`

Tragiczna śmierć 18-latki w Bielsku-Białej. Ktoś namawiał ją do samobójstwa?

1 min. czytania
18.09.2019 17:51
Obserwuj nas na Google

Policjanci badają sprawę śmierci 18-latki, która spadła z dużej wysokości w opuszczonym i zrujnowanym budynku szpitala Stalownik w Bielsku-Białej – podała w środę policja. Śledczy sprawdzają m.in., czy ktoś nie namawiał jej, by targnęła się na swoje życie.

Bielsko-Biała. 18-latka spadła z dużej wysokości. Ktoś namawiał ją do samobójstwa?
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Dziewczyna zginęła w niedzielę wieczorem. Jej ciało leżące u stóp 10-piętrowego, będącego obecnie w ruinie budynku, znalazła osoba postronna.

I komisariat przekazał sprawę do bielskiej Prokuratury Rejonowej Południe z wnioskiem o wszczęcie śledztwa z art. 151 Kodeksu Karnego. Mówi on o pomocy lub namowie do popełnienia samobójstwa. To nie znaczy jednak, że istnieją mocne przesłanki, aby teraz przypuszczać, iż był ktoś, kto namawiał ofiarę. […] Przy niejasnych próbach samobójczych taka procedura obowiązuje. - powiedział w środę rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak

Jak dodał, we wtorek przeprowadzona została sekcja zwłok młodej kobiety. Za namowę lub pomoc w popełnieniu samobójstwa grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

26-latka wyszła na spacer z psem i nie wróciła do domu. Znaleziono ciało kobiety

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET