`

Kolejny niezidentyfikowany obiekt spadł w pobliżu granicy. Służby na miejscu

2 min. czytania
08.09.2025 01:38
Obserwuj nas na Google

Dyżurny terespolskiego komisariatu otrzymał wieczorem zgłoszenie od funkcjonariuszy Straży Granicznej o ujawnieniu w rejonie przejścia granicznego w Terespolu szczątków niezidentyfikowanego obiektu latającego - podaje na portalu X Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej.

Przejście graniczne Terespol
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Niezidentyfikowany obiekt spadł w niedzielę wieczorem w pobliżu Terespola na Lubelszczyźnie, zabezpieczono miejsce zdarzenia.
  • W miejscowości Majdan-Sielec dron, prawdopodobnie przemytniczy, rozbił się w sobotę; brak śladów eksplozji sugeruje brak paliwa jako przyczynę upadku.
  • Prokuratura bada sprawę niezidentyfikowanego drona, który spadł 500 metrów od zabudowań; mieszkańcy przygranicznego powiatu obawiają się prowokacji.

Kolejny obiekt spadł na Lubelszczyźnie

Obiekt w niedzielę wieczorem spadł niedaleko przejścia granicznego w Terespolu. Zabezpieczamy miejsce ujawnienia obiektu. W związku ze zdarzeniem nikt nie doznał obrażeń - podają służby. 

Niezidentyfikowany obiekt rozbił się w woj. lubelskim. Nowe informacje z prokuratury

W sobotę niezidentyfikowany obiekt rozbił się w miejscowości Majdan-Sielec na Lubelszczyźnie. Służby poinformowały o wstępnych ustaleniach w sprawie zdarzenia. W miejscu znalezienia drona nie stwierdzono śladów eksplozji - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec, odnosząc się do sobotniego upadku drona - prawdopodobnie przemytniczego - na polu w woj. lubelskim. Przyczyną rozbicia się maszyny mógł być brak paliwa.

Niezidentyfikowany obiekt rozbił się w sobotę po południu w miejscowości Majdan-Sielec na Lubelszczyźnie. To wieś zamieszkiwana przez ok. 200 mieszkańców i położonej ok. 50 km od granicy z Ukrainą. Służby poinformowały o wstępnych ustaleniach w sprawie zdarzenia. Zgłoszenie o znalezieniu szczątków policja otrzymała ok. godz. 17:30. Nikt nie ucierpiał.

Rzecznik prasowy resortu obrony Janusz Sejmej przyznał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że na Lubelszczyźnie rozbił się dron "nienoszący żadnych cech wojskowych".  Dodał, że jest to najprawdopodobniej dron przemytniczy.

Według wstępnych ustaleń znaleziona w sobotę maszyna była lekkiej konstrukcji, z tworzywa przypominającego styropian. - Dron został zabezpieczony, będzie przedmiotem badań przez biegłych specjalistów. Na miejscu nie stwierdzono śladów eksplozji. Jedną z wersji braną pod uwagę jest to, że przyczyną rozbicia się maszyny był brak paliwa - dodał rzecznik. Sprawę bada na ten moment Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Lubelskim. Prawdopodobnie w poniedziałek śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Zamościu.

Śledczy ustalają m.in. rodzaj drona, do czego mógł on służyć, w jaki sposób znalazł się w tym miejscu, z jakiego kierunku nadleciał. Starosta tomaszowski Henryk Karwan przekazał, że obiekt spadł na pole, ok. 500 metrów od zabudowań. - Bez względu na to, jaki to był dron, niestety nie został wcześniej wykryty przez specjalistyczne systemy. Jako powiat przygraniczny obawiamy się takich działań prowokacyjnych, zaczepnych, sprawdzających. Strach jest na pewno dużo większy niż w głębi kraju - przyznał starosta.

Źródło: RADIO ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET