Zamaskowany bandyta napadł na oddział SKOK w Gdańsku. Reakcja kasjerki zrobiła furorę
W poniedziałek 30 sierpnia zamaskowany mężczyzna wszedł do oddziału SKOK Wybrzeże w Gdańsku i trzymając przedmiot przypominający broń, zażądał gotówki. Nieustraszona kasjerka powiedziała chłodnym i stanowczym tonem, że żadnych pieniędzy nie dostanie, bo Komisja Nadzoru Finansowego we wrześniu zawiesiła działalność kasy.
Napastnika zamurowało po tym, co usłyszał i zwyczajnie oddalił się z miejsca, gdzie chciał dokonać napadu. – W poniedziałek około godz. 15 do jednej z placówek bankowych we Wrzeszczu wszedł zamaskowany mężczyzna w średnim wieku. Wyciągnął z torby przedmiot przypominający broń i zażądał od kasjerki wydania gotówki. Kobieta wytłumaczyła mu, że w kasie żadnej gotówki nie ma, wówczas napastnik uciekł. Prowadzimy czynności mające na celu ustalenie jego tożsamości i zatrzymanie go – komentuje Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Akcja niczym z "Gangu Olsena"
Napad na placówkę SKOK Wybrzeże przypomina poczytania rodem z kultowego duńskiego filmu „Gang Olsena”, gdzie grupa równie nieudolnych przestępców próbuje wzbogacić się, jednak za każdym razem bezskutecznie. Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie zawiesiła działalność kasy i wystąpiła do sądu o ogłoszenie jej upadłości. Poszukiwany obecnie przez policję bandyta z pewnością o tym nie wiedział.
Tymczasem w Poznaniu:
Ciężarna poczuła skurcze na cmentarzu. Poznańscy policjanci zorganizowali konwój do szpitalaRadioZET.pl/Trojmiasto.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET