Alarm bombowy i interwencja pirotechników. Ewakuacja terminala w Modlinie
We wtorek ewakuowano terminal lotniska w Modlinie pod Warszawą. Na miejscu interweniowali strażnicy graniczni i pirotechnicy. Alarm wywołał pozostawiony bagaż – w środku były tylko rzeczy osobiste.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ewakuowano lotnisko w Modlinie.
- Co było w porzuconej walizce.
- Czy grożą kary za zostawienie bagażu.
- Czy ewakuacja wpłynęła na loty.
Ewakuacja lotniska w Modlinie
Jak poinformował Piotr Niemiec z Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, we wtorek przed terminalem znaleziono porzuconą walizkę. Ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o ewakuacji.
– Ewakuowano podróżnych z hali ogólnodostępnej lotniska, dróg dojazdowych, restauracji oraz parkingu przed terminalem – przekazał Niemiec w oficjalnym komunikacie. Na miejsce wezwano pirotechników, którzy dokładnie sprawdzili zawartość bagażu.
Co było w porzuconej walizce?
Wewnątrz znajdowały się wyłącznie rzeczy osobiste, które nie stanowiły zagrożenia. Sytuacja zakończyła się bezpiecznie i nie spowodowała żadnych zakłóceń w ruchu lotniczym.
Czy grożą kary za zostawienie bagażu?
Piotr Niemiec przypomniał, że pozostawianie bagażu bez opieki na lotnisku może mieć poważne konsekwencje – nie tylko utrudnienia dla podróżnych, ale również sankcje finansowe.
– Pozwoli to uniknąć opóźnień, utrudnień i niepotrzebnych problemów w podróży na upragnione wakacje, oraz sankcji karnych w postaci mandatu – zaznaczył rzecznik SG. Za porzucony bagaż można otrzymać mandat w wysokości do 500 zł.
Czy ewakuacja wpłynęła na loty?
Według służb portu lotniczego, ewakuacja nie zakłóciła operacji lotniczych. Wszystkie rejsy odbywały się zgodnie z planem.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET