`

Afera zegarkowa w MON. Wiemy, kiedy rusza proces

PAP
28.08.2025 07:24

Pod koniec września ma ruszyć proces w sprawie byłej dyrektorki Centrum Operacyjnego MON Agnieszki Glapiak - ustaliła PAP w warszawskim sądzie. Chodzi o tzw. aferę zegarkową, czyli zarzuty kupna i bezprawnego wydania zegarka przeznaczonego na cele promocyjne MON. "Termin rozprawy wyznaczono na dzień 26 września 2025 r. (…). Będzie to pierwszy termin rozprawy. Sprawa została przydzielona do referatu SSR Krzysztofa Ptasiewicza" – poinformował Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu pod koniec października ubiegłego roku. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wskazała, że w chwili popełniania czynu Agnieszka Glapiak pełniła funkcję doradcy społecznego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Akt oskarżenia dotyczy również Jolanty L., pełniącej wówczas funkcję dyrektora departamentu administracyjnego MON.

Obie kobiety są podejrzane o przekroczenie w listopadzie 2023 r. uprawnień w zakresie kupna zegarka marki Longines La Grande Classique o wartości 5,1 tys. zł ze środków MON i wydania go Glapiak pod pozorem przeznaczenia do wręczenia członkom wizytującej MON delegacji zagranicznej, czym miały działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Śledztwo pod nadzorem Wydziału do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadziła Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej w oparciu o materiały zgromadzone przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że w toku śledztwa zabezpieczono zegarek, który Glapiak trzymała w miejscu zamieszkania. Zarówno Glapiak, jak i Jolanta L. nie przyznały się do popełnienia zarzucanego im czynu, za który grozi do 10 lat więzienia.

Agnieszka Glapiak, która jest obecnie przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w opublikowanym w ubiegłym roku oświadczeniu podkreśliła, że stanowczo sprzeciwia się działaniom prokuratury. „Oskarżenia przeciwko mnie uważam za absurdalne i motywowane politycznie, mające na celu uderzenie w Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Jest to jedna z niewielu instytucji niezależnych od obecnej władzy” – napisała urzędniczka.

Podkreśliła, że nie zgadza się z postawionymi zarzutami. „Są one tym bardziej krzywdzące, że przez ponad rok wykonywałam zadania doradcy na rzecz resortu obrony narodowej, nie pobierając za to żadnego wynagrodzenia. Oskarżenia stawiane przez prokuraturę są bezpodstawne. Będę bronić swojego dobrego imienia” – dodała Glapiak.

To nie jedyny akt oskarżenia wniesiony do sądu w sprawie Agnieszki Glapiak.

22 sierpnia do warszawskiego sądu okręgowego trafił akt oskarżenia wobec m.in. b. szefa MON Mariusza Błaszczaka i obecnego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Sprawa dotyczy odtajnienia w 2023 r. części planu użycia sił zbrojnych „Warta”. Akt oskarżenia w tej sprawie prokuratura skierowała także przeciwko Glapiak oraz b. dyrektorowi Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON – Piotrowi Z.

„W toku wieloletniej pracy jako urzędnik państwowy zawsze przestrzegałam prawa i procedur. Sprawę traktuję jako polityczną. Uderza ona we mnie jako Przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W ten sposób obecne władze atakują konstytucyjny organ, jakim jest KRRiT, która stoi na straży wolności słowa i prawa obywateli do informacji” – napisała w opublikowanym na stronie KRRiT oświadczeniu Glapiak. 

logo Tu się dzieje