`

Wykorzystują luki w prawie, by nie płacić. Rząd bierze się za dłużników komunalnych

2 min. czytania
11.03.2024 14:52
Obserwuj nas na Google

W Polsce jest coraz więcej dłużników komunalnych otrzymujących wynagrodzenie minimalne. Osoby te wykorzystują luki w prawie, by uniknąć spłaty zobowiązań. Rząd szykuje ważne zmiany, które mają ukrócić te praktyki.

Zmiany dotyczące dłużników komunalnych
fot. EastNews

Długi najmniej zarabiających wobec gmin rosną, a prawo uniemożliwia ich efektywną egzekucję. W 2024 roku wynagrodzenie umożliwiające wyłączenie spod egzekucji będzie otrzymywał już co czwarty Polak, w związku z czym Rząd planuje zmiany. Jak tłumaczy Rafał Kucharczyk, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Toszku, a jednocześnie komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Strzelcach Opolskich, cytowany przez Prawo.pl, dłużnicy komunalni doskonale znają swoje prawa i celowo wykorzystują sytuację.

– Nie płacą nie tylko rachunków po 200-300 zł za telefonię komórkową, ale też opłat i kar za parkowanie. Parkują więc, gdzie chcą, bo wiedzą, że skoro są zatrudnieni oficjalnie na przykład na pół etatu za najniższą krajową, to niewiele im można zrobić. Gminy z racji tego, dla kogo świadczą usługi i jakiego rodzaju wykonują działania, są w gorszej sytuacji niż podmioty komercyjne – wyjaśnia ekspert.

Sytuacja jest kuriozalna: to osoby, które zarabiają choć trochę więcej, niż minimalna krajowa, muszą płacić długi na czas. Jak ostrzega GUS, problem ten będzie narastał. W 2016 roku minimalne wynagrodzenie pobierało 1,46 mln obywateli. Według szacunków Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej w 2024 r. roku liczba osób otrzymujących wynagrodzenie minimalne wzrośnie do 3,6 mln osób.

Polacy otrzymujący wynagrodzenie minimalne przestaną być “pod ochroną”?

Jak czytamy w serwisie prawo.pl, samorządowcy proponują, aby umożliwić prowadzenie egzekucji sądowej oraz administracyjnej należności innych niż alimentacyjne z minimalnego wynagrodzenia za pracę na analogicznych zasadach, jak obowiązujące w odniesieniu do świadczeń emerytalno-rentowych, tj. w wysokości 25 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Na problem zwraca uwagę także Ministerstwo Sprawiedliwości: w odpowiedzi na interpelację posłanki Małgorzaty Janyski przyznaje, że warto rozważyć propozycję samorządowców.

– Dopuszczenie możliwości prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia za pracę spowoduje, że dłużnicy egzekwowani będą mogli w tych okolicznościach szybciej spłacić swoje zadłużenia i niejednokrotnie uniknąć wejścia w pętlę zadłużeń. Co istotne, zmiana dopuszczalnego poziomu zajęcia wynagrodzenia za pracę powinna pozytywnie przełożyć się również na system wynagradzania, nie będzie już sensu ukrywać prawdziwej wysokości uzyskiwanego wynagrodzenia – uważa Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceminister sprawiedliwości, cytowana przez prawo.pl.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET