`

Wojsko w lesie pod Bydgoszczą. Zaniepokojeni mieszkańcy nie wiedzą, co się dzieje

3 min. czytania
27.04.2023 17:45
Obserwuj nas na Google

W Zamościu pod Bydgoszczą panuje niemałe poruszenie. Wiadomo jedynie, że na znajdujący się tam las spadł "obiekt wojskowy". Wirtualna Polska dotarła do okolicznych mieszkańców, którzy są zaniepokojeni nie tylko niespodziewanym pojawieniem się służb i wojska, ale też brakiem informacji. - Powinni się przejść po wsi i poinformować, że jest zakaz zbliżania się do lasu - twierdzą.

Wojsko w lesie pod Bydgoszczą
fot. PAP/Tytus Żmijewski

W Zamościu pod Bydgoszczą pojawili się policjanci i wojskowi. Mieszczący się tam las otoczono taśmą, a mieszkańcy i media nie mogą się do niego zbliżać. Wszystko dlatego, że z nieba runęły tam szczątki wojskowego obiektu.

Sprawa jest dość tajemnicza, a pracujący na miejscu funkcjonariusze nie mogą zdradzać jej szczegółów.  Szczątkami wojskowego obiektu w Zamościu pod Bydgoszczą zajęła się także prokuratura.

Wojskowy obiekt pod Bydgoszczą. Mieszkańcy są zaniepokojeni

Pojawienie się służb, dziesiątek wojskowych, a przede wszystkim aura tajemnicy, która towarzyszy całemu incydentowi sprawiają, że wśród okolicznych mieszkańców mnożą się teorie i plotki. Wirtualna Polska rozmawiała z ludźmi, którzy mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie lasu, na który spadły wojskowe szczątki.

- Od wtorku są tutaj służby. Codziennie chodzimy na spacery do tego lasu, a we wtorek zobaczyliśmy policyjne taśmy i ustawione w poprzek drogi radiowozy. Mieszkamy tu 50 lat i nigdy nic takiego tu nie było. Jesteśmy zaniepokojeni, bo nasz dom jest tu pod lasem, niedaleko miejsca, gdzie oni teraz chodzą - mówią mieszkańcy Zamościa. 

Dodają, że nie było słychać żadnego wybuchu. - Gdyby coś tu wybuchło, to bylibyśmy prawdopodobnie bez szyb w domu. Żadnego huku, wybuchu jednak nie było. Nie wiemy, czy był to pocisk, czy jakiś dron - powiedzieli.

Redakcja poleca

Zamość. Spadł wojskowy obiekt. Mieszkańcy mówią o braku informacji

Okoliczni mieszkańcy są też zaniepokojeni brakiem informacji.- Najbardziej żałujemy, że nikt nam nic nie mówi. Powinni się przejść po wsi i poinformować, że jest zakaz wchodzenia do lasu - twierdzą. 

Wirtualna Polska rozmawiała też z mieszkanką pobliskiego Rynarzewa. Kobieta przyjechała na miejsce, by zobaczyć, co się stało. - Nigdy nie widziałam tu wojska, ten las to przecież nie poligon. Nie mogę powiedzieć, że się czegoś boję, ale mogliby jak najszybciej ujawnić oficjalnie, co to było - mówi.

Wojsko i służby w lesie pod Bydgoszczą

Przypomnijmy, że informacje o tajemniczym znalezisku w lesie pod Bydgoszczą obiegły media w środę wieczorem. Do dziś nie jest jasne, co to było. Służby nie chcą komentować incydentu. - Nie mamy żadnych informacji do przekazania na ten temat - mówiła w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdański Grażyna Wawryniuk.

Głos zabrał też sołtys wsi Andrzej Sobkowski: - Popytałem ludzi. Potwierdzają, choć pojawiają się różne wersje. Powtarza się jedno - spadło coś, co przypomina obiekt wojskowy - powiedział.

Zaraz po incydencie w Zamościu pojawiły się służby i wojskowi. Według Wirtualnej Polski w okolicy lasu można zauważyć pojazdy Żandarmerii Wojskowej, policji i straży pożarnej. Są tam też inne samochody, którymi przyjechali przedstawiciele prokuratury i wojskowi oficjele.

Kilkadziesiąt pojazdów odcięło teren, a funkcjonariusze i wojskowi przeszukiwali obszar. "Odległości między funkcjonariuszami były niewielkie, a to oznacza, że ruszyli na poszukiwania tego, co zostało jeszcze w lesie, a nie może dostać się w niepowołane ręce" - pisze WP.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"Wirtualna Polska"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET