Atak na terenie polskiej uczelni, na miejscu policja. Mamy nieoficjalne ustalenia
Mężczyzna został zaatakowany na terenie jednej z warszawskich uczelni. Według nieoficjalnych informacji chodzi o jej pracownika. - Z treści zgłoszenia wynikało, że mężczyzna miał być uderzony w głowę - przekazał w rozmowie z RadioZET.pl kom. Rafał Rutkowski z Komendy Stołecznej Policji.
Warszawa. Atak na uczelni, sprawca uciekł
O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało we wtorek warszawskie pogotowie ratunkowe. "Po 11.00 na jednej z uczelni mężczyzna został zaatakowany w potylicę tępym narzędziem. Pacjent odmówił hospitalizacji" - stwierdzono we wpisie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" w Warszawie na platformie X.
Według nieoficjalnych ustaleń, które podaje TVN24, zaatakowanym miał zostać pracownik uczelni. Portal otrzymał informację od rzekomego świadka, jakoby do sali, w której wykładowca prowadził zajęcia, wszedł młody mężczyzna i uderzył go tępym narzędziem w tył głowy, po czym zbiegł.
Nieoficjalnie: uderzony miał zostać pracownik uczelni
- Policjanci interweniowali na terenie jednej z uczelni na terenie Ochoty. Z treści zgłoszenia wynikało, że mężczyzna miał być uderzony w głowę - potwierdził w rozmowie z RadioZET.pl kom. Rafał Rutkowski z Komendy Stołecznej Policji.
Według relacji funkcjonariuszy mężczyzna nie został zabrany do szpitala, a przynajmniej nie stało się to w czasie ich interwencji. - Powiedział, że faktycznie został uderzony, ale nie wie, kto to zrobił. Na ten moment nie mamy w tej sprawie żadnego zawiadomienia - dodał kom. Rutkowski.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET