Ściółka leśna jest przesuszona, trawy na łąkach i ścierniskach przyległych do lasów - suche. W takich warunkach o tragiczny w skutkach pożar nie jest trudno.
W związku z najwyższym zagrożeniem pożarowym leśnicy proszą, by nie używać otwartego ognia w lesie i jego otoczeniu, nie wypalać traw, a w razie zauważenia ognia – od razu wzywać straż pożarną.
Plaga wypalania traw. Strażacy walczą z pożarami
Z danych Instytutu Badawczego Leśnictwa wynika, że we wtorek i środę na 60 stref badawczych w lasach w całym kraju, jedynie w dwóch z trzech na Dolnym Śląsku było nieco niższe zagrożenie pożarem. Drugi stopień zagrożenia obowiązuje w okolicach Jeleniej Góry i Wałbrzycha. W pozostałych częściach kraju wilgotność ściółki wynosi zaledwie 10-15 proc.
Po zimie w pokrywie gleby zalega duża ilość uschniętych roślin runa i traw, które nawet przy niezbyt silnym zarzewiu ognia ulegają zapaleniu i doprowadzają do powstania pożaru lasu.
Leśnicy przypominają o wiosennych statystykach. Aż trzy czwarte pożarów w lasach w tym okresie powstaje w wyniku przerzutów z terenów przyległych – dlatego apelują o niewypalanie traw. To nie tylko niebezpieczne, ale i zagrożone karą. W odległości mniejszej niż 100 m od lasu nie wolno palić ognisk, używać otwartego ognia, wypalać pozostałości roślinnych, np. traw, gałęzi i porzucać nieugaszonych zapałek lub niedopałków papierosów.
Z danych Straży Pożarnej wynika, że tylko w ciągu ostatniej doby wybuchło 45 pożarów w lasach, a od początku roku było ich już 650.
Tragedia podczas wypalania traw. Strażacy znaleźli zwłoki kobietyRadioZET.pl/PAP/IBLES
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET