`

Zakupy z Chin mocno w dół. Nowe cło przyniosło już miliony

3 min. czytania
25.08.2026 16:38
Obserwuj nas na Google

Nowe cło na towary sprowadzane spoza Unii Europejskiej przyniosło pierwsze wyraźne efekty. Jak poinformowało Ministerstwo Finansów, w lipcu liczba zgłoszeń celnych dotyczących małych przesyłek spadła o ponad 50 proc., a wpływy z należności celnych sięgnęły prawie 68 mln zł.

przesyłki z Chin
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wprowadzenie cła wpłynęło na liczbę paczek z Chin.
  • Dlaczego nowe przepisy zmieniły zachowania zakupowe konsumentów.
  • Co oznacza spadek zgłoszeń celnych dla unijnej gospodarki.
  • Które chińskie platformy mogą najbardziej ucierpieć z powodu nowego cła.

Mniej paczek z Chin po wprowadzeniu cła

Przez lata zakupy na chińskich platformach internetowych szybko zyskiwały popularność wśród europejskich konsumentów. Niewielkie przesyłki, często o wartości poniżej 150 euro, trafiały do klientów bez cła, co pozwalało platformom takim jak Temu, Shein czy AliExpress oferować bardzo tanie produkty. Skala tego importu rosła, a wraz z nią liczba przesyłek przechodzących przez unijną granicę. Jednocześnie producentom z Unii Europejskiej coraz trudniej było konkurować z firmami, które produkowały tanie, ale gorszej jakości towary – nierzadko zagrażające bezpieczeństwu użytkownika.

Redakcja poleca

Od 1 lipca 2026 roku sytuacja się zmieniła, bo przesyłki o wartości do 150 euro wysyłane do konsumentów w UE przez firmy spoza Wspólnoty zostały objęte zryczałtowanym cłem w wysokości 3 euro. Opłata ta dotyczy kategorii towarowych, a nie całej przesyłki, więc w wielu przypadkach może być ona znacznie wyższa. W efekcie tych zmian część kupujących zmodyfikowała swój zakupowy schemat, kupując rzadziej, ale więcej. To przekłada się na liczbę paczek z Chin. Jak informuje PAP, powołując się na dane Ministerstwa Finansów podczas gdy w czerwcu odnotowano 4 238 517 zgłoszeń celnych dotyczących towarów e-commerce, już w lipcu, czyli już po wejściu nowych przepisów, było ich 2 113 704. Oznacza to spadek o 2 124 813 zgłoszeń, czyli o 50,1 proc. miesiąc do miesiąca.

„Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) we wstępnych analizach zakładała, że wejście w życie nowych regulacji dotyczących e-commerce może doprowadzić do ograniczenia liczby odpraw towarów w tym segmencie. Pierwsze dane ilościowe pozyskane z systemów obsługujących zgłoszenia celne potwierdzają, że w lipcu 2026 roku nastąpił wyraźny spadek liczby zgłoszeń celnych” – przekazał resort finansów w odpowiedzi na pytania PAP.

Redakcja poleca

Cło za towary z Chin przynosi miliony

Jednocześnie nowe cło zaczęło przynosić pieniądze. W lipcu należności celne z tytułu importu towarów e-commerce o wartości do 150 euro wyniosły 67 985 536 zł. Pieniądze te zasilą budżet Unii Europejskiej oraz Polski.

„Pierwsze dane dotyczące wpływów należności celnych pokazują jednocześnie, że nowe regulacje przyniosły wymierne należności z tytułu cła. W lipcu 2026 roku należności celne z tytułu importu towarów e-commerce o wartości do 150 euro wyniosły łącznie 67 985 536 zł, które zasilą budżet UE oraz Polski” – podało MF.

Redakcja poleca

Ministerstwo Finansów podkreśla, że lipiec był dopiero pierwszym miesiącem obowiązywania nowych zasad, dlatego na razie nie wiadomo, czy tak duży spadek liczby zgłoszeń okaże się trwały. Resort zwraca uwagę, że jeszcze w 2025 roku liczba zgłoszeń dotyczących e-commerce wynosiła około 2 mln miesięcznie. Na początku 2026 roku nastąpił natomiast gwałtowny wzrost – średnio do około 4 mln miesięcznie, a w czerwcu liczba przekroczyła 4,2 mln. Lipcowy wynik oznacza więc nie tylko spadek względem czerwca, ale także powrót do poziomu zbliżonego do tego obserwowanego w ubiegłym roku.

Eksperci już przewidują, że obecne spadki to dopiero początek, bo prawdziwy sprawdzian przyjdzie jesienią, kiedy wdrożone zostaną kolejne zmiany. W listopadzie przesyłki zostaną objęte opłatą manipulacyjną, której wartość ma wynieść między 2 a 4 euro, która będzie naliczana od kategorii towarowych, a więc w taki sam sposób jak cło. Od 2028 r. zaś przesyłki o małej wartości – do 150 euro – będą objęte już cłem na normalnych zasadach, takich samych jak te, które dotyczą wymiany między firmami czy przesyłek do konsumentów w UE o wartości przekraczającej 150 euro. Jednak od przesyłek o małej wartości nadal będzie naliczana opłata manipulacyjna.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET