PSL nie odpuszcza ws. dwukadencyjności. „Od razu podjęliśmy działania”

2 min. czytania
05.11.2026 18:05
Obserwuj nas na Google

Wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że liczy, że na następnym głosowaniu nad projektem ustawy ws. zniesienia dwukadencyjności w samorządach nie zabraknie głosów, zwłaszcza koalicji. Zapowiedział, że jego partia nie odpuści tej sprawy.

PSL
fot. ArtService/ArtService/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany PSL ws. zniesienia dwukadencyjności samorządowców.
  • Dlaczego projekt zniesienia limitu kadencji upadł w Sejmie.
  • Co przewiduje nowy projekt ustawy ws. dwukadencyjności.

Kosiniak-Kamysz zabrał głos ws. dwukadencyjności

W czwartek podczas Kongresu Polskiego Samorządu z udziałem polityków PSL w Warszawie Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do kluczowej dla jego partii kwestii zniesienia limitu dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Projekt w tej sprawie, przygotowany przez PSL, upadł w październiku w głosowaniu w Sejmie. Za przyjęciem nowelizacji Kodeksu wyborczego w tej sprawie głosowało 213 posłów, przeciw 215, a 9 wstrzymało się od głosu. Za głosowała większość koalicji rządzącej - bez części posłów Lewicy i kilkorga posłów KO, w tym premiera Donalda Tuska, który wraz z rzecznikiem rządu Adamem Szłapką i ministrem finansów Andrzejem Domańskim był wtedy z wizytą w Indiach. 

Kosiniak-Kamysz mówił, że PSL poważnie traktuje swoje zobowiązania, „nawet gdy rzucają nam kłody pod nogi” i nie zamierza odpuścić tej sprawy. - Od razu w nocy po tym głosowaniu podjęliśmy wszelkie możliwe działania jako partia koalicyjna zmierzające do tego, by powrócić do tego projektu. Całe szczęście jest Senat, który wniósł analogiczny do naszego projekt - powiedział wicepremier, szef MON i prezes ludowców. 

Podkreślił, że jeśli chodzi o nowy projekt ustawy w tej sprawie, to „jest dobry oddźwięk ze strony koalicji”. - Także ze strony premiera Tuska, który od razu, dzień po tym feralnym głosowaniu, zapowiedział powrót do tej sprawy. To bardzo dobra decyzja i bardzo dobry sygnał. Wierzę, że tym razem nie zabraknie głosów, zwłaszcza od koalicji, bo od kogo mam najpierw oczekiwać, jak nie od tych, z którymi współpracujemy - stwierdził, wyrażając nadzieję, że także prawica poprze projekt. - My tego nie odpuścimy, my tę sprawę doprowadzimy do końca - zadeklarował.

Pierwszy projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego trafił do Sejmu w lipcu 2025 r. z inicjatywy PSL. Przewidywał on zniesienie zasady, według której wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje. W projekcie zaproponowano także likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa. Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 roku. Od tej pory sprzeciwia jej się m.in. środowisko ludowców. 

Źródło: Radio ZET/PAP