`

Pożar w szpitalu w Katowicach. Poszkodowane pięlegniarki. Ewakuacja pacjentów

2 min. czytania
14.11.2020 15:29
Obserwuj nas na Google

Pożar w budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. Poszkodowane zostały co najmniej cztery pielęgniarki, które podtruły się gazami pożarowymi – podała straż pożarna. Z dwóch oddziałów do innej części szpitala ewakuowano 20 pacjentów i 10 osób z personelu. Na miejscu pracowało 12 jednostek straży pożarnej.

pożar w szpitalu w Katowicach
fot. PAP

Pożar w budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. Według nieoficjalnych informacji, pożar mógł powstać od papierosa, zapalonego przez jednego z pacjentów. Ogień objął jedną z sal na siódmym piętrze.

- Pacjenci zostali wyprowadzeni na inne oddziały jeszcze przed przybyciem na miejsce straży pożarnej - informuje reporter Radia ZET Przemysław Taranek. Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej poinformowała o czterech pielęgniarkach, które podtruły się dymem. Z kolei rzeczniczka szpitala Joanna Chłądzyńska powiedziała, że poparzony jest pacjent, który spowodował pożar paląc na szpitalnym łóżku papierosa. Leżał na sali z chorymi po zabiegach chirurgicznych - informuje nasz reporter.

Pożar w szpitalu w Katowicach. Poszkodowane pielęgniarki. Ewakuowano pacjentów

Całkowicie spłonęło wyposażenie sali, w której wybuchł pożar. W wyniku akcji gaśniczej zalane są też dwa inne oddziały - neurochirurgii i endokrynologii. Pacjenci z tych oddziałów też zostali przeniesieni do innych sal - dowiaduje się Radio ZET.

Kapitan Adam Kryla z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach poinformował, że zgłoszenie o pożarze w szpitalu przy ul. Medyków strażacy otrzymali tuż po 12. Obecnie trawa dogaszanie pożaru i oddymienie pomieszczeń, na miejscu zostało jeszcze pięć zastępów.

 

Ewakuowanych zostało 13 pacjentów z oddziału chirurgii i 7 z ginekologii, także osoby z personelu – 8 z chirurgii i 2 z ginekologii" - powiedział PAP kpt. Kryla.

Jak dowiedziała się PAP, w wyniku pożaru ucierpiały pielęgniarki, które przeprowadzały wewnętrzną ewakuację. Udzielał im pomocy personel szpitala.

Nie wiadomo, jak długo potrwa dogaszanie. "Musimy być pewni, że ten pożar na nowo nie powstanie" - podkreślił kpt. Kryla.

Kraków. Noworodek zakażony koronawirusem nie żyje. "Śmierć nastąpiła nagle" - Nie masz uprawnień do wyświetlania tego obiektu.

RadioZET.pl/ PAP/ Przemysław Taranek, Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET