Żart? Nie. To absurdalna odpowiedź ministra rolnictwa na pytania posła
Poważny urząd, poważny temat, poważne pytania i tylko odpowiedzi… absurdalne. Minister rolnictwa i rozwoju wsi postanowił na tyle zwięźle odnieść się do interpelacji, wtedy jeszcze, posła koła Wolni i Solidarni Adama Andruszkiewicza, że udało mu się to w – dokładnie – dwóch słowach.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Skan pisma, w którym minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski odpowiada na pytania ówczesnego posła, a obecnie wiceministra cyfryzacji, Adama Andruszkiewicza, błyskawicznie obiegł media.
Andruszkiewicz w interpelacji skierowanej do ministra 21 grudnia ubiegłego roku pyta o dwie kwestie:
- po pierwsze, „jak wygląda podsumowanie rozpoczętych i zakończonych, głównych prac i działań w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2018 roku?”,
- po drugie, „które z tych prac są dla resortu priorytetowe”.
O ile w odpowiedzi na drugie pytanie można z góry założyć krótką i zwięzłą ripostę, o tyle odpowiedź na pierwsze pytanie wymaga, wydawać by się mogło, budowy co najmniej zdania złożonego.
Nic z tych rzeczy. Minister rolnictwa pokazał, że wystarczy… jedno słowo. Bo oto odpowiedź na pierwsze z pytań zawiera się w stwierdzeniu „znakomicie”. Na drugie w stwierdzeniu „wszystkie”.
Zdaniem opozycji to – tu cytat – „heheszki” kolegów z rządu.
Bo pismo mogłoby sugerować lekceważący stosunek do osoby posła Andruszkiewicza, gdyby nie fakt, że jest ono datowane na 8 stycznia 2019 roku. O czym może świadczyć więc teraz, gdy Adam Andruszkiewicz objął już funkcję wiceministra? Zdaniem opozycji o „bucie i arogancji” Prawa i Sprawiedliwości.
RadioZET.pl/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET