Emilia i Michał zginęli na autostradzie. Zaskakujący zwrot akcji w sądzie

2 min. czytania
14.01.2025 13:20
Obserwuj nas na Google

Dwójka nastolatków z Torunia zginęła na autostradzie pod Łodzią. To pasażerowie samochodu, który prowadziła 20-letnia dziś Martyna - oskarżona o spowodowanie wypadku na początku 2023 roku. Podczas ostatniej rozprawy doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji, co opisały toruńskie "Nowości".

Wypadek na A2
fot. KP PSP Brzeziny
  • Trwa proces 20-letniej Martyny, oskarżonej o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku. Zginęli wtedy jej znajomi - 18-letnia Emilia i 19-letni Michał
  • Do sytuacji doszło w styczniu 2023 roku na autostradzie A2 pod Łodzią, kiedy trójka nastolatków wracała z Warszawy do Torunia
  • Podczas ostatniej rozprawy doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Okazało się, że jest jeszcze jeden świadek, który może rzucić światło na to, co wydarzyło się pechowego dnia na autostradzie

Wypadek na autostradzie A2 pod Łodzią. Zginęła dwójka nastolatków z Torunia

Do wypadku doszło 7 stycznia 2023 roku na autostradzie A2 pod Łodzią. Trójka nastolatków - 18-letnia Emilia, 19-letni Michał i 18-letnia wówczas Martyna - wracała samochodem z Warszawy do Torunia. Kierująca bmw Martyna w trakcie manewru na drodze straciła panowanie nad autem i dachowała. Tylko ona przeżyła wypadek - dwójka jej znajomych zginęła. Przed Sądem Rejonowym w Brzezinach toczy się sprawa, w której 20-latka oskarżona jest o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku. Ostatnia rozprawa odbyła się 9 stycznia, a opisały ją toruńskie "Nowości".

Według relacji 20-latki cała sytuacja spowodowana była innym samochodem, mercedesem, który włączał się do ruchu. Martyna do winy się nie przyznaje. Sprawę mógłby wyjaśnić kierowca wspomnianego samochodu, jednak przez wiele miesięcy nie dało się do niego dotrzeć. To z kolei powodowało przedłużanie się procesu. Przełom nastąpił właśnie na ostatniej rozprawie, kiedy udało się przesłuchać dwóch mężczyzn, którzy jechali mercedesem.

Redakcja poleca

Kluczowy świadek wypadku pod Łodzią

To dwaj obywatele Ukrainy, którzy z sądem w Brzezinach łączyli się z Wrocławia. - Z zeznań tych świadków wynika, że krytycznego dnia samochodem nie kierował żaden z nich, tylko zupełnie inna osoba - także z Ukrainy. Było to sporym zaskoczeniem dla wszystkich - powiedział "Nowościom" adw. Michał Jakubaszek, reprezentujący rodzinę z jednej ofiar.

Taka sytuacja może oznaczać, że sprawa jeszcze się przedłuży. Teraz bowiem trzeba będzie przesłuchać właśnie kierowcę. Sąd musi ustalić jego tożsamość i wezwać go na świadka w sprawie. "Nowości" podają, że zwróci się w tej sprawie o pomoc do wojewody, MSWiA i ukraińskiej ambasady. To duży zwrot w sprawie, bowiem do tej pory uznawano dwójkę przesłuchanych Ukraińców za kluczowych świadków. Okazuje się jednak, że konieczne jest wysłuchanie zeznań jeszcze jednej osoby. Być może stanie się to już na kolejnej rozprawie, którą zapowiedziano na 16 kwietnia.

Źródło: Radio ZET / "Nowości"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET