10-latek omal nie zamarzł na śmierć w zamkniętym aucie. Uratowali go policjanci

2 min. czytania
01.02.2021 15:46
Obserwuj nas na Google

Policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego wybili szybę w zamkniętym samochodzie, ratując życie 10-letniego chłopca. Dziecko marzło czekając na mamę, która poszła na zakupy. Mundurowi dowodzą, że nie dawało oznak życia. Sprawa trafi do sądu.

Chłopiec marzł w zamkniętym samochodzie
fot. screen Lubuska Policja

Dziecko marzło w zamkniętym samochodzie, zostawionym w sobotę po godz. 18 na parkingu przed jednym z gorzowskich sklepów. Zgłoszenie przekazał policji jeden z przechodniów.

"Kobieta przekazała, że już dłuższy czas obserwuje fiata, w którym zauważyła dziecko. Czekała na opiekuna, ale nikt się nie pojawił, więc zdecydowała się poinformować o tym służby" – relacjonuje Grzegorz Jaroszewicz z KMP w Gorzowie Wlkp. Funkcjonariusze próbowali nawiązać kontakt z chłopcem.

Gorzów Wlkp. 10-latek marzł w zamkniętym aucie. Ocalili go policjanci

"Wielokrotnie pukali w szybę, bujali autem. Dziecko nie dawało jednak żadnych oznak życia. Funkcjonariusze stwierdzili, że nie można czekać dłużej, bo na dworze panował kilkustopniowy mróz, a każda chwila mogła decydować o życiu i zdrowiu. Policjanci wybili szybę i otworzyli samochód. Sprawdzili czynności życiowe. Po chwili udało im się wybudzić chłopca. Był blady na twarzy, zmarznięty i trząsł się z zimna" – dodał podkomisarz Jaroszewicz.

Redakcja poleca

Jeden z policjantów poszedł do pobliskiego sklepu, by kupić dziecku ciepłą herbatę. Gdy 10-latek zagrzał się, powiedział, że przyjechał na zakupy z mamą, która dopiero po pewnym czasie wróciła do samochodu. "Twierdziła, że chłopiec w aucie został tylko na chwilę. Inaczej przedstawiała to osoba, która o całej sytuacji poinformowała policjantów. Na miejsce przyjechała załoga pogotowia ratunkowego, chłopiec nie wymagał hospitalizacji" – kończy policjant.

Sprawa trafi do lokalnego sądu. Jest nauczką, że zostawianie pociech w zamkniętym samochodzie jest bardzo ryzykowne, nie tylko w czasie letnich upałów. "Zagrożeniem dla zdrowia i życia są także niskie temperatury. W każdej takiej sytuacji istotne jest, że nie przechodzimy wobec niej obojętnie. Reakcja świadków i natychmiastowe działanie służb może decydować o życiu i zdrowiu" – poucza policja.

RadioZET.pl/Lubuska Policja

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET