`

Chcieli zobaczyć ''polskie Malediwy''. Utknęli w szlamie, interweniowała straż

2 min. czytania
25.08.2020 09:58
Obserwuj nas na Google

Osadnik Gajówka. Dwóch mężczyzn wybrało się na wycieczkę, aby zobaczyć "polskie Malediwy". Nie trwała ona długo, gdyż turyści ugrzęźli w szlamie. Musiała interweniować straż pożarna.

Osadnik Gajówka
fot. Shutterstock

Jezioro pod Turkiem w województwie wielkopolskim nazywane także "polskimi Malediwami" od lat przyciąga turystów. Wszystko za sprawą lazurowego koloru wody. Kąpiel w zbiorniku jest zakazana tak jak też chodzenie przy linii brzegowej. Dwóch mężczyzn z bliska chciało ocenić uroki jeziora pod Turkiem. Niestety do pasa ugrzęźli w szlamie.

Osadnik Gajówka. Chcieli zobaczyć "polskie Malediwy". Interweniowała straż

W ubiegłą niedzielę dwóch mężczyzn wybrało się nad "polskie Malediwy". Mężczyźni mimo zakazu spacerowania po linii brzegowej podeszli do zbiornika. Utknęli w szlamie i nie mogli się z niego wydostać.

Przewoziła w bagażu szkielet męża. 74-latka wracała do ojczyzny

Jak czytamy na portalu turek.net.pl, jeden z mężczyzn najpierw wpadł po kolana, a następnie zanurzył się do klatki piersiowej w szlamie. Pomóc chciał mu jego kolega, który także ugrzązł.

Strażacy ruszyli na pomoc

O całym zdarzeniu poinformowana została straż pożarna w Turku. Na pomoc mężczyznom, którzy ugrzęźli w Osadniku Gajówka ruszyli strażacy. Panowie zostali wyciągnięci za pomocą lin ratowniczych. Konieczne okazały się także kamizelki ratunkowe.

Oglądaj

Poważny wypadek w Tatrach. Na miejscu śmigłowiec TOPR

"Polskie Malediwy" niebezpieczne dla turystów

"Polskie Malediwy" to sztuczny zbiornik osadowy nieczynnej elektorowi położonej we wsi Gajówka. Kąpiel w tym zbiorniku wodnym może skończyć się tragicznie. Ze względu na silnie zasadowy odczyn wody, wejście do jeziora jest całkowicie zakazane. Co więcej, z uwagi na niestabilne, grząskie podłoże, spacerowanie blisko brzegu może okazać się śmiertelnie niebezpieczne.

RadioZET.pl/turek.net.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET