Szukano z nim kontaktu. 64-latka znaleziono martwego w łazience
Policja i prokuratura ustalają przyczynę śmierci 64-letniego mieszkańca Jastrzębia Zdroju (woj. śląskie). Mężczyznę znaleziono martwego, leżącego w łazience we wtorek po południu. Podejrzewano zatrucie czadem, ale dokładne pomiary nie potwierdziły tej hipotezy.
Jak poinformowała oficer prasowa jastrzębskiej policji aspirant Halina Semik, o zdarzeniu poinformował znajomy 64-latka, który nie mógł się z nim skontaktować.
Służby po przyjeździe na miejsce zastały w mieszkaniu mężczyznę leżącego bez oznak życia na podłodze w łazience. Był tam piec typu junkers, więc podejrzewano, że mógł się zatruć tlenkiem węgla.
Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku
- Przeprowadziliśmy pomiary, które nie potwierdziły obecności w atmosferze tlenku węgla – powiedział kapitan Łukasz Cepiel z jastrzębskiej straży pożarnej.
Przerażające odkrycie podczas spaceru. Rozkładające się zwłoki w stawieMieszkanie było zamknięte od środka. Policja wykluczyła, by do śmierci mężczyzny mógł się ktoś przyczynić. Jak podano, stan ciała wskazywał, że 64-latek nie żyje od około dwóch dni. Przyczynę jego śmierci określi zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET