Brakuje kart do głosowania. Trzeba dowozić urny
Frekwencja wyborcza w całym kraju jest tak duża, że w niektórych lokalach zaczyna brakować kart do głosowania. Takie informacje docierają do nas m.in. z Opola. Z kolei w Krakowie trzeba było dowieźć dodatkową urnę na głosy.
Wybory parlamentarne 2023. Według Państwowej Komisji Wyborczej do godz. 17 frekwencja w wyborach wyniosła 57,54 proc. i była o około 12 proc. wyższa niż cztery lata temu. Z całej Polski płyną informacje o bardzo dużym zainteresowaniu głosowaniem.
- W ostatnich trzech godzinach otrzymaliśmy ogromną liczbę zgłoszeń, to jest kilkadziesiąt takich zgłoszeń, z obwodowych komisji wyborczych o zapotrzebowaniu na dodatkowe karty. Karty z rezerw na bieżąco rozwozimy do obwodowych komisji wyborczych - powiedział PAP Piotr Bukowski, dyrektor Wydziału Organizacji i Nadzoru Urzędu Miasta Krakowa, który koordynuje organizację wyborów.
Wybory 2023. Brakuje kart do głosowania. Dostawiane są nawet urny
Dodał: - W pierwszej kolejności kierowca dostarcza karty do tych obwodowych komisji wyborczych, gdzie pozostało ich najmniej. Nie mamy jednak informacji, aby w którejś komisji całkowicie zabrakło kart. Jak podkreślił Bukowski, OKW nie otrzymały 100 proc. wszystkich kart, tylko ok. 80 proc. – Chodzi o względy logistyczne, by po głosowaniu łatwiejszy był transport kart. W OKW nr 292 – w Liceum Ogólnokształcącym XLIII przy ul. Limanowskiego – w urnach zabrakło miejsca i konieczne było dostarczenie dodatkowej urny.
O problemach z brakiem kart do głosowania w komisjach na Twitterze pisał również prezydent Opola. "W pięciu OKW zaczyna brakować kart wyborczych. Komisarz uruchamia rezerwę" - napisał Arkadiusz Wiśniewski. Jak tłumaczyła Państwowa Komisja Wyborcza, członkowie obwodowych komisji mają do dyspozycji określoną pulę kart do wydania uprawnionym do udziału w głosowaniu. Gdy ich zabraknie, urzędnik wyborczy (najczęściej z urzędu gminy) w danym rejonie jest odpowiedzialny za dostarczenie dodatkowych kart. PKW zapewnia, że 100 proc. kart do głosowania zostało wydanych do dyspozycji obwodowych komisji.
PAP - Beata Kołodziej, Julia Kalęba
- "Zabrał kartę żonie i wyszedł z lokalu". Kolejne incydenty w dniu wyborów
- "Chaos", "2 godziny czekania". Kilometrowe kolejki przed lokalami za granicą
- Zniszczono karty do głosowania. Incydent podczas wyborów i referendum
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET