Wygrana Nawrockiego odbije się na gospodarce. Dziura w budżecie może być jeszcze większa
Jak prezydentura Karola Nawrockiego może wpłynąć na polskie PKB? Ile kosztują obietnice wyborcze prezydenta elekta? Prognozy ekonomistów nie są zbyt optymistyczne.
- Karol Nawrocki niebawem zajmie miejsce Andrzeja Dudy na fotelu prezydenta. Kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość uzyskał w II turze wyborów prezydenckich 50,89 proc. głosów
- Analitycy wzięli pod lupę obietnice prezydenta elekta i jego nastawienie do kluczowych spraw, które wpływać będą na funkcjonowanie gospodarki. Eksperci już teraz mówią o „niepewności fiskalnej”
Koszt obietnic Karola Nawrockiego
Analitycy firmy Colliers przyjrzeli się obietnicom Karola Nawrockiego. Z danych firmy wynika, że koszt ich sfinansowania może przekroczyć 50 mld zł rocznie przy obecnie planowanym deficycie wynoszącym 289 mld zł w tym roku.
Wśród postulatów prezydenta elekta są:
- Zerowy PIT dla rodzin z dwójką dzieci – 29 mld zł
- Obniżka VAT do 22 proc.- 15 mld zł
- Likwidacja podatku Belki – 11 mld zł
- Podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł – 8,5 mld zł
- Waloryzacja emerytur o co najmniej 150 zł – 6-7 mld zł
- Utrzymanie „czternastek” – 6-7 mld zł
Nowa ulga podatkowa byłaby zdecydowanie najkosztowniejszą reformą. Szacunki ekspertów w tym zakresie potwierdził resort finansów, który w odpowiedzi na interpelację posłów Konfederacji wyliczył, że zwolnienie dochodów rodziców dwójki i więcej dzieci z PIT uszczupli budżet o 29,1 mld zł. Z tych samych wyliczeń wynika także, że na proponowanym przez Nawrockiego zwolnieniu w największym stopniu zyskają rodziny zaliczające się do 10 proc. najlepiej zarabiających podatników.
Obniżka VAT miałaby być sfinansowana zapowiadaną przez prezydenta elekta walką z mafiami VAT-owskimi. Uszczelnienie tego podatku miałoby zapewnić dodatkowe wpływy do budżetu. Likwidacja podatku Belki jest z kolei pomysłem zbieżnym z planami zapowiadanymi przez koalicję rządzącą. Taką reformę wpisano w „100 konkretów na 100 dni rządu”. Eksperci poza wyżej wymienionymi obietnicami piszą także o inwestycjach infrastrukturalnych, w tym deklaracji dalszych prac przy CPK. Te mają pochłonąć pond 131 mld zł do 2032 roku. Czy budżet to udźwignie?
"Realizacja tych propozycji bez radykalnych cięć w innych wydatkach może skutkować przekroczeniem progu 65 proc. PKB w długu publicznym już w 2026 r. Od 2022 r. dług sektora instytucji rządowych i samorządowych zwiększył się z 48,8 proc. do 55,3 proc. PKB. Pogarszające się wskaźniki fiskalne mogą negatywnie wpłynąć na atrakcyjność inwestycyjną Polski" – czytamy w analizie Colliers.
Z analizy wynika, że zmiana na stanowisku prezydenta nie zmieni znacząco prognoz dotyczących wzrostu PKB, ale oczekiwać można zmiany stosunków na arenie międzynarodowej. Autorzy zwrócili uwagę, że w polityce zagranicznej Nawrocki jest bardziej konfrontacyjny w stosunku do Unii Europejskiej niż Rafał Trzaskowski i rząd. Ich zdaniem, zapowiedzi wypowiedzenia Zielonego Ładu może prowadzić do napięć z Brukselą i potencjalnego ograniczenia dostępu do funduszy unijnych. To z kolei wpłynąć może na atrakcyjność inwestycyjną kraju.
W polityce krajowej zaś musimy przygotować się na spięcia na linii koalicja rządowa – prezydent. Wetem prezydenckim może zakończyć się procedowanie pomysłu liberalizacji niedziel handlowych czy wprowadzenia podatku katastralnego. Agencja Reutera pisze także o „niepewności fiskalnej” Polski. Według agencji Nawrocki może korzystać z prawa weta, by „opóźniać reformy rządu Donalda Tuska, zwiększając zależność rządu od środków fiskalnych w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne w 2027 r.”
Wszystko wskazuje na to, że dziura w budżecie nieprędko zostanie zasypana. Pomysły wprowadzania nowych opłat czy podatków – zgodnie z deklaracją Nawrockiego złożoną podczas rozmowy ze Sławomirem Mentzenem – także spotkają się z prezydenckim wetem.
Źródło: RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET