Mejza ma nowy plan? „Tak będzie chciał oczyścić wizerunek”

6 min. czytania
30.04.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Łukasz Mejza wykonywał dla PiS „dobrą robotę” i miał bezpośrednie poparcie Adama Bielana – słyszymy od polityków związanych z prawicą. Dlatego przez lata przymykano oko na jego ekscesy. Jednak gdy zaczęło się mówić o możliwym występie posła w kontrowersyjnych freak fightach, cierpliwość skończyła się. To jednak nie musi być koniec. Niewykluczone, że Mejza jeszcze wróci. Podobno ma już plan.

Łukasz Mejza wykonywał dla PiS „dobrą robotę” i miał bezpośrednie poparcie Adama Bielana – słyszymy od polityków związanych z prawicą.
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Łukasz Mejza zakończył współpracę z klubem PiS.
  • Jakie kontrowersje towarzyszyły Łukaszowi Mejzie przed zakończeniem współpracy z PiS.
  • Co Łukasz Mejza planuje zrobić z ewentualnymi zarobkami z freak fightów.

Łukasz Mejza z PiS przekraczał kolejne granice niestandardowych zachowań, a mimo to jego środowisko polityczne długo odrzucało myśl o jakichkolwiek karach dyscyplinarnych i bagatelizowało nowe doniesienia medialne o jego ekscesach. Zwrot nastąpił w środę, 29 kwietnia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że kierownictwo klubu parlamentarnego zakończyło współpracę z posłem. Skąd taka nagła zmiana?

– Już w zeszłym tygodniu rozmawiałem z kierownictwem klubu na ten temat i zgłaszałem taką gotowość, bo widziałem, w którą stronę idzie nagonka medialna i ataki – mówi portalowi RadioZET.pl Łukasz Mejza. – Stwierdziłem, że tak będzie lepiej zarówno dla klubu, jak i dla mnie. Nie chcę, żeby klub PiS był obiektem ataków przez moje obecne i przyszłe decyzje, zarówno te polityczne, jak i te dotyczące działalności charytatywnej. Rozmawiałem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i z przewodniczącym Mariuszem Błaszczakiem i uważam, że to jest właściwy kierunek. Jednocześnie, tak jak do tej pory, w pełni wspieram politykę klubu i całego obozu patriotycznego – zapewnia.

Mejza, Schreiber i Czarnecki

Jak słyszymy w Sejmie, materiału przeciwko politykowi nagromadziło się w ostatnim czasie zbyt dużo i był on „niepotrzebnym” obciążeniem wizerunkowym dla partii, która walczy o odzyskanie poparcia. Nie ucichły jeszcze historie o samochodowych rajdach posła, mandatach i 168 punktach karnych, a – jak się okazuje – rozważa on już wzięcie udziału w kontrowersyjnych freak fightach. Udział czynnego posła w takiej imprezie byłoby wydarzeniem bez precedensu w całej historii polskiego parlamentaryzmu, tym bardziej że Sejm pracuje nad przepisami, które mają zwalczać szkodliwe i patologiczne treści w sieci, a te są stałą częścią pojedynków celebrytów i osobowości internetowych.

Wszystko zaczęło się 25 kwietnia, gdy Łukasz Mejza pojawił się na gali Prime MMA w Nysie. Z materiałów zamieszczanych w sieci mogliśmy dowiedzieć się, że kibicował tam Przemysławowi Czarneckiemu i Mariannie Schreiber, która opublikowała później w mediach społecznościowych ich wspólne zdjęcie. Czarnecki to były poseł PiS, obecnie radny sejmiku dolnośląskiego, a prywatnie syn Ryszarda Czarneckiego. W październiku 2022 roku został zawieszony w PiS po tym, jak znaleziono go nieprzytomnego i nietrzeźwego na przystanku autobusowym. Marianna Schreiber to z kolei internetowa celebrytka i skandalistka, a prywatnie była żona posła PiS Łukasza Schreibera. W galach tego typu występuje już od 2023 roku.

Łukasz Mejza oficjalnie był na wydarzeniu jedynie jako widz, ale wiele osób od dawna łączy go z freak fightami i przekonuje, że obecność w Nysie nie była przypadkowa. – On weźmie w tym udział. Ale wszystkie pieniądze, które zarobi, będzie chciał przekazać na cele charytatywne. W ten sposób będzie chciał oczyścić swój wizerunek. Taki ma plan – mówi nam osoba ze środowiska prawicy.

Redakcja poleca

„Takie propozycje padają”

– Pojechałem do Nysy na galę wspierać swojego kolegę. Nie ma to znaczenia, czy występuje on w klatce, na wystawie filatelistów, czy walczy o miano mistrza patelni. Po prostu kolegów trzeba wspierać, więc pojechałem i wspierałem. Tylko tyle – przekonuje poseł Mejza. Pytany przez nas o to, czy wkrótce także jego zobaczymy w ringu, odpowiada: – Nie negocjuję swojego kontraktu. Oczywiście przy tej rozpoznawalności, popularności, którą mam, takie propozycje padają. Natomiast żadnej decyzji nie podjąłem. Rzuciłem luźno, że jak będzie bańka, gdzie połowę przeznaczę na schronisko, a połowę na potrzebujące dzieci, to jestem skłonny taką propozycję rozważyć.

Wsparcie Mejzy dla Czarneckiego i Schreiber to osobna historia, która także rzuca cień na działania parlamentarzysty. Wspomniana para od dawna uczestniczy w wulgarnych, internetowych przepychankach i wzajemnych oskarżeniach, rozstaje się i wraca do siebie. Ostatnio do patologicznego show dołączył skrajnie prawicowy publicysta i były współpracownik Grzegorza Brauna, Piotr Korczarowski, który w przeszłości także był krótko związany z Marianną Schreiber. Obecnie oboje nie darzą się szczególną sympatią, czemu dali wyraz w jednej z internetowych konferencji przed galą Prime. Korczarowski nazwał tam swoją byłą partnerkę „załganą dzi***”, a ona jego „skur***” i „pier*** debilem”, zapowiadając, że wystąpi przeciwko niemu z pozwem. Oskarżała go także o to, że pewnego dnia chciał zastrzelić człowieka na stacji benzynowej. Na ringu Korczarowski zmierzył się właśnie z Czarneckim, ale nie dał mu rady.

„Robił dla PiS dobrą robotę”

Czy angażowanie się w tego typu przedsięwzięcia i paradowanie z pato-celebrytami to zajęcie, na które może sobie pozwolić poseł na Sejm RP? – Niestety, ale w ostatnim czasie w ogóle posłowie nadużywają tego, co potem w komisji etyki musimy oceniać – mówi nam posłanka Ewa Schädler z Polski 2050. – Czasami lepiej byłoby, gdyby niektórzy trochę pohamowali swoją aktywność i nie byłoby zbędnych tematów medialnych. Jesteśmy przedstawicielami ludzi, którzy nas wybierali, i to zobowiązuje nas do zachowania wyższych standardów – dodaje.

Wydaje się, że na tym odcinku nie ma dla Łukasza Mejzy rzeczy niemożliwych, a niektórzy przyznają wręcz, że gale freak fightowe to dla niego idealne, wymarzone miejsce i powinien tam trafić już dawno temu. Były polityk PiS ma bowiem długą i barwną historię skandali, wpadek i kompromitujących zdarzeń. Dziennikarze od lat pytali wpływowych ludzi partii Jarosława Kaczyńskiego, dlaczego tolerują w swoich szeregach niesfornego posła, ale ci dalecy byli od przywoływania go do porządku. – Robił dla nich dobrą robotę w okręgu. Wysyłali go na trudne odcinki. Gdy jest jakieś zamieszanie, to on był jednym z tych, którzy idą na zderzenie. Nie bał się dowalić rządowi – mówi nam polityk z województwa lubuskiego, czyli regionu, z którego pochodzi Mejza.

Wyborcze osiągnięcia Łukasza Mejzy rzeczywiście mogą zaskakiwać. Mimo licznych kontrowersji, szczególnie po ujawnieniu głośnej afery z oferowaniem przez spółkę Vinci NeoClinic niesprawdzonych terapii dla dzieci, a także sprawą firmy Future Wolves i unijnych dotacji, polityk zdobył w 2023 roku ponad 10 tys. głosów i ponownie uzyskał mandat posła. Co ciekawe, Mejza startował wtedy dopiero z odległego, jedenastego miejsca, a mimo to pokonał liczną konkurencję.

Mejza, a w tle Bielan

Łukasz Mejza po raz pierwszy do Sejmu dostał się w 2021 roku, zastępując zmarłą posłankę PSL Jolantę Fedak. Do opozycji i ludowców jednak nie dołączył, wybierając niedługo po objęciu mandatu środowisko Adama Bielana i jego Partię Republikańską, która była częścią rządzącej Zjednoczonej Prawicy. Pod koniec 2021 roku został wiceministrem w resortach związanych ze sportem, ale 23 grudnia, po sensacyjnych artykułach Wirtualnej Polski dotyczących biznesu z eksperymentalnymi terapiami, podał się do dymisji.

Wspomniane afery to jednak nie wszystko. Po ujawnieniu kulisów głośnej imprezy w sejmowym hotelu, gdzie musiała interweniować Straż Marszałkowska, Łukasz Mejza, który także brał w niej udział, przekonywał, że w ten sposób przywracane są „wieloletnie, najlepsze tradycje tego miejsca”. W kwietniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze postawiła mu 11 zarzutów dotyczących jego oświadczeń majątkowych z lat 2021–2024. W tym samym roku polityk został ukarany naganą przez sejmową komisję etyki za wulgarne zachowanie wobec senatora Wadima Tyszkiewicza i jego żony w Domu Poselskim. Z kolei w 2026 roku okazało się, że poseł ma już na swoim koncie ponad 160 punktów karnych za pirackie rajdy po Polsce.

Nasi rozmówcy przekonują, że Łukasz Mejza ma dobre relacje z Adamem Bielanem i to one gwarantowały mu dotychczasową nietykalność w PiS, a także możliwość startu z list ugrupowania mimo nawarstwiających się kontrowersji. Pozycja Bielana w partii w ostatnim czasie także bardzo się umocniła i to on był głównym architektem porozumienia między ludźmi Mateusza Morawieckiego a frakcją „maślarzy”. To także w mieszkaniu Adama Bielana odbyło się słynne, nocne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Szymonem Hołownią i Michałem Kamińskim w lipcu 2025 roku, którego kulisy do dziś pozostają tajemnicą.

Mejza: Wciąż są bardzo dobre relacje

Jaka przyszłość rysuje się teraz przed posłem Mejzą? Nasi rozmówcy są spokojni. – Sprawy ucichną, minie trochę czasu i wróci – słyszymy. On sam zapewnia, że rozstanie z klubem PiS w żadnym wypadku nie oznacza końca jego kariery politycznej. – Wciąż są bardzo dobre relacje i tak będzie. Wrogiem jest Donald Tusk i dlatego obóz polityczny musi być zjednoczony – podkreśla. – Polityka nie może być domeną frajerów, którzy każdy swój ruch i słowo kalkulują przez pryzmat tego, czy im się to opłaca, czy nie, zdradzając swoje wartości za kilka kliknięć i atencję – wylicza.

– Posłem ma prawo być każda osoba, która wygra w demokratycznych wyborach. Jak widać, pan poseł Łukasz Mejza ma swoich wyborców i należy mu się również szacunek, bo są osoby, które go wybrały. To jest pytanie do jego wyborców, czy są zadowoleni ze stylu pełnienia przez niego mandatu – podkreśla posłanka Ewa Schädler.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET