Nie tylko syn posła. Działacze PiS w miejskiej spółce. Burmistrzyni: „Nie interesują mnie poglądy”

5 min. czytania
09.09.2026 05:58
Obserwuj nas na Google

Mateusz Lorek, syn posła PiS i prezes miejskiej spółki w Bychawie pomagał burmistrzyni Marcie Krzyżak z PiS w kampanii wyborczej. Według jej zapewnień, nie miało to wpływu na zatrudnienie. I nie interesują jej poglądy polityczne. Ale gdy zaczęła rządzić miastem w spółce pojawili się działacze PiS.

Logo PiS
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak burmistrzyni Bychawy tłumaczy zatrudnienie Mateusza Lorka.
  • Którzy działacze PiS znaleźli zatrudnienie w spółce.
  • Dlaczego ani burmistrzyni nie chce ujawnić doświadczenia prezesa. 

„Tak, Pan Mateusz Lorek angażował się w moją kampanię wyborczą. Nie zamierzam tego faktu ukrywać. Była to jednak praca zespołowa wielu osób i nie widzę żadnych podstaw do łączenia tego zaangażowania z późniejszym zatrudnieniem w spółce komunalnej.” - przyznaje Marta Krzyżak, burmistrzyni Bychawy w odpowiedzi na pytania portalu RadioZET.pl dotyczące zatrudnienia syna posła PiS.

Burmistrzyni przedstawia też inny obraz sytuacji, od tego, który zaprezentował Mateusz Lorek. Twierdzi, że przed 2024 rokiem z prezesem Bychawskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego nie łączyły jej żadne relacje zawodowe. Przekonuje, że liczyły się jego kompetencje. Jednocześnie przyznaje, że obniżyła Lorkowi wynagrodzenie z powodu „poziomu jego doświadczenia”. Zapewnia, że poglądy polityczne nie mają dla niej znaczenia. Jednak, gdy objęła funkcję, w spółce pojawiły się kolejne osoby z PiS. Ujawniamy szczegóły.

Burmistrzyni o współpracy z synem posła PiS: Nie było relacji zawodowych

O zatrudnieniu Mateusza Lorka, syna posła PiS Grzegorza,  pisaliśmy na RadioZET.pl kilkukrotnie. Jego kariera po wyborach samorządowych w 2024 roku, wygranych przez kandydatkę PiS, potoczyła się błyskawicznie. Lorek junior w czerwcu 2024 roku został wiceprezesem miejskiej spółki -  Bychawskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. A już w listopadzie 2024 był jej prezesem, mimo że miał zaledwie 27 lat. Pensja? Ok. 13,6 tys. zł miesięcznie. Poseł Lorek zapewnia, że nie ma nic wspólnego z zatrudnieniem syna. 

Natomiast prezes Lorek twierdził, że nie angażuje się politycznie. Jednak udowodniliśmy, że przed objęciem funkcji blisko współpracował z posłem PiS Janem Kanthakiem. Przez całą ubiegłą kadencję (lata 2019-2024) przygotowywał dla niego rozliczenia finansowe biura poselskiego. Zapewniał, że wszystko osiągnął ciężką pracą. Jednak nie chciał odpowiedzieć na szczegółowe pytania o doświadczenie zawodowe. Przekonywał: „Współpracowałem z panią burmistrz przy różnych projektach, jeszcze zanim wygrała wybory. Doradzałem jej w pewnych kwestiach prawnych. Szczegółów nie mogę ujawnić, ze względu na kwestie zachowania poufności.”

O szczegóły tej współpracy zapytaliśmy więc burmistrzynię Bychawy Martę Krzyżak. Z odpowiedzi wyłania się obraz inny od tego przedstawionego przez prezesa. „Przed objęciem przez Pana Mateusza Lorka funkcji Prezesa BPK nie łączyły nas relacje zawodowe. Znaliśmy się natomiast od kilku lat i miałam możliwość poznać jego zaangażowanie, sposób pracy oraz podejście do powierzonych mu zadań.” - pisze Marta Krzyżak.
Doświadczenie prezesa tajemnicą

Burmistrzyni jednocześnie zapewnia, że przy wyborze osoby do zarządzania spółką brała pod uwagę „przede wszystkim kompetencje, predyspozycje do pracy na stanowisku kierowniczym, zaangażowanie oraz znajomość lokalnych realiów.” Dodaje, że młody wiek nie jest dla niej wadą, jeśli idą za nim „odpowiednie kwalifikacje, zaangażowanie i odpowiedzialność”. Jednak już w kolejnym zdaniu burmistrzyni przyznaje, że pensja prezesa Lorka jest o cztery tysiące złotych niższa niż jego poprzednika na stanowisku. Dlaczego? „Było to związane m.in. z poziomem jego dotychczasowego doświadczenia zawodowego.”

Krzyżak to działaczka PiS
Fot. Facebook Gmina Bychawa
Marta Krzyżak, burmistrzyni Bychawy

Właśnie o doświadczenie zawodowe kolejny raz dopytywaliśmy, zarówno burmistrzynię, jak i prezesa Lorka. Chcieliśmy wiedzieć, czy spełnia on wymogi przewidziane dla osób zarządzających spółkami komunalnymi. Standardem jest, że prezesi muszą udokumentować nie tylko kilkuletni staż pracy, w tym ten na stanowiskach kierowniczych. Marta Krzyżak nie odpowiedziała na to pytanie wprost. Napisała jedynie, że Mateusz Lorek spełniał wymaganie określone przepisami i przedstawił dokumenty potwierdzające kwalifikacje oraz doświadczenie.

Nie poddawaliśmy się i dopytywaliśmy z jakiego powodu burmistrzyni nie chce przekazać konkretnych informacji o miejscach pracy prezesa. Dodaliśmy, że opinia publiczna ma prawo znać te fakty. Burmistrzyni do tych pytań już się nie odniosła. Zapewniła natomiast: „Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że praca w spółce komunalnej nie była i nie jest formą odwdzięczenia się za udział w kampanii wyborczej.”

Ludzie PiS zastępują tych z PSL. „Poglądy nie są ważne”

Marta Krzyżak, która jest członkinią PiS, w wyborach na burmistrza Bychawy w 2024 roku startowała z własnego komitetu. To strategia, którą stosuje wielu samorządowców, próbujących kreować obraz niezależnych. Mimo tego, zarówno w kampanii, a także później Krzyżak pokazywała się z działaczami partii Jarosława Kaczyńskiego. Głównie z Przemysławem Czarnkiem i Janem Kanthakiem. Jej profile w portalach społecznościowych są pełne zdjęć z ważnymi politykami PiS.

Redakcja poleca

Mimo tego Krzyżak przekonuje, że nie są dla niej ważne poglądy polityczne. „Przy okazji chcę podkreślić szerszą zasadę, którą kieruję się od początku swojej pracy jako burmistrz. Nie zatrudniam, ani nie zwalniam pracowników ze względu na ich poglądy polityczne. Kiedy objęłam urząd, przyjęłam prostą zasadę: dla mnie najważniejsza jest uczciwa i solidna praca na rzecz mieszkańców. (…) Nie interesuje mnie jakie ktoś ma poglądy polityczne. Interesuje mnie jak pracuje na rzecz mieszkańców Gminy Bychawa.” - zapewnia burmistrzyni.

Jednak tuż po objęciu przez nią stanowiska z rady nadzorczej spółki wykreślono osoby kojarzone z PSL. Pojawili się za to działacze PiS. 30 września 2024 do rady powołano Renatę Bielecką, która jest radną sejmiku województwa z PiS. Z kolei w lutym 2025 znalazł się tam Jacek Figarski, sekretarz PiS w Lublinie, a w przeszłości dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy w Lublinie. Z naszych informacji wynika, że za rekomendacjami dla tych osób stała burmistrz Krzyżak.

Zapytaliśmy, dlaczego właśnie osoby związane z PiS trafiły do rady nadzorczej, skoro dla burmistrzyni nie są ważne poglądy polityczne. Nie otrzymaliśmy na to pytanie odpowiedzi. Marta Krzyżak nie odpowiedziała także na pytanie o zarobki członków rady nadzorczej BPK. Nie jest jednak ono wysokie. Renata Bielecka w oświadczeniu majątkowym za 2025 rok wpisała kwotę 7,7 tys. zł.

Kontrowersyjna przeszłość prezesa miejskiej spółki

Kontrowersji dotyczących zatrudnienia i pracy Mariusza Lorka w BPK jest znacznie więcej. To nie tylko kwestie politycznych powiązań, współpracy z działaczami PiS, zaangażowania w kampanię wyborczą czy nieujawnienie doświadczenia, które pozwalałoby kierować gminną spółką.

Redakcja poleca

W przeszłości Mateusz Lorek był też skazany za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Chodzi o wypadek ze stycznia 2017 roku. W Piotrkowie Trybunalskim na skrzyżowaniu Al. Sikorskiego i ulicy Kostromskiej. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe oraz autobus. W wypadku poważnie poszkodowanych zostało 10 osób. W 2020 roku Lorek usłyszał prawomocny wyrok roku więzienia w zawieszeniu za nieumyślne doprowadzenie do wypadku. Prowadzone przez niego auto jechało z prędkością dwukrotnie wyższą od obowiązujących przepisów.

Nasi rozmówcy zwracali też uwagę, że prezes, już podczas pracy w BPK, zaprzepaścił szansę na pozyskanie ponad 5 mln zł dotacji na modernizację miejskiego wodociągu w Bychawie. Nie potrafił bowiem udokumentować, że spółka ma wkład własny na inwestycję. Prezes przekonuje, że szansa na pozyskanie pieniędzy jeszcze jest. Co więcej, na korzystniejszych zasadach.

Podobnie uważa burmistrz Krzyżak. Projekt został złożony trzeci raz. Teraz to gmina ma udzielić spółce pożyczki na wkład własny. Marta Krzyżak zapytana, kto ponosi winę za fiasko poprzednich starań tłumaczy: „Naszym celem nie jest prowadzenie publicznego sporu ani szukanie winnych. Naszym celem jest skuteczne rozwiązania problemy, pozyskania środków i realizacja inwestycji, która jest bardzo ważna dla mieszkańców Gminy Bychawa.”

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET