obciążeń wymienia m.in. niższą produktywność osób, które przychodzą do pracy mimo problemu, koszty związane z rotacją pracowników oraz działania kadrowe i dyscyplinarne.

– Zdecydowanie gorsze w skutkach mogą być błędy i wypadki osób będących w pracy pod wpływem alkoholu – zauważa Magdalena Sołkowicz.

Najczęściej zwolnienie trwało do pięciu dni

Największą grupę stanowiły krótkie zwolnienia. W pierwszej połowie 2026 roku 1,7 tys. zaświadczeń, czyli 37 proc. wszystkich, dotyczyło absencji trwającej od jednego do pięciu dni. Kolejne 1,3 tys. zwolnień obejmowało 11-20 dni nieobecności, co stanowiło 28 proc. całości. W przypadku 1,2 tys. zaświadczeń pracownicy byli nieobecni przez 6-10 dni (25,2 proc.).

Dłuższe zwolnienia pojawiały się znacznie rzadziej. 327 zaświadczeń dotyczyło 21-30 dni absencji (7 proc.), 76 obejmowało 34 dni lub więcej (1,6 proc.), a 53 dokumenty dotyczyły 31-33 dni (1,1 proc.).

W tych grupach wiekowych było najwięcej zwolnień

Pod względem wieku największą liczbę zaświadczeń odnotowano wśród osób mających 40-44 lata. W tej grupie wystawiono 839 dokumentów, czyli 17,9 proc. wszystkich. Niewiele mniej dotyczyło osób w wieku 45-49 lat – 725 zaświadczeń (15,5 proc.) oraz pracowników w wieku 35-39 lat – 723 (również 15,5 proc.). Na drugim końcu zestawienia znalazły się osoby w wieku 19 lat i mniej – 25 zaświadczeń (0,5 proc.) oraz seniorzy mający co najmniej 65 lat – 44 dokumenty (0,9 proc.).

Michał Pajdak wskazuje, że wysoki udział grupy 35-49 lat należy rozpatrywać z uwzględnieniem zarówno struktury zatrudnienia, jak i charakterystyki uzależnienia.

– Po pierwsze, to najliczniejsza część aktywnych zawodowo Polaków objętych ubezpieczeniem chorobowym ZUS. Sama wielkość tej populacji podnosi liczbę zaświadczeń niezależnie od ryzyka. Po drugie, uzależnienie od alkoholu rozwija się latami. To wiek, w którym kumulują się skutki wieloletniego, regularnego nadużywania – nie epizod jednorazowy młodej osoby, ale efekt utrwalonego wzorca picia trwającego od 20. czy 25. roku życia – wyjaśnia Michał Pajdak.

Jak dodaje ekspert, niewielka liczba zaświadczeń wśród najmłodszych wynika m.in. z ich ograniczonego udziału w rynku pracy objętym ubezpieczeniem chorobowym. Z kolei większość osób po 65. roku życia nie podlega już ubezpieczeniu chorobowemu związanemu z zatrudnieniem.

Quiz: Quiz. Czy się stoi, czy się leży - czyli praca w PRL-u. Za komplet bon do Pewexu

1/9 Jaką rolę w PRL-u miało wykształcenie w poszukiwaniu pracy?

Zdecydowana przewaga mężczyzn

Wyraźna różnica widoczna jest również w podziale według płci. W pierwszym półroczu 2026 roku mężczyźni otrzymali 3,6 tys. zaświadczeń z kodem C, czyli 76,7 proc. wszystkich. W przypadku kobiet było to 1,1 tys. dokumentów, odpowiadających 23,3 proc.

Rok wcześniej proporcje wyglądały podobnie: mężczyźni stanowili 77,4 proc. osób z takimi zaświadczeniami, a kobiety 22,6 proc.

Zdaniem eksperta z platformy ePsycholodzy.pl przewaga mężczyzn jest zgodna z szerszymi obserwacjami dotyczącymi ryzykownego spożywania alkoholu i związanych z nim poważnych konsekwencji zdrowotnych.

– Odsetek kobiet nie jest jednak marginalny, choć pozostaje wyraźnie niższy niż ich udział wśród wszystkich pracujących. Skutki problemu mogą być szczególnie widoczne w transporcie, budownictwie, przemyśle, górnictwie oraz pozostałych zawodach związanych z prowadzeniem pojazdów, obsługą maszyn i odpowiedzialnością za bezpieczeństwo innych ludzi, ponieważ nawet krótkotrwałe zaburzenie uwagi może mieć tam poważne konsekwencje – podsumowuje psycholog Michał Murgrabia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET