Kuria krakowska reaguje na reportaż o Wojtyle. "Nie natrafiono na żaden dokument"
"Nie da się umniejszyć dobra, które stało się za Jego [Jana Pawła II - PAP] sprawą, a jedynie Bóg sam wie, ile z tego dobra pozostaje wciąż jeszcze nieodkryte w głębi naszych serc i sumień" - napisała w komunikacie do wiernych krakowska kuria.
"Wobec wszystkich, którzy nie rozumieją naszego przywiązania do św. Jana Pawła II, stwierdzamy: nie da się umniejszyć dobra, które stało się za Jego sprawą, a jedynie Bóg sam wie, ile z tego dobra pozostaje wciąż jeszcze nieodkryte w głębi naszych serc i sumień" - podkreśliła Kuria Metropolitarna w Krakowie w opublikowanym w piątek komunikacie.
Zaznaczyła, że pozostaje dumna z "wielkiej rzeszy stojących na jej czele przez wieki prawdziwie Bożych pasterzy, wśród których jako pierwszy jawi się Kardynał Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II Wielki". "Wiele Jego decyzji, szczególnie tych o charakterze duszpasterskim, do dziś wyznacza właściwy kierunek życia naszej diecezjalnej wspólnoty. Dług, który zaciągnęły pokolenia krakowian i Polaków, odzyskując dzięki Niemu wolność, także na arenie międzynarodowej, i godność, również w odniesieniu do właściwego rozumienia naszej cielesno-duchowej natury, możemy spłacać wdzięczną pamięcią, ukochaniem tego, co On kochał najbardziej oraz studium Jego nauczania" - wskazała w piśmie.
Krakowska kuria reaguje na reportaż o Karolu Wojtyle
Komunikat został skierowany do wiernych, którzy - jak podano - mogą czuć się z zaniepokojeni pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami "dotyczącymi nieodległej historii Archidiecezji Krakowskiej".
"Ocena życia i działalności biskupów Kościoła, należąca w najściślejszym sensie do Stolicy Apostolskiej, była w kontekście historycznym dokonywana także w Archidiecezji Krakowskiej. Było to możliwe dzięki rzetelnej pracy specjalistów różnych dziedzin korzystających z zasobów Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie funkcjonującego zgodnie z przepisami prawa powszechnego i kanonicznego" - napisano. "Trudno natomiast zaobserwowane w ostatnim czasie próby nerwowego podszywania się pod pracę badaczy – w celu wyrwania podstępnymi metodami strzępów informacji i niefachowego ich wykorzystania – nazwać rzetelną i głęboką analizą problemu, której wszyscy oczekują" - stwierdzono.
Kuria podkreśliła też, że w trakcie kwerendy akt personalnych kapłanów, których nazwiska pojawiają się w kontekście przypadków przestępstw seksualnych popełnianych w przeszłości we wspólnocie Archidiecezji Krakowskiej, "nie natrafiono na żaden dokument mogący poświadczyć prawdziwość ciężkich zarzutów stawianych obecnie niektórym hierarchom Kościoła w Krakowie".
Burza po reportażu "Franciszkańska 3"
"Stwierdzenie to nie stanowi jeszcze ostatecznego werdyktu" - zastrzegła kuria. "Ma jednak z pewnością większą wartość, niż tzw. dowody w postaci fragmentów akt tworzonych na potrzeby zbrodniczego aparatu komunistycznej władzy, znajdujących się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej" - podkreślono.
W komunikacie przypomniano również zdecydowane reakcje krakowskich władz kościelnych na przypadki wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne. Dodano, że archidiecezja stara się otaczać pokrzywdzonych niezbędnym wsparciem.
RadioZET.pl/ Julia Kalęba (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET