`

"Ludzie słyszeli świst". "Zakładamy, że to kolejna rakieta". Relacje mieszkańców

3 min. czytania
29.12.2023 13:13
Obserwuj nas na Google

Niezidentyfikowany obiekt wleciał w polską przestrzeń powietrzną w piątek, 29 grudnia rano. Trwają poszukiwania. - Widziałem wojskowy śmigłowiec, ale też policję i wojsko, które patrolują okolicę wsi Sosnowa-Dębowa. Mieszkam w pobliżu. To mało zamieszkały teren z polami. Jeżeli to jakaś rakieta, a tak się mówi, to szczątków trzeba szukać z powietrza i dopiero dotrzeć do miejsca na piechotę - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską mieszkaniec gminy Komarów Osada (woj. lubelskie, powiat zamojski).

nieznany obiekt w Polsce
fot. Google maps

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w piątek rano o pojawieniu się niezidentyfikowanego obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej. "W godzinach porannych w przestrzeń powietrzną RP od strony granicy z Ukrainą wleciał niezidentyfikowany obiekt powietrzny, który od momentu przekroczenia granicy, aż do miejsca zaniku sygnału obserwowany był przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju" - czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów sił Zbrojnych opublikowanym na portalu X w piątek przed godz. 11.

RELACJA NA ŻYWO: Niezidentyfikowany obiekt w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia

Jak podkreślono w komunikacie, "zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły i środki pozostające w jego dyspozycji". Wójt gminy Komarów-Osada w powiecie zamojskim Wiesława Sieńkowska powiedziała PAP, że na terenie gminy poszukiwania z udziałem dronów prowadzi żandarmeria i policja. - Kilka minut po godz. 7 rano mieszkańcy widzieli obiekt niezidentyfikowany w miejscowości Sosnowa-Dębowa, który poleciał w stronę południowo-wschodnią, w stronę Kraczew i Czartowczyka, ale nie było wybuchu, nic złego się nie wydarzyło – podała Sieńkowska. - Służby zaraz się zjawiły i pracują w tej chwili. Nic nie znalazły, jak do tej pory – uzupełniła.

Redakcja poleca

Nieznany obiekt wleciał na terytorium Polski.  "Wszyscy zakładamy, że to kolejna rakieta"

W związku ze zdarzeniem w relacjach pojawia się wiele sprzecznych informacji. Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że obiekt spadł w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia, która położona jest w gminie Rachanie w powiecie tomaszowskim. Jak się jednak okazuje, poszukiwania prowadzone są obecnie w okolicach wsi Sosnowa-Dębowa w gminie Komarów-Osada (pow. zamojski). Mieszkańcy wsi Dołhobyczów przekazywali, że widzieli obiekt, który około 7 nad ranem przeleciał im nad głowami. Mieszkańcy powiatu tomaszewskiego mieli z kolei słyszeć "charakterystyczny świst".

Jak relacjonują w rozmowie z Wirtualną Polską mieszkańcy gminy Komarów Osada (woj. lubelskie, powiat zamojski) poszukiwania policji i wojska koncentrują się na polach przy małej osadzie Sosnowa-Dębowa. - Widziałem wojskowy śmigłowiec, ale też policję i wojsko, które patrolują okolicę wsi Sosnowa-Dębowa. Mieszkam w pobliżu. To mało zamieszkały teren z polami. Jeżeli to jakaś rakieta, a tak się mówi, to szczątków trzeba szukać z powietrza i dopiero dotrzeć do miejsca na piechotę - mówił mieszkaniec gminy. - Kilku sąsiadów też postanowiło objechać swoje działki, aby sprawdzić, gdzie to spadło. Wszyscy zakładamy, że to kolejna rakieta - dodał.

- Słyszałem, że także w Łaszczowie zaobserwowano ten obiekt. Krąg poszukiwań to sporo kilometrów. Jest spore zamieszanie, ponieważ nawet przejeżdżający policjanci pytają, gdzie spadła ta rakieta. Nikt nie mówi, że słyszał jakiś wybuch, czy coś takiego - powiedział WP Marek Żółciński z Wożuczyna Cukrowni.

- Z rozmów wiem, że ludzie słyszeli charakterystyczny świst. Na chwilę obecną mamy wiedzę, że nikt nie ucierpiał, nikomu nic się nie stało. Obiekt spadł na pola uprawne - powiedział portalowi niezalezna.pl wicestarosta tomaszowski Jarosław Korzeń.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z żandarmerią oraz KWP w Lublinie. Dostaliśmy informację o tym, że na radarze pojawił się niezidentyfikowany obiekt w okolicach Hrubieszowa, po czym znikł. Nie mamy żadnego potwierdzenia na temat tego, że spadł na terenie naszego województwa - powiedział z kolei Onetowi Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski.

Dołhobyczów. "Po godz. 7 nad gminą przeleciał nieznany obiekt"

Telewizja Republika podała, że rakieta spadła w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia, która położona jest w gminie Rachanie w powiecie tomaszowskim. Sekretarz gminy Rachanie Agata Niedziółka nie potwierdziła PAP tych doniesień. - Nie potwierdzam informacji, które są w przestrzeni publicznej. Jako zarządzanie kryzysowe gminy nie posiadamy informacji, że jakikolwiek obiekt u nas był, przelatywał czy nie – powiedziała.

Wójt gminy Dołhobyczów Grzegorz Drewnik powiedział, że – jak wynika z rozmów z mieszkańcami – po godz. 7 nad gminą przeleciał nieznany obiekt. - Dużo osób to potwierdzało dzwoniąc niezależnie od siebie i informując, że coś takiego miało miejsce – stwierdził.

Źródło: Radio ZET/ Wirtualna Polska/ onet.pl/ niezalezna.pl/ PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET