"Gorzej niż świnie". Nieoczekiwany finał sporu sąsiadów, spółdzielnia podjęła decyzję
Spór lokatorów w jednym z bloków w Bydgoszczy przybrał nietypową formę. W połowie sierpnia media społecznościowe obiegły zdjęcia celowo zaśmieconej klatki schodowej. Fordońska Spółdzielnia Mieszkaniowa zdecydowała, kto poniesie koszty sprzątania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co pojawiło się na klatce schodowej w bloku w Bydgoszczy.
- Jak Fordońska Spółdzielnia Mieszkaniowa komentowała sprawę.
- Jaką decyzję w sprawie podjęła.
Walka lokatorów w Bydgoszczy
Przed kilkoma tygodniami Fordońska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Bydgoszczy poinformowała o konflikcie lokatorów jednego z mieszkań, który stał się odczuwalny także dla innych mieszkańców bloku. W mediach społecznościowych opublikowała zdjęcia z klatki schodowej i piwnicy, gdzie ktoś porozrzucał stosy suchej trawy. Spółdzielnia zwracała wtedy uwagę na fakt, że jest to nieodpowiedzialne zachowanie - co najmniej z kilku powodów.
"Długo zastanawialiśmy się, jak to skomentować i szczerze mówiąc, nadal nie wiemy co powiedzieć [...] W bloku przy ulicy Kleina oglądać dziś możemy, jak walczą między sobą lokatorzy. Jest to nieodpowiedzialne i po ludzku przykre. Sucha trawa na kafelkach to przepis na skręconą kostkę, nie mówiąc już o tym, że jest to materiał łatwopalny" - opisywała spółdzielnia, dodając, że "konflikty trzeba rozwiązywać inaczej".
Internauci nie kryli oburzenia takim widokiem. "Ludzie jednak gorzej niż świnie się zachowują, wstyd, nic więcej"; "Aż trudno uwierzyć"; "Jak dzieci" - komentowali. Część z nich sugerowała ukaranie sprawcy. "Tragedia, jak tak można zaśmiecać klatkę. Dać odpowiednio wysoki mandat, może trochę to nauczy. Konflikty niech rozwiązują nie na współsąsiedzkiej klatce" - brzmiał jeden z komentarzy. Spółdzielnia mieszkaniowa sięgnęła jednak po inne rozwiązanie - odpowiedzialność zbiorową.
Spółdzielnia podjęła decyzję
- Zdecydowaliśmy, że kosztami dodatkowej pracy, polegającej na uprzątnięciu skoszonej trawy, którą ktoś rozsypał w części wspólnej w bloku, zostaną obciążeni wszyscy lokatorzy mieszkań w tej klatce schodowej - przekazała w rozmowie z "Expressem Bydgoskim" inspektor ds. public relations w Fordońskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Magdalena Fiks.
Przedstawicielka spółdzielni wyjaśniła, że przepisy jasno określają, jakie kroki może ona podjąć w konkretnych sytuacjach. A muszą być zgodne z prawem. Problem jest jednak głębszy, bowiem mieszkańcy nie zawsze są chętni do zgłaszania tego typu spraw. - Uczulamy mieszkańców, by podobne sprawy zgłaszali, czy to nam, czy to - w poważniejszych sprawach - policji. Tu jednak jest problem, bo ludzie, kiedy mają zgłosić rzecz pod swoim nazwiskiem, wahają się, to już wymaga pewnej deklaracji, zajęcia stanowiska - powiedziała "Expressowi Bydgoskiemu" Fiks.
Źródło: Radio ZET / "Express Bydgoski"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET