Wariant Delta w Polsce. Mamy najnowsze dane z Ministerstwa Zdrowia
106 przypadków wariantu Delta koronawirusa wykryto dotychczas w Polsce - informuje Ministerstwa Zdrowia. Z danych, które resort przekazał naszej redakcji, wiemy, w którym regionie zanotowano najwięcej zachorowań.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała niedawno, że wykryty pierwszy raz w Indiach wariant delta koronawirusa staje się dominujący na świecie z powodu wysokiej zakaźności. W Europie m.in. Wielka Brytania zanotowała duży wzrost liczby nowych infekcji indyjskim wariantem koronawirusa.
Wariant Delta dotarł już także do Polski. Według najnowszych danych, które otrzymaliśmy z Ministerstwa Zdrowia w piątek 2 lipca, w naszym kraju zanotowano już 106 przypadków Delty. Widać to na poniższej tabelce:
Tak z kolei przedstawiał się wykres, który otrzymaliśmy z ministerstwa kilka dni wcześniej. Przedstawiał stan na 29 czerwca:
Porównując obydwie tabelki widzimy, że w ostatnich dniach zarejestrowano jeden nowy przypadek - w woj. wielkopolskim, przez co ogólna liczba przypadków w tym województwie wzrosła do pięciu. Pozostałe statystyki regionalne nie uległy zmianie.
Najwięcej - bo aż 30 - przypadków Delty zanotowano w woj. pomorskim, 17 w woj. mazowieckim, a po 15 na Śląsku i w Małopolsce. Województwa lubelskie, opolskie, świętokrzyskie, podkarpackie, dolnośląskie i łódzkie są na ten moment jedynymi, w których nie występował żaden przypadek Delty.
Wariant Delta i Delta Plus. Obawa przed czwartą falą
Koronawirus SARS-CoV-2 ciągle mutuje i nadal pojawiają się nowe warianty, czego przykładem jest właśnie wspomniana wyżej Delta, ale także Delta Plus, nazywana inaczej AY.1, która stanowi odmianę Delty.
Deltę Plus również wykryto w Indiach (w kwietniu bieżącego roku) oraz w dziewięciu innych państwach: USA, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Szwajcarii, Japonii, Nepalu, Rosji, Chinach oraz w Polsce. W naszym kraju - jak poinformował w piątek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska - potwierdzono dotychczas 12 przypadków DP.
W sprawie mutacji wszyscy eksperci są zgodni, że patogen ten może wciąż się zmieniać, dopóki będzie mógł atakować osoby, które nie są na niego odporne. Dotyczy to przede wszystkim ludzi niezaszczepionych przeciwko Covid-19. W czwartej fali zakażeń, której się wszyscy obawiają - i która może dotrzeć do nas późnym latem lub wczesną jesienią - najczęściej mogą chorować osoby, które dotąd nie przeszły tej choroby albo się jeszcze nie zaszczepiły.
RadioZET.pl/Ministerstwo Zdrowia/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET