Tragiczna śmierć 18-latki w Bielsku-Białej. Ktoś namawiał ją do samobójstwa?
Policjanci badają sprawę śmierci 18-latki, która spadła z dużej wysokości w opuszczonym i zrujnowanym budynku szpitala Stalownik w Bielsku-Białej – podała w środę policja. Śledczy sprawdzają m.in., czy ktoś nie namawiał jej, by targnęła się na swoje życie.
Dziewczyna zginęła w niedzielę wieczorem. Jej ciało leżące u stóp 10-piętrowego, będącego obecnie w ruinie budynku, znalazła osoba postronna.
I komisariat przekazał sprawę do bielskiej Prokuratury Rejonowej Południe z wnioskiem o wszczęcie śledztwa z art. 151 Kodeksu Karnego. Mówi on o pomocy lub namowie do popełnienia samobójstwa. To nie znaczy jednak, że istnieją mocne przesłanki, aby teraz przypuszczać, iż był ktoś, kto namawiał ofiarę. […] Przy niejasnych próbach samobójczych taka procedura obowiązuje.
Jak dodał, we wtorek przeprowadzona została sekcja zwłok młodej kobiety. Za namowę lub pomoc w popełnieniu samobójstwa grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
26-latka wyszła na spacer z psem i nie wróciła do domu. Znaleziono ciało kobietyRadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET