`

Gwałt i alkohol w oddziale prewencji w Piasecznie. Nowe fakty i pierwsze decyzje MSWiA

5 min. czytania
23.01.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

MSWiA zarządziło m.in. dodatkowe kontrole trzeźwości i audyt w związku z wydarzeniami w policyjnych koszarach w Piasecznie - dowiedziało się RadioZET.pl. Prokuratura zapowiada też kolejne śledztwo w sprawie Marcina J. podejrzanego o gwałt na policjantce. Mundurowy miał już wcześniej pić alkohol na komendzie.

Patrol policji
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kolejne nieprawidłowości ujawniono w oddziale prewencji policji w Piasecznie.
  • Dlaczego Biuro Spraw Wewnętrznych wszczęło postępowanie w sprawie Marcina J.
  • Co robi MSWiA w odpowiedzi na doniesienia o piciu alkoholu przez policjantów.

O regularnym piciu alkoholu, imprezach, a nawet bójkach w oddziale prewencji policji w Piasecznie napisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Policjanci, z którymi rozmawialiśmy, przyznali, że picie w tej jednostce było powszechne, a gdyby nie gwałt, którego miał dokonać kompletnie pijany dowódca dziewiątej kompanii Marcin J., najprawdopodobniej o kolejnej imprezie nikt by się nie dowiedział.

Teraz na światło dzienne wychodzą kolejne informacje dotyczące niewłaściwych zachowań policjantów z Piaseczna. Okazuje się, że skargi na zachowanie m.in. Marcina J., który od początku stycznia przebywa w areszcie, wpływały już wcześniej do Biura Spraw Wewnętrznych.

Kolejne śledztwo w sprawie Marcina J.

O anonimowej skardze na J. wysłanej do Komendy Głównej Policji pierwsza napisała "Gazeta Wyborcza". Pismo wpłynęło w ubiegłym roku, a Biuro Spraw Wewnętrznych w Warszawie, tzw. " policja w policji" ścigająca nadużycia oraz przestępstwa, które mogli popełnić funkcjonariusze, uznało informacje z anonimu za wiarygodne i rozpoczęło postępowanie. Jego szczegółów Komenda Główna Policji nie zdradza.

Wiadomo jednak, że zarzuty musiały być poważne. BSW postanowiło poinformować o wszystkim śledczych i wysłało wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania przygotowawczego dotyczącego Marcina J., ale też innych funkcjonariuszy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała pismo 31 grudnia 2025 roku. W rozmowie z RadioZET.pl potwierdza to prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Pismo dotyczy nieprawidłowości przy zatrzymywaniu osób. Wstępna kwalifikacja to przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez policjantów. Wśród kilku policjantów wymienionych przez BSW wymieniono także funkcjonariusza aresztowanego w sprawie zgwałcenia w OPP Piaseczno - informuje prokurator Skiba. Mundurowych, których dotyczy zawiadomienie, miało być co najmniej czterech.

Śledztwa w tej sprawie jeszcze nie wszczęto, ale już zapadła decyzja, że będzie ono prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. - Materiały w tej sprawie opierają się głównie na notatkach policjantów z BSW w oparciu o ustalenia pozaprocesowe. W nadesłanych materiałach pojawia się także wątek spożywania alkoholu przez policjanta będącego aktualnie aresztowanym - dodaje prokurator Skiba.

Redakcja poleca

Według BSW Marcin J. miał pić alkohol w Oddziale Prewencji Policji. Mimo tych ustaleń policjant nie został ukarany. Zatrzymano go dopiero po oskarżeniu o gwałt.

Poseł PiS grzmi o "głębokich patologiach w polskiej policji"

O skargach na Marcina J. podczas środowych (21 stycznia) obrad sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji mówił też poseł PiS Marek Hreniak. Grzmiał o "skandalu odsłaniającym głębokie patologie w polskiej policji" i zwracał uwagę na to, że w grudniu nie podjęto żadnych działań w wobec J. Obecny na obradach komisji komendant główny policji gen. Marek Boroń się bronił. Mówił, że mundurowi przepytują wszystkie stażystki, które stacjonowały w Piasecznie w ubiegłym roku w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariuszy.

Politycy opozycji cały czas zarzucają MSWiA zły nadzór nad jednostką, zbyt późne zatrzymanie podejrzanego oraz próbę zatuszowania sprawy. Marcin Kierwiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, podkreśla, że reakcja była bardzo szybka, a podejrzany o gwałt został zatrzymany po kilku godzinach.

Także śledczy mówią o błyskawicznym działaniu. - Bardzo dużo czynności zostało wykonanych w ciągu pierwszych 48 godzin od zgłoszenia możliwości popełnienia przestępstwa. Postępowanie jest prowadzone dynamicznie. Przesłuchano już kilkunastu świadków, w najbliższych dniach zaplanowane są kolejne przesłuchania. Cały materiał dowodowy powinien być zgromadzony w najbliższych tygodniach - mówi RadioZET.pl prokurator Skiba.

Możliwe nawet, że śledczy zakończą wszystkie czynności i przygotują akt oskarżenia przed końcem trzymiesięcznego aresztu tymczasowego, który zastosowano wobec Marcina J., czyli na początku kwietnia.

Marek Boroń, Marcin Kierwiński i Czeslaw Mroczek na posiedzeniu sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych
Fot. Jacek Dominski/REPORTER
Marek Boroń, Marcin Kierwiński i Czeslaw Mroczek na posiedzeniu sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych

MSWiA: Kontrole trzeźwości zostały "zintensyfikowane"

Blisko dwa tygodnie temu RadioZET.pl napisało też o imprezach, piciu alkoholu i bójkach, do których miało dochodzić w przeszłości w OPP w Piasecznie. - To, co widziałem tam na miejscu, można nazwać patologią. Picie było na porządku dziennym. Czasem w małych trzy-, czteroosobowych grupach. Czasem zdarzały się znacznie większe. Teoretycznie w każdym momencie mogliśmy być przebadani alkomatem. W praktyce nigdy się z tym nie spotkałem - mówił nam jeden z mundurowych.

Inny dodawał, że jedna z takich imprez miała zakończyć się bójką funkcjonariuszy. - Byli nieźle wstawieni, ale wszystko odbyło się w wąskim gronie, niewiele osób o tym wiedziało. Następnego dnia rano przybili sobie "piątki" i ruszyli do pracy - wspominał.

Zapytaliśmy wówczas Komendę Główną Policji, Komendę Stołeczną Policji i MSWiA, czy wiedziały o tym procederze i jakie kroki wobec tego podejmą. Właśnie otrzymaliśmy odpowiedź z Wydziału Obsługi Mediów MSWiA. Resort przekonuje, że nie dostawał sygnałów o piciu alkoholu w oddziale prewencji w Piasecznie, "niemniej, w obliczu obecnych zdarzeń, resort podjął natychmiastowe i stanowcze działania".

Jakie? Komendant Główny Policji na polecenie MSWiA miał już wdrożyć m.in. dodatkowe "kontrole trzeźwości" (jak pisze MSWiA, zostały one „zintensyfikowanie”, szczególnie w nocy) oraz audyt procedur adaptacji zawodowej młodych funkcjonariuszy. Według oficjalnych danych w ubiegłym roku w warszawskiej prewencji miało być przeprowadzonych około 45 tys. kontroli trzeźwości. Nie wiadomo, ile z nich zakończyło się wykryciem pijanych funkcjonariuszy. Natomiast ani razu nie wpadł Marcin J.

Redakcja poleca

MSWiA o surowych konsekwencjach. Stołeczna policja milczy

MSWiA przekonuje, że prowadzone kontrole mają charakter systemowy. Ich celem jest nie tylko "eliminacja uchybień", ale przede wszystkim "uszczelnianie procedur nadzoru oraz weryfikacja poprawności mechanizmów kontrolnych" - czytamy w mailu od Wydziału Obsługi Mediów MSWiA.

Cały czas trwa kontrola zlecona przez ministra Kierwińskiego. Prowadzi ją Inspektor Nadzoru Wewnętrznego MSWiA, który "weryfikuje sprawę pod kątem systemowej wydolności nadzoru nad jednostką". Resort nie podaje, kiedy sporządzony zostanie raport pokontrolny. Wiemy jedynie, że stanie się to "bezzwłocznie po zakończeniu wszystkich czynności i analizie zgromadzonego materiału".

Resort zapewnia jednocześnie, że: "uniemożliwienie pełnienia służby osobom pod wpływem alkoholu jest kluczowe dla bezpieczeństwa obywateli i wizerunku formacji. Każdy przypadek naruszenia tych zasad spotka się z surowymi konsekwencjami."

Pytania dotyczące kontroli związanych z gwałtem oraz spożywaniem alkoholu na terenie oddziału prewencji zadaliśmy 12 stycznia także zespołom prasowym KSP i KGP. Chcieliśmy wiedzieć, czy docierały do nich sygnały o piciu alkoholu w koszarach, czy ktoś poniósł w związku z tym konsekwencje i czy ten wątek będzie sprawdzany podczas wewnętrznych kontroli.

Podkom. Lucyna Rekowska z Biura Komunikacji Społecznej KGP skierowała nas wówczas do Komendy Stołecznej Policji. Nie wspomniała o prowadzonym przez BSW postępowaniu wobec Marcina J., ani spożywaniu alkoholu w komendzie, mimo iż pytaliśmy, czy ten wątek będzie badany przez BSW.

W piątek otrzymaliśmy też odpowiedź od podkom. Jacka Wiśniewskiego, rzecznika Komendanta Stołecznego Policji. Jak informuje rzecznik w ciągu ostatnich lat nie prowadzono postępowań dyscyplinarnych, ani wyjaśniających dotyczących spożywania alkoholu na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. Przypomina też o ponad 45 tys. kontrolach trzeźwości, "które zostały udokumentowane". Badania te były prowadzone wobec kierowców pojazdów służbowych oraz pozostałych funkcjonariuszy. Podkom Wiśniewski dodaje, że  rozkazem komendanta podejrzany o gwałt funkcjonariusz został zwolniony ze służby 9 stycznia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET