Ministerstwo zabrało dotację, prezydent nie odpuszcza. Muzeum Rzezi Wołyńskiej jednak powstanie?

7 min. czytania
20.08.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Mimo utraty 180 mln zł ministerialnej dotacji na budowę Muzeum Rzezi Wołyńskiego prezydent Chełma Jakub Banaszek szuka firm, które zaprojektują i zbudują instytucję. Według lokalnych polityków w ten sposób chce się wkupić w łaski prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przed wyborami parlamentarnymi.

Prezydent Chełma Jakub Banaszek (z lewej), w środku prezydent Karol Nawrocki
fot. Jan Rutkowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego budowa Muzeum Rzezi Wołyńskiej budzi kontrowersje.
  • Jak prezydent Chełma planuje sfinansować budowę Muzeum Rzezi Wołyńskiej.
  • Dlaczego miasto Chełm domaga się unieważnienia decyzji ministerstwa.

- Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, skąd on weźmie pieniądze na tę inwestycję, ani jak wyobraża sobie jej prowadzenie i finansowanie działalności. Nie wiedzą tego miejscy radni, ani nawet bliscy współpracownicy Jakuba Banaszka. Wszystko jest w głowie prezydenta. Na pewno ma jakiś plan, ale nie sądzę, żeby dotyczył funkcjonowania muzeum. Chodzi mu raczej o wkupienie się w łaski prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - mówi w rozmowie z RadioZET.pl jeden z lokalnych polityków Koalicji Obywatelskiej.

Prezydent Chełma mimo odebrania wielomilionowej dotacji przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego uparcie dąży do budowy Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie. W przyszłym tygodniu powinniśmy poznać oferty firm zainteresowanych przygotowaniem dokumentacji projektowej oraz pierwszego etapu prac budowlanych.

Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Gliński daje, Sienkiewicz zabiera

Kontrowersje wokół budowy Muzeum Ofiar Rzezi Wołyńskiej wybuchły jesienią 2023 roku. Najpierw w październiku prezydent Chełma Jakub Banaszek podpisał list intencyjny z ówczesnym ministrem kultury Piotrem Glińskim (PiS) dotyczący współprowadzenia muzeum. A w listopadzie Gliński, ostatniego dnia urzędowania, przyznał miastu 180 mln zł dotacji na budowę muzeum. Miało ono powstać na terenie byłych carskich koszar przy ul. Hrubieszowskiej. Dziś część budynków zajmuje tam Zespół Szkół Społecznych, który w związku z inwestycją będzie musiał znaleźć nową siedzibę. Miasto otrzymało w 2022 roku (także od rządu PiS) około czterech milionów złotych rządowej dotacji na zakup działek potrzebnych do budowy muzeum.

Tuż przed przyznaniem dotacji chełmscy radni musieli naprędce uchwalić statut instytucji, bo bez tego nie można było się starać o ministerialne wsparcie. Dziwili się wówczas, dlaczego prezydent i minister tak się spieszą. Michał Szczerba, poseł Platformy Obywatelskiej, grzmiał o "ostatnim skoku PiS na kasę".

Po zmianie rządu, w grudniu 2023 roku, nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz wypowiedział umowę o dofinansowanie ze skutkiem na koniec 2024 roku.

Jakub Banaszek, prezydent Chełma i Piotr Gliński, były minister kultury
Fot. MKiDN
Podpisanie umowy na budowę Muzeum Rzezi Wołyńskiej

Kasy brak, ale prezydent Chełma i tak ogłasza przetargi

Mogło się wydawać, że projekt upadnie, ale prezydent Chełma na początku tego roku złożył pozew do sądu. Domaga się unieważnienia decyzji ministerstwa kultury i odblokowania środków na inwestycję. "Chełm jest nierozerwalnie związany z Polesiem Wołyńskim. Jest bramą na Wołyń i był jednym z pierwszych miejsc schronienia. Miasto Ratownik. Tu żyją rodziny ofiar, tu na każdym kroku są symbole. Dlatego o to walczymy" - tak uzasadniał decyzję na facebookowym profilu Jakub Banaszek.

Przez kilka miesięcy w sprawie budowy muzeum niewiele się działo. Aż do wakacji. 11 lipca, podczas obchodów 82. rocznicy Krwawej Niedzieli, prezydent Banaszek podpisał dokumenty potrzebne do ogłoszenia przetargu na opracowanie projektu muzeum. Przyglądał się temu prezydent-elekt Karol Nawrocki, który przyjechał do Chełma na uroczystość.

W ogłoszeniu czytamy m.in., że projektant będzie musiał przedstawić trzy koncepcje architektoniczno-budowlane budynków oraz zagospodarowania terenu. Jedna z nich zostanie wybrana do realizacji. Koszt dokumentacji może wynieść ok. 600 tys. zł.

Kilka dni po ogłoszeniu przetargu na projekt muzeum ogłoszono kolejny – na jego budowę. Chodzi o pierwszy etap prac. W jego ramach ma być zagospodarowany jeden z kilku budynków znajdujących się na terenie koszar. Zgodnie z zapisami ta część inwestycji ma się zakończyć do 18 grudnia przyszłego roku. Jej szacunkowy koszt to około 30 mln zł. Natomiast według pierwotnych założeń cały kompleks powinien być gotowy do końca 2027 roku.

Redakcja poleca

Polityczna walka o muzeum. "Projekt ambitny, ogólnokrajowy i międzynarodowy"

Na przyszły tydzień zaplanowano otwarcie ofert od firm zainteresowanych przygotowaniem koncepcji projektowych oraz realizacją prac budowlanych. Problem w tym, że miasto nadal nie ma zagwarantowanych pieniędzy na inwestycję. Do budżetu miasta na ten rok wpisano zaledwie pół miliona z potrzebnych w sumie 200 mln złotych.

Tym, że prezydent Banaszek dąży do budowy Muzeum Rzezi Wołyńskiej mimo braku finansowania, nie jest zaskoczony Marek Sikora, przewodniczący opozycyjnego klubu Koalicji Obywatelskiej w radzie miasta. - Pan prezydent od samego początku bardzo skąpo informuje o tym projekcie. Nie dzielił się nim z radnymi, nie szukał wsparcia. Koncepcja prowadzenia muzeum nie była dyskutowana ani na radzie, ani na komisjach. Zwracałem na to uwagę już w interpelacji złożonej w grudniu 2023. Jednak w odpowiedzi pan prezydent nie odniósł się do moich pytań, tylko dokonał politycznego ataku - wspomina Marek Sikora, przewodniczący klubu KO w radzie miasta Chełm.

We wspomnianym piśmie prezydent Banaszek nie ukrywa: "Potwierdzam, że jest to projekt ambitny, ogólnokrajowy i międzynarodowy. Mając zaszczyt być piąty rok Prezydentem Miasta Chełm, mam świadomość i pełne przekonanie, że Chełm jako "Brama na Wschód" i jego wyjątkowi mieszkańcy zasługują na takie inicjatywy i nie potrzebują "sympozjum" do tego, żeby wyszukiwać, jak był Pan łaskaw napisać, "krytycznych ocen i zagrożeń" w związku z powstaniem tego typu inicjatywy w naszym mieście."

I dalej: "Jest Pan zbyt doświadczonym politykiem, żeby nie rozumieć, że staliśmy się jako Chełm częścią brutalnej gry politycznej, która toczy się w Warszawie i rządzi własnymi prawami. Szkoda, że wpisuje się Pan, choćby tą interpelacją, w tę samą narrację. Jako Prezydent Chełma, ale także jego mieszkaniec, oczekiwałbym od Pana, jako przedstawiciela partii rządzącej, pomocy w realizacji zadań oraz pozyskiwania środków na inicjatywy realizowane w Chełmie."

Muzeum Rzezi Wołyńskiej w Chełmie (wizualizacja)
Fot. Urząd Miasta Chełm
Muzeum ma powstać na terenie dawnych koszar carskich

Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Jaki będzie finał tego projektu?

Dziś Marek Sikora zastanawia się nie tylko nad tym, czy prezydentowi uda się zrealizować swoje ambitne plany, ale skąd weźmie pieniądze. - Trudno przewidzieć, jaki będzie finał tego projektu. Natomiast dziś wiadomo, że nie będzie to muzeum narodowe, ale samorządowe. W związku z tym jego ranga będzie znacząco niższa. Rodzi się też pytanie, skąd miasto weźmie środki na prowadzenie muzeum, zwłaszcza że już dziś brakuje ich na prowadzenie funkcjonujących w mieście instytucji kultury - dodaje Sikora.

W umowie miasta z ministrem Glińskim zapisano, że "minister i miasto zobowiązują się zapewnić muzeum środki finansowe w formie dotacji podmiotowej niezbędne do prowadzenia działalności statutowej". Do 2026 roku miasto miało dawać 100 tys. zł, a ministerstwo aż - 900 tys. zł. W 2027 roku każdy z podmiotów miał wykładać po milionie złotych, a od 2028 roku już po dwa miliony.

Zapytaliśmy biuro prasowe Urzędu Miasta Chełm, skąd miasto weźmie pieniądze na sfinansowanie inwestycji i czy rozważa jej realizację z własnego budżetu? Damian Zieliński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Chełm odpowiada, że dotacja z ministerstwa "została cofnięta w sposób bezpodstawny", a miasto skierowało sprawę do sądu i czeka na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy. "W ocenie miasta nie zaistniały przesłanki, które uprawniałyby resort do wycofania się z zapisów zawartej wcześniej umowy. Miasto wyraża więc przekonanie, że w obliczu szerokiego materiału dowodowego w postaci licznych faktów sąd przyzna rację chełmskiemu samorządowi. Niemniej – do momentu odzyskania dotacji – miasto będzie realizowało zadanie, posilając się środkami własnymi i wykonując projekt etapowo." - odpowiada na pytania RadioZET.pl Zieliński.

Jak dodaje, w ocenie władz Chełma wypowiedzenie umowy przez resort kultury "jest bezskuteczne i nie wywołuje skutków prawnych."

Redakcja poleca

Rzecznik przypomina, że celem inwestycji jest "upamiętnienie ofiar ludobójstwa na Wołyniu i dążenie do pojednania w prawdzie." Muzeum ma być symbolem pamięci o tragedii oraz miejscem edukacji, "z poszanowaniem pamięci ofiar oraz Sprawiedliwych Ukraińców." A Chełm jako miasto pogranicza, mające wielokulturową historię oraz będące "Bramą na Wołyń", "jest naturalnym miejscem dla tej instytucji." W muzeum mają odbywać się lekcje, wykłady i warsztaty, w które zaangażowani będą dorośli i młodzież.

Muzeum trampoliną do politycznej kariery?

Związany z prawicą 34-letni Jakub Banaszek jest nazywany „złotym dzieckiem PiS”. Chełm był jednym z nielicznych miast w Polsce, gdzie w 2018 roku władzę przejęła osoba związana z partią Jarosława Kaczyńskiego. A Banaszek jednym z najmłodszych włodarzy. Gdy obejmował urząd, miał 27 lat i spore już polityczne doświadczenie. W przeszłości był doradcą ministrów: Konstantego Radziwiłła i Mateusza Morawieckiego oraz szefem gabinetu politycznego Jadwigi Emilewicz. Banaszek był wówczas członkiem Porozumienia Jarosława Gowina.

W wyborach samorządowych w 2018 roku wystartował z poparciem PiS. Do miasta zaczął wtedy płynąć szeroki strumień rządowych pieniędzy, bo w kraju też rządził PiS. Z wizytami przyjeżdżali tu m.in. premier Mateusz Morawiecki czy minister aktywów państwowych Jacek Sasin. A Chełm w rządzonej przez Jacka Kurskiego Telewizji Polskiej był pokazywany jako przykład świetnie zarządzanego samorządu.

W 2024 roku Jakub Banaszek wygrał wybory w pierwszej turze. Według chełmskich polityków nie dotrwa jednak do końca kadencji na fotelu prezydenta. - Polityczne ambicje Banaszka są ogromne. Dzięki forsowaniu budowy muzeum i centrum pojednania, w którego nazwie jest były prezydent Lech Kaczyński, może zapewnić sobie dobre miejsce na liście PiS w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. A to, w przypadku wygranej PiS w wyborach, mogłoby mu otworzyć drogę do ministerialnych gabinetów. To według mnie jest prawdziwy cel forsowania budowy tego muzeum - mówi RadioZET.pl jeden z chełmskich polityków.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET