Matka przez miesiące znęcała się nad 14-letnim synem. Ważył niespełna 10 kg
14-letni Kacper z pow. ostrołęckiego przez ponad pięć miesięcy trzymany był w odosobnieniu, w zaciemnionych pomieszczeniach, bez kontaktu z rodziną. Chłopiec ważył niecałe 10 kg. Biegli ocenili, że gdyby pomoc nie przyszła na czas, mógł umrzeć. O usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem została oskarżona jego matka - Marzena K.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przez wiele miesięcy przebiegał dramat 14-letniego Kacpra?
- Kiedy i jak sprawa ujrzała światło dzienne?
- Jakie wstrząsające fakty ustaliła prokuratura?
Szokujące ustalenia prokuratury. Kacper ważył niecałe 10 kg
Dramat 14-letniego Kacpra trwał miesiącami. Ze względu na liczne niepełnosprawności chłopiec jest dzieckiem całkowicie niesamodzielnym i uzależnionym od osób trzecich. Musi być karmiony, ubierany i poddawany zabiegom higienicznym przez drugą osobę. Korzysta również z wózka i fotelika rehabilitacyjnego.
Jak wynika z ustaleń śledczych, jego matka, Marzena K. w 2024 r. przez ponad pięć miesięcy trzymała Kacpra w odosobnieniu, w zaciemnionych pomieszczeniach, bez kontaktu z rodziną. Chłopiec przebywał przez wiele dni zupełnie sam, bez wyżywienia i wody, matka nie zajmowała się jego higieną osobistą, nie zapewniała rehabilitacji i leczenia. Po pięciu miesiącach odosobnienia 14-latek został przywieziony do domu dziadków. Z chłopcem nie było żadnego kontaktu. Ważył zaledwie 9,8 kg, był skrajnie niedożywiony i odwodniony, miał liczne odleżyny i zabrudzenia.
Dziecko mogło umrzeć w każdej chwili
Biegli ocenili, że 9 sierpnia 2024 r. Kacper był w stanie krytycznym. - Pozostawienie chłopca bez stałej opieki osoby dorosłej było narażeniem na utratę życia i zdrowia i nosiło znamiona szczególnego okrucieństwa wobec dziecka - podkreśliła prokurator.
- Rezerwy metaboliczne organizmu były na skraju wyczerpania, wręcz na pograniczu życia i śmierci. Gdyby pozostał w niezmienionych warunkach żywieniowo-bytowych, jego życie trwałoby być może jeszcze godziny lub dni. Pokrzywdzony mógł umrzeć w każdej chwili w wyniku wyczerpania rezerw metabolicznych lub odwodnienia, a nawet w wyniku błahej infekcji - tłumaczyła rzeczniczka.
Matka oskarżona o usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem
Marzena K. bliskim i znajomym mówiła, że Kacper jest w ośrodku, gdzie ma zapewnioną stałą opiekę. Członkowie rodziny nie do końca jednak wierzyli w te zapewnienia. Zaniepokojeni nieobecnością chłopca powiadomili Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kadzidle. Pracownicy MOPS-u udali się pod wskazany adres. To wtedy na jaw wyszły szokujące fakty i stan zdrowia Kacpra. 14-latek został przewieziony do szpitala. Obecnie przebywa w ośrodku opiekuńczym, a jego matka w areszcie tymczasowym.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz przekazała, że akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Okręgowego w Ostrołęce. Marzena K. nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Po przeprowadzeniu badania sądowo–psychiatrycznego podejrzanej biegli ze Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy stwierdzili, że kobieta w czasie czynu była w pełni poczytalna. Za zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem grozi od 15 lat więzienia do dożywocia.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET