Rodzina przeżyła szok na cmentarzu. "Płaczę nad tym grobem"

3 min. czytania
06.04.2023 14:22
Obserwuj nas na Google

Rodzina państwa Sawickich nie może uwierzyć w to, co ją spotkało. Ponad miesiąc temu pan Janusz poszedł do kancelarii cmentarza, by uregulować należność za grób, w którym pochowani są jego bliscy. Tam dowiedział się, że w mogile leży Wiesław B., obca osoba.

grób
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Historię rodziny z Głogowa nagłośniła "Interwencja" Polsatu. Pan Janusz z początku nie skojarzył, że coś jest nie tak i nie powiązał nazwiska obcej osoby ze zmarłymi rodzicami i bratem. Zarząd cmentarza odwiedziła także Małgorzata Kochaj, siostra mężczyzny. Była w szoku po rozmowie z pracownicą biura.

- Poszliśmy do tej pani, weszła w komputer i stwierdziła, że pochowaliśmy tam pana Wiesława B. Odparłam, że żadnego takiego człowieka nie znamy ani nikogo nie chowaliśmy, a ona mówi, że chyba musiała zrobić pomyłkę i sobie to po prostu naprawi – relacjonowała.

Obca osoba w grobie rodziny z Głogowa. "A pani się nie myli w życiu?"

Rodzina nie dała za wygraną i postanowiła wyjaśnić, jakim cudem w dokumentach dotyczących grobu znalazło się obce nazwisko. - Wczoraj mama była z ciocią w sprawie takiej, że były opłacić grób, no i przy opłacie tego grobu było wyczytane nazwisko, które nie leży w tym grobie, nieznane kompletnie - dowiadywała się osoba z rodziny Sawickich.

Redakcja poleca

 - To jest nasza pomyłka. Nie rozumiem, w czym ma pani problem teraz. Jest poprawione, firma, która zgłaszała pogrzeb pana B., też popełniła błąd. Był pochowany i został przeniesiony na kwaterę 27. Tłumaczę pani, dzisiaj zostało poprawione - skwitowała pracownica administracji.

- Jak to? Ktoś go wyciągnął od nas i przeniósł na inną kwaterę? - słyszymy na nagraniu. - A pani się nie myli w życiu? - padła odpowiedź.

Według pana Janusza z rozmowy wynikało, że Wiesław B. zmarł 28 października 2020 roku i został dochowany do grobu jego rodziny podczas pandemii, kiedy cmentarz był zamknięty. - Z tego, co pani mówiła, firma pochowała go na koszt miasta - mówił zbulwersowany mężczyzna.

"Na 100 proc. płytę podnosili"

Kiedy odwiedził cmentarz po raz kolejny, stanowisko administracji było już zupełnie inne. Usłyszał, że owszem doszło do pomyłki, ale jedynie w dokumentacji. Pan Janusz nie uwierzył tym zapewnieniom. Jego zdaniem w grobie widać ślady pochówku. - Ja jestem przekonany na 100 proc., że tam jest facet pochowany. Jest zapadlisko, jest grób naruszony. [...] Tu jest grzebane. Na 100 proc. płytę podnosili, wyciągane było - słyszymy w programie.

Dziennikarze "Interwencji" skontaktowali się z firmą zarządzającą cmentarzem. Tam dowiedzieli się, że "pan B. jest pochowany w grobie rodziny S., a nie Sawickich", i że to nie oni wykonywali pogrzeb. - My tę informację uzyskaliśmy od firmy pogrzebowej. My jesteśmy administratorem cmentarza - powiedzieli.

- Nic więcej nie możemy państwu powiedzieć. My odpowiedź daliśmy na piśmie zakładowi komunalnemu i nie wiem w ogóle, co tam jest i powiem szczerze: nie wiem, o co to wszystko chodzi – dodał z kolei pracownik firmy pogrzebowej.

Pan Janusz złożył zawiadomienie do prokuratury i zapowiada, że nie odpuści tej sprawy. Nie może się pogodzić z tym, że miejsce wiecznego spokoju jego rodziny zostało zbezczeszczone. - My dbamy o ten grób, szanujemy rodziców. To tak nie może być, że ktoś przychodzi i bezcześci grób mojej mamy, mojego taty i mojego brata. Ja stoję i płaczę nad tym grobem - podsumował.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Interwencja" Polsat

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET