Incydenty na granicy polsko-rosyjskiej. "To kwestia decyzji, że otwierają nowy front"
- Rosja nadal może próbować eskalować konflikt z Zachodem poprzez wywoływanie kryzysu migracyjnego na granicy. To kwestia decyzji politycznej, że otwierają nowy front - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską dr hab. Krzysztof Żęgota, ekspert zajmujący się polityką bezpieczeństwa Rosji. Straż Graniczna potwierdza, że było już kilka prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-rosyjskiej z terenu obwodu królewieckiego.
W 2023 roku doszło do kilku prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-rosyjskiej, a w roku ubiegłym było ich 11. Rzecznik prasowa Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Mirosława Aleksandrowicz poinformowała Wirtualną Polskę, że polskie służby sporo pracowały na granicy z Królewcem.
Wcześniej serwis Nowy Kaliningrad, powołując się na informacje FSB, pisał, że troje obcokrajowców, którzy przylecieli z Moskwy do Królewca, w maju próbowało przedostać się do Unii Europejskiej. Zatrzymano ich przy granicy w pobliżu miasta Bagrationowsk, sąsiadującego z Bartoszyczami w woj. warmińsko-mazurskim. Opisano również przypadek dwóch zagranicznych studentów, którzy również próbowali przekroczyć granicę z Polską.
Polsce grozi nowy kryzys humanitarny na granicy?
- Istnieje prawdopodobieństwo, że jest to test przed uruchomieniem nowego szlaku migracyjnego - ocenił w rozmowie z WP dr hab. Krzysztof Żęgota z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, który zajmuje się polityką bezpieczeństwa Rosji.
Ekspert zwrócił uwagę, że przez stolicę Rosji już od dwóch lat przewijają się osoby, których celem jest przedostanie się przez granicę polsko-białoruską. Żęgota nie ma wątpliwości, że dzieje się to dzięki współpracy i zgodą tamtejszych służb bezpieczeństwa.
- Rosja nadal może próbować eskalować konflikt z Zachodem poprzez wywoływanie kryzysu migracyjnego na granicy. To kwestia decyzji politycznej, że otwierają nowy front. Natomiast różnego rodzaju próby przejścia granicy i testowanie reakcji naszych służb to wręcz znak firmowy polityki Kremla. Trzeba pilnie monitorować wydarzenia na granicy, ale też działaniami dyplomatycznymi zamykać kanały migracyjne na początku ich funkcjonowania - powiedział w rozmowie z WP.pl.
Migranci próbowali dostać się do Polski z obwodu królewieckiego
W ocenie rzecznik prasowej Komendanta Głównego Straży Granicznej por. Anny Michalskiej, sytuacja na granicy polsko-rosyjskiej jest na razie spokojna i stabilna. - Cały czas są to znikome przypadki - zaznaczyła.
Polska strona obawia się jednak, że Kreml będzie próbował wywołać kryzys podobny do tego, który zaistniał na granicy polsko-białoruskiej. Obecnie powstaje zapora elektroniczna na granicy z obwodem królewieckim. - Według deklaracji wykonawcy w połowie lipca włączymy pierwszy odcinek - poinformowała rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska. Na granicy zainstalowanych zostało prawie tysiąc słupów pod kamery i ponad 50 m kabli sieciowych i transmisyjnych.
Budowa zapory elektronicznej na granicy z obwodem królewieckim, czyli systemu kamer i czujników ruchu, trwa od kwietnia. Bariera o długości ok. 199 km będzie podzielona na 12 odcinków. Zainstalowanych zostanie na nich w sumie 2 tys. słupów kamerowych, 3 tys. kamer dzienno-nocnych i termowizyjnych, 500 km kabli zasilających i transmisyjnych oraz 200 km kabli detekcyjnych, a także 12 kontenerów elektro-technicznych.
Cały system elektroniczny na granicy z Rosją ma być gotowy do końca września. Buduje go polska firma Telbud, z którą Straż Graniczna podpisała umowę w grudniu ubiegłego roku. Zakontraktowana kwota to ponad 373 mln zł.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET