Zadzwonił na policję, zmyślił historię o topielcu. Bolesna nauczka 18-latka

1 min. czytania
24.07.2019 16:25
Obserwuj nas na Google

O tym, że nie warto okłamywać służb wzywając do nieprawidłowego zdarzenia przekonał się 18-latek z Nysy. Żartowniś zadzwonił na numer alarmowy twierdząc, że dostrzegł topielca. W rzeczywistości chciał pomóc… koledze, który spadł ze schodów.

Policja
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Policja z Nysy dostała zawiadomienie w nocy z poniedziałku na wtorek. Nastolatek zmyślił historię o topielcu, by mieć pewność, że służby pomogą jego koledze. Dyżurny policji odebrał zgłoszenie o „nieprzytomnym mężczyźnie wyciągniętym z jeziora nyskiego”.

Areszt dla napastnika, który pobił 14-latka na Marszu Równości
Natychmiast na miejsce wysłano patrol i powiadomiono ratowników wodnych. Kiedy przybyli na miejsce, okazało się, że służby wezwał 18-latek, którego kolega spadł ze schodów i doznał urazu kończyny. Jak tłumaczył, wymyślił historię o podtopieniu, żeby mieć zapewniony przyjazd karetki - Magdalena Skrętkowicz z Komendy Powiatowej Policji w Nysie, dla PAP

Poszkodowanym kolegą zajęli się medycy. Nastolatek, który nakłamał mundurowym historią o rzekomym topielcu, został ukarany mandatem w kwocie 500 złotych.

 

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET