Studenci z UJ znów protestują. Tym razem nie walczą o akademik
Jak na razie nie ma porozumienia studentów okupujących jeden z budynków Uniwersytetu Jagiellońskiego z władzami uczelni. Protestujący domagają się jednoznacznego potępienia działań Izraela w Strefie Gazy i zerwania wszelkich kontaktów z firmami i uczelniami z Izraela.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Protest na Uniwersytecie Jagiellońskim. Chodzi o Strefę Gazy
To kolejny strajk na Uniwersytecie Jagiellońskim. Niedawno pisaliśmy o proteście studentów przeciwko sprzedaży nieczynnego akademika "Kamionka". Teraz młodzież akademicka protestuje przeciwko bierności uczelni w sprawie sytuacji w Strefie Gazy.
Studenci okupują Collegium Broscianum. To budynek Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, położony przy ulicy Grodzkiej 52. Mieszczą się tam m.in. instytuty filozofii, socjologii i religioznawstwa. Od piątku 24 maja przebywa tam grupa kilkudziesięciu osób. W poniedziałek o godz. 9 ze studentami spotkał się rektor uczelni.
Strajk studentów w Krakowie
- Ustalono na razie tylko warunki protestu - powiedział po spotkaniu rzecznik UJ Adam Koprowski w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem. - Mamy wstępne porozumienie, które zostanie spisane, jeśli chodzi o samą kwestię strajku, przebywania tutaj osób w sposób bezpieczny. Reszta postulatów, które państwo przedstawiają w swoim liście otwartym to kwestia kolejnych rozmów, dyskusji między studentami a władzami uniwersytetu - dodał.
- Możemy tutaj przebywać, zapraszamy do dołączenia do strajku - powiedziała Radiu ZET przedstawicielka strajkujących Zuzanna Piotrowicz. - Nie dyskutowaliśmy jeszcze kwestii merytorycznych, podtrzymujemy okupację, kontynuujemy ją do momentu, kiedy postulaty nie zostaną spełnione - dodała.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET
- Pożar samochodów na dwóch osiedlach w Nowej Hucie. Mieszkańcy mają pewne podejrzenia
- Zapalił się od wybuchu instalacji, walczył o życie. Inspekcja zawiadamia prokuraturę
- Niezwykła wystawa w Krakowie przez całe lato. "Technologicznie to absolutnie Mount Everest"