"Jestem zbulwersowana. Liczę, że przeprosi". Kidawa-Błońska reaguje na oskarżenia Kamińskiego

2 min. czytania
18.04.2025 20:21
Obserwuj nas na Google

Szerokim echem odbiły się słowa Michała Kamińskiego. Wicemarszałek Senatu w rozmowie z TVN24 ujawnił, że jego kierowca został poproszony przez urzędników Senatu, podległych marszałkini Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, żeby donosić na temat jego stanu zdrowia. Przewodniczący izby wyższej polskiego parlamentu, także na antenie TVN24, skomentowała tę sprawę. Jej zdaniem Kamiński powinien przeprosić za swoje słowa.

Kamiński
fot. Adam Burakowski/East News, Wojciech Olkuśnik/East News

Michał Kamiński ujawnia: mój kierowca został poproszony, by na mnie donosić

Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński ujawnił na antenie TVN24 w programie "Tak Jest" szokującą informację. - Dziś w polityce spotkała mnie rzecz, która mnie nigdy do tej pory nie spotkała. Mój kierowca został poproszony o to, żeby na mnie donosić. Został poproszony przez urzędników Senatu podległych marszałek Kidawie-Błońskiej - powiedział senator Trzeciej Drogi. Jak przyznał, jego kierowca "odmówił donoszenia".

- Powiedział, że nie będzie informował o moich chorobach, moim życiu rodzinnym, dokąd i kiedy jeżdżę, z kim się spotykam. Odmówił urzędnikom udzielania tych prywatnych informacji na mój temat - relacjonował polityk. Kamiński kilkukrotne powtórzył, że jest to "ohydne" zachowanie ze strony koalicjanta. - To nie są europejskie standardy - oznajmił senator. Tłumaczył, że z prośbą do jego senackiego szofera zwrócił się kierownik mężczyzny. - Następnie wysłał mu w tej sprawie pismo i ja je mam - stwierdził.

Redakcja poleca

Stacja opublikowała później treść e-maila pt": "Nieobecność wicemarszałków". "Panowie, od dnia dzisiejszego zobowiązuję was do informowania mnie o jakichkolwiek nieobecnościach wicemarszałków. Jeśli wicemarszałek gdzieś leci, jedzie, idzie na urlop, jest chory itp., muszę o tym wiedzieć" - możemy przeczytać w dokumencie.

Marszałkini Senatu: jestem zbulwersowana, liczę, że Kamiński przeprosi

Do sprawy jeszcze tego samego dnia, również na antenie TVN24, odniosła się marszałkini Senatu. - Kierownik dysponujący samochodami i pracą kierowców potrzebuje tych danych do układania grafików. Może to pismo jest precyzyjnie napisane, ale chodzi o to, że jeśli marszałek idzie na urlop czy przez kilka dni nie przychodzi do pracy, to żeby kierowca mógł wykonywać inne działanie. Chodzi tylko i wyłącznie o to - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska, komentując zarzuty Kamińskiego.

Oglądaj

Polityczka przyznała, że "jest zbulwersowana". - Nie przypuszczałam, że pan Kamiński może tak po prostu nerwowo reagować i oskarżać o coś, co nie miało miejsca - stwierdziła. Jej zdaniem doszło do nieporozumienia. - Liczę, że pan marszałek przeprosi, i mnie, i całą Kancelarię Senatu - oświadczyła. 

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET