Wypuścił ze szpitala umierającą pacjentkę. Zmarła w samochodzie córki

1 min. czytania
23.04.2019 18:26
Obserwuj nas na Google

Doktor Rafał S. został oskarżony o błąd w sztuce medycznej, którego skutkiem było nieumyślne spowodowanie śmierci ciężko chorej pacjentki. Lekarz wypuścił ze szpitala umierającą kobietę. Na karetkę czekała w aucie. Niedługo potem zmarła.

Pogotowie Ratunkowa
fot. LUKASZ SOLSKI/East News

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Sprawę opisała ''Gazeta Wrocławska''. W grudniu 2015 roku do szpitala w Jaworze w województwie dolnośląskim zgłosiła się schorowana seniorka. Kobieta skarżyła się silne bóle w klatce piersiowej. Lekarska diagnoza wykazała  „ostre niedokrwienie mięśnia sercowego”. Pacjentka została skierowana na oddział kardiologiczny szpitala w Legnicy.

Doktor Rafał S. powiedział córce pacjentki, aby sama zadzwoniła na pogotowie, mimo że - jak wykazało prokuratorskie śledztwo, Jaworskie Centrum Zdrowia miało w 2015 roku umowę na transport chorych. 

Pacjent czekał 8 godzin na SOR i zmarł. Lekarze mówili o niestrawności

Zdaniem wrocławskiej prokuratury, Rafał S. nie powinien pozwolić chorej pacjentce opuścić szpitala. Kobieta czekała na przyjazd pogotowia w samochodzie córki. 

Tu u chorej zaczęły się bóle w nodze, potem drgawki. Gdy dojechała karetka, kobieta wymagała już reanimacji. Trwała czterdzieści minut. Po tym czasie stwierdzono zgon - GAZETA WROCŁAWSKA

Rafał S. nie przyznaje się do winy. Lekarzowi grozi kara pięciu lat pozbawienia wolności. 

RadioZET.pl/Gazeta Wrocławska 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET