Dyrektorzy szkół szukają sposobów, jak ominąć przepisy MEN. "Cyrk, ale kombinujemy"
- Życie nie znosi próżni – przyznają dyrektorzy szkół i szukają sposobów, jak mimo zmian wprowadzonych przez MEN zapłacić nauczycielom za godziny ponadwymiarowe. Ci ogłaszają, że nie będą wychodzić z uczniami do kin, teatrów i na wycieczki, bo zabiorą w ten sposób kolegom wypłatę. A ministerstwo ogłasza program wycieczek „Wyjście z klasą”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadziło MEN w Karcie nauczyciela?
- Dlaczego nauczyciele protestują przeciwko nowym zasadom?
- Jakie konsekwencje mają nowe zasady dotyczące godzin ponadwymiarowych?
„Informujemy, że od dnia 27 października 2025 roku nie będziemy uczestniczyć w wydarzeniach i spotkaniach na zewnątrz szkoły. Zawieszamy też współpracę z uczelniami oraz innymi instytucjami kultury w mieście. Będziemy uczyć tylko na terenie szkoły. To nasz wspólny solidarny protest wynikający z niekorzystnych dla nas zmian w Karcie Nauczyciela”- ogłosili właśnie nauczyciele I LO z oddziałami dwujęzycznymi w Wałbrzychu.
Wcześniej podobny komunikat opublikowali nauczyciele w Opolu. - "Z głębokim ubolewaniem informujemy, że zmuszeni jesteśmy zawiesić naszą dotychczasową współpracę w zakresie udziału uczniów w akcjach, imprezach, wizytach i wycieczkach organizowanych przez Miasto Opole, a także inne instytucje rządowe i samorządowe, instytucje kultury i uczelnie wyższe działające na terenie Naszego Miasta" - napisali w liście otwartym do MEN, kuratorium oświaty i prezydenta miasta.
"Nie możemy pogodzić się z sytuacją, w której ucząc naszych wychowanków postaw aktywności obywatelskiej i wrażliwości na dobro wspólne, wykazywalibyśmy się jednocześnie brakiem solidarności z koleżankami i kolegami, których kosztem takie kształcenie miałoby się odbywać" - czytamy dalej. Wszystko rozbija się o godziny ponadwymiarowe.
MEN w teorii, szkoły w praktyce
Nauczyciel zatrudniony na pełny etat w ramach standardowych 40 godzin pracy w tygodniu ma 18 godzin pensum, czyli godzin przy tablicy. Jeśli dostaje dodatkowe godziny ponad pensum, są one godzinami ponadwymiarowymi dodatkowo płatnymi (od 61 do 82 zł brutto za godzinę w zależności od stopnia awansu zawodowego). MEN nowelizując Kartę nauczyciela, zdecydowało, że jeśli taka lekcja nie odbędzie, nauczyciel nie dostanie za nią wynagrodzenia. Nawet jeśli klasa pójdzie na wagary, pojedzie na wycieczkę albo uczeń rozchoruje się czy nie dotrze, bo utknie w korku - czyli nie będzie to z winy nauczyciela i będzie to sytuacja, której trudno zapobiec.
Anna, polonistka z Warszawy, tłumaczy, jak to wygląda w praktyce. Do tej pory ze swoim wychowawstwem raz do roku wyjeżdżała na pięciodniową wycieczkę i jak mówi, to była świętość. Do tego z różnymi klasami organizowała dwa jednodniowe wyjazdy: przy okazji omawiania „Wesela” i Młodej Polski jechała z młodzieżą do Krakowa, a przy omawianiu literatury XX-wiecznej – do Gdańsk i Europejskiego Centrum Solidarności. Nie wlicza już tutaj wyjść co najmniej raz w semestrze, np. do muzeum czy kina. - Zabieram więc młodzież na co najmniej siedem dni. To oznacza, że moi koledzy, koleżanki za ten czas nie będą dostawali wypłaty za godziny ponadwymiarowe – tłumaczy.
Żeby temu zapobiec, dyrektorzy szkół dzielą się pomysłami, jak mimo wszystko zapłacić nauczycielom za takie godziny i nie złamać prawa. - Wykorzystujemy sytuację, gdy inny nauczyciel jest nieobecny, więc ten, który powinien mieć godzinę ponadwymiarową z klasą, która np. wyjechała, idzie na zastępstwo za nieobecnego nauczyciela – podaje przykład dyrektor szkoły z Łodzi. Nigdy nie jest też tak, żeby cała klasa pojechała na wycieczkę, więc pozostałym uczniom np. kolejna dyrektorka każe przychodzić do szkoły.
- Nauczyciele mają wtedy zajęcia z garstką, która nie pojechała. Realizują swój przedmiot, ale nie wprowadzają nowych treści. Patrzą raczej wtedy na to, kto z czym sobie nie radzi i ćwiczą trudniejsze zadania – wyjaśnia. Gdy nie będzie takiej możliwości, to dyrektorka planuje dawać tzw. zajęcia wychowawcze. - Jeśli dany nauczyciel nie prowadzi żadnych zajęć z daną klasą i jeszcze do tego nie uczy przedmiotu, który w planie akurat mają uczniowie, to wtedy wpisujemy zajęcia z wychowawcą. Taki nauczyciel sprawuje więc opiekę, realizuje treści profilaktyczne itd. - mówi dyrektorka łódzkiej szkoły.
Co kiedy uczeń pójdzie na wagary?
Tak gładko w praktyce to jednak nie wygląda. - Kombinujemy, ale to jest cyrk – stwierdza dyrektorka i wyjaśnia: - Teraz musimy jeszcze sprawdzać, kiedy i gdzie uczniowie przyszli. Bo nawet jeśli każemy tym niejadącym na wycieczkę przyjść do szkoły, to nie wiadomo, czy się pojawią i nie wiemy, na której lekcji.
Poza tym, jak opowiada, do tej pory, jeśli np. uczniowie nie zjawili się, bo poszli na wagary, to nauczyciel miał obowiązek przyjść i powiedzieć, że jest wolny i wtedy można mu było zlecić np. pracę administracyjną. - Teraz taka praca nie będzie się liczyła do wypłaty, bo jak zaznaczyło MEN, w ramach godzin ponadwymiarowych muszą być zajęcia dydaktyczne, wychowawcze. Nie będzie więc komu takiej pracy biurowej dawać. Boję się też, że niektórzy zaczną wpisywać obecności uczniom, chociaż dzieci nie było. I zrobi się z tego prędzej czy później problem – mówi.
A wystarczyło dopisać w nowelizowanej Karcie nauczyciela, że za zajęcia, które się nie odbyły nie z winy nauczyciela, należy się mu zapłata. Co ciekawe, taki zapis już był, ale usunięto go z ustawy w 1992 roku. - Przez 33 lata nie mieliśmy jasnych przepisów, które regulowałyby kwestię godzin ponadwymiarowych. Trzeba było je doprecyzować, bo zdarzało się, że samorządy, dyrektorzy szkół stosowali różne zasady – mówi Urszula Woźniak z ZNP. W czasie konsultacji projektu ZNP proponowało powrót do sytuacji sprzed 1992 roku, ale MEN nie uwzględnił uwag związku.
MEN ogłasza nowy program. Z wycieczkami
Jednocześnie ministerstwo ogłosiło program „Wyjście z klasą”, którego celem jest „wsparcie jednodniowych wyjść uczniów pod opieką nauczycieli do instytucji kultury,” tak by uczniowie mogli uczestniczyć w „spektaklach teatralnych, przedstawieniach operowych i operetkowych, koncertach, wystawach, czy warsztatach edukacyjno-kulturalnych.” Na realizację programu przeznaczono ponad 110 milionów zł, na jednego ucznia maksimum 300 zł. - Prawdziwy chichot losu – komentuje dyrektor jednej z łódzkich szkół. - Jedna rzecz jest niewyprostowana, a drugą rzecz wprowadzają – dodaje.
Choć, jak podejrzewa Monika, nauczycielka matematyki z Wrocławia, na zapowiedziach buntu się skończy. - Co tu dużo mówić, jesteśmy mało zgranym środowiskiem, w którym nie brakuje podziałów – mówi i wraca tu do protestu z 2019 roku, który zakończył się, a raczej miał się zakończyć, włoskim strajkiem. Tzn. nauczyciele mieli nie robić nic ponadto, co konieczne. Wszelkie wyjścia i wyjazdy miały się nie odbywać. Poza pojedynczymi sytuacjami o włoskim strajku szybko zapomniano.
Stąd matematyczka podejrzewa, że teraz będzie tak samo. Na potwierdzenie tego dyrektor łódzkiej szkoły wylicza: - W zeszłym tygodniu dwie grupy pojechały na wycieczki, trzecia miała wyjście do kina, w tym tygodniu kolejne klasy idą do zoo.
Jakie zmiany wprowadzi MEN?
Dlaczego zamieszanie wokół wypłat za godziny ponadwymiarowe tak poruszyło nauczycieli? Bo po pierwsze mogli oni w ten sposób dorobić sobie do pensji i to niekiedy nawet 2,3 tysiące zł. Po drugie dyrektorzy szkół, głównie ponadpodstawowych i głównie w dużych miastach, ratowali się w ten sposób przed brakami kadrowymi. - To co się dzieje, woła o pomstę do nieba, frustracja w nas narasta. Ale mimo wszystko mamy godziny ponadwymiarowe – przyznaje też Anna, polonistka z Warszawy. W jej szkole normalnie odbywają się kilkudniowe wycieczki zaplanowane już w zeszłym roku szkolnym.
Nauczyciele jednak rozmawiają z młodzieżą i tłumaczą im, co się dzieje, żeby uczniowie zrozumieli postawę nauczyciela, który powie np. że nie czuje się na siłach, żeby gdzieś z nimi jechać. - Wiem, że takie wyjścia są bardzo ważne dla uczniów, dlatego jeszcze im nie odmówiłam i pewnie będę planowała jakiś wyjazd. To jest silniejsze ode mnie, ale wiem też, że będę się czuła nie w porządku wobec tych, którzy z powodu mojego wyjścia nie dostaną wypłaty – mówi polonistka i dodaje: - Mieliśmy wychodzić z ławek, edukować kulturowo, a wychodzi na to, że powinniśmy odbębniać swoje i iść do domu, co burzy mój wizerunek współczesnej edukacji.
Szefowa MEN Barbara Nowacka w miniony weekend w czasie dyskusji na Igrzyskach Wolności zapowiedziała korektę zasad dotyczących nadgodzin, a konkretnie stworzenie katalogu zajęć, które można wykonywać w czasie godzin ponadwymiarowych. - Tylko komunikat, który wydaje MEN, to nie jest podstawa prawna. Muszę się stosować do dokumentu, który został uchwalony. Inaczej mogę być posądzona o nadużycia w finansach szkoły – komentuje dyrektorka łódzkiej szkoły. Termin wypłaty za godziny ponadwymiarowe się zbliża. Dyrektorzy kolejny miesiąc nie wiedzą, co mają zrobić.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET