Mateusz W. z TVN 24 usłyszał zarzuty. Grozi mu 8 lat. Ujawniono nowe fakty
Zatrzymanie znanego prezentera TVN24, Mateusza W., ma związek ze śledztwem dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej podejrzanej o wyłudzanie podatku VAT. Prokuratura uważa, że dziennikarz miał pomagać w odsunięciu prokurator Katarzyny Żarkowskiej od prowadzenia sprawy. Mimo złożonych wyjaśnień, sąd zdecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi nawet osiem lat więzienia.
- Prezenter TVN24 Mateusz W. został aresztowany za rzekomy udział w próbie wpływania na śledztwo podatkowe
- Prokuratura podejrzewa go o powoływanie się na wpływy i działanie w zorganizowanej grupie przestępczej
- Sąd zdecydował trzymiesięcznym areszcie dziennikarza, co może świadczyć o mocnym materiale dowodowym
Kulisy zatrzymania prezentera TVN24
Według informacji Onetu Mateusz W. miał powoływać się na swoje znajomości i wpływy w celu wpłynięcia na bieg śledztwa prowadzonego przez prokurator Katarzynę Żarkowską. Sprawa ma charakter wielowątkowy i obejmuje dwie grupy przestępcze – jedną zajmującą się wyłudzaniem VAT-u, drugą próbującą wyeliminować śledczą z postępowania.
Wątek ten został szczegółowo opisany w podcaście „ W związku ze śledztwem”, przygotowanym przez dziennikarskie małżeństwo Dominikę Długosz-Gierszewską („Newsweek”) i Mariusza Gierszewskiego (Radio Zet). Według ustaleń kwota łapówki za odsunięcie prokuratorki miała sięgać od 6 do 8 milionów złotych.
Agenci CBA szukali Mateusza W. od rana. W tle znajomość z byłym komendantem policji
Mateusz W. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w piątek, choć agenci szukali go już od rana w jego domu i miejscu pracy. Zatrzymania dokonano na wniosek prokuratury, a dziennikarz został przetransportowany na przesłuchanie do Wrocławia. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu odmawia ujawnienia szczegółów zarzutów, tłumacząc to dobrem postępowania i zapowiedzią kolejnych zatrzymań.
Według źródeł Onetu, problemy dziennikarza mogą być związane z jego wieloletnią znajomością z byłym komendantem głównym policji Zbigniewem M., który również został zatrzymany w tej sprawie. Były szef policji, pełniący funkcję za czasów rządów PiS, wrócił z wakacji na Sri Lance i został zatrzymany na lotnisku w Warszawie. Usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw gospodarczych i skarbowych.
Trzymiesięczny areszt dla prezentera TVN24. Sąd nie miał wątpliwości co do dowodów
Mateusz W. usłyszał również zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. To przestępstwo zagrożone jest karą do ośmiu lat więzienia. Źródła Onetu wskazują, że decyzja sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec osoby medialnie rozpoznawalnej, z ustabilizowaną sytuacją rodzinną i zawodem zaufania publicznego, świadczy o tym, że materiał dowodowy musiał być bardzo silny.
Źródło: Radio ZET/ "W związku ze śledztwem"/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET