Fałszywi kominiarze znów grasują? „Kasę wzięli i tyle ich widziałem”
Oszuści wykorzystują metodę „na kominiarza” niemal co roku. „Tygodnik Podhalański” opisał historię, z której wynika, że fałszywi kontrolerzy pojawiają się w Zakopanem. „Kasę wzięli i tyle ich widziałem, a kominy nadal niesprawdzone” – wyznał mężczyzna, który stał się ofiarą oszustów. Jak sprawdzić, czy osoba, która puka do naszych drzwi, rzeczywiście jest tym, za kogo się podje?
- „Tygodnik Podhalański” opisał historię pana Marka – mieszkańcy Zakopanego. Mężczyzna twierdzi, że miał do czynienia z fałszywymi kominiarzami i ostrzega innych.
- Fałszywi kominiarze zazwyczaj pukają do drzwi Polaków pod koniec roku lub na początku kolejnego – na przykład w styczniu.
- Jeśli chcemy potwierdzić tożsamość osoby, która zapukała do naszych drzwi, należy poprosić ją o okazanie legitymacji zawodowej.
Fałszywi kominiarze pojawili się w Zakopanem. Tak działają
Media regularnie donoszą o działaniach cyberprzestępców. Warto jednak pamiętać, że oszuści mogą także zapukać do naszych drzwi. Przestępcy stale powracają do metody wyłudzenia pieniędzy „na kominiarza”. „Tygodnik Podhalański” opisał historię pana Marka – mieszkańcy Zakopanego. Mężczyzna jest właścicielem zabytkowego domu. Został poproszony przez nadzór budowlany o przedstawienie dokumentacji z przeglądu przewodów kominowych. Chciał znaleźć specjalistę przez internet. Niestety wszystko wskazuje na to, że wpadł w pułapkę.
Pierwszy „fachowiec” pojawił się w jego domu tylko po to, by „z góry” pobrać opłatę w wysokości 200-250 zł. Po otrzymaniu pieniędzy zniknął. Pan Marek nigdy więcej go nie spotkał. Kolejny kontroler również wydał się właścicielowi zabytkowego domostwa podejrzany. Przyszedł do niego wraz z czeladnikiem. Mężczyźni pospiesznie i niezbyt dokładnie przeprowadzili oględziny. Rzekomy kominiarz nie wszedł nawet na strych. „Powiedział, że należy się 450 zł, bo przecież on jeszcze musi opinię wystawić do nadzoru budowlanego” – relacjonuje pan Marek w rozmowie z „Tygodnikiem Podhalańskim”. Wspomnianej opinii nigdy jednak nie otrzymał.
Jak sprawdzić, czy kominiarz, który nas odwiedził, nie jest oszustem? Zawsze to zrób
Fałszywi kominiarze zazwyczaj pukają do drzwi Polaków pod koniec roku lub na początku kolejnego. Jak rozpoznać oszusta? Jeśli nie jesteśmy przekonani, że mamy do czynienia ze specjalistą, najrozsądniej jest poprosić rzekomego kominiarza o pokazanie legitymacji. Członkowie Korporacji Kominiarzy Polskich zawsze mają przy sobie dokument ze zdjęciem. Widnieje na nim numer, odpowiadający temu w rejestrze członków Korporacji. Ich dokumenty są dodatkowo wyposażone w hologramy. Aktualny wzór takiej legitymacji można znaleźć na stronie KKP.
Kominiarz, którego poprosimy o pokazanie legitymacji, powinien bez wahania spełnić naszą prośbę. Jeśli osoba, która zapukała do naszych drzwi, odmówi okazania dokumentu, nie warto jej ufać. Należy także mieć na uwadze, że prawdziwi kominiarze nigdy nie sprzedają kalendarzy, ani innych gadżetów związanych z ich praca (np. szczęśliwych guzików). Pukają do naszych drzwi jedynie w celu wykonania usługi kominiarskiej.
Źródło: Radio ZET/Tygodnik Podhalański
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET