`

Miały stworzyć nowe megamiasto w Polsce. Będzie "statystyczny rozwód"?

3 min. czytania
09.04.2025 12:00
Obserwuj nas na Google

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski apeluje o indywidualne wyliczanie potencjałów Bydgoszczy i Torunia. Wniosek poparł wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel, a sprawa trafiła do Komisji Europejskiej. Pomysł ten skrytykował prezydent Torunia Paweł Gulewski, który uważa, że stracą na tym oba miasta. "Przez kolejne wasze pomysły i szukanie pretekstu by sobie »przyłożyć«, traci Toruń, ale nie myślcie, że nie traci Bydgoszcz" - napisał.

Bydgoszcz
fot. TOMASZ CZACHOROWSKI/POLSKA PRESS/East News
  • Do Komisji Europejskiej trafił wniosek o osobne sumowanie potencjałów Bydgoszczy i Torunia
  • Wniosek został przygotowany na prośbę prezydenta Bydgoszczy, który mówi o "statystycznym rozwodzie"
  • "Rozsądnie myślące duże ośrodki miejskie robią wszystko, żeby ze swoimi partnerami budować większe i silniejsze potencjały" - skomentował z kolei prezydent Torunia

Bydgoszcz chce "rozwodu" z Toruniem

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski apeluje o odejście od sumowania potencjałów Bydgoszczy i Torunia, na rzecz ich indywidualnego wyliczania. W statystykach oba miasta miałyby być ujmowane jako dwa osobne podregiony. Jego wniosek poparł wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel, a dokument trafił już do Komisji Europejskiej. "Bydgoszcz i Toruń - statystyczny rozwód? Cóż, dane mówią same za siebie. W Bydgoszczy stawiamy na rozwój oparty na faktach, a nie wbrew faktom" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Bydgoszczy.

Inaczej sprawę widzi Toruń. - Statystyki to jedno, życie codzienne to sprawa druga. My uważamy, że konsekwentnie należy budować potencjał naszego całego regionu, a taki sztuczny, można byłoby powiedzieć, podział nie służy ani Bydgoszczy, ani Toruniowi - powiedział rzecznik prasowy prezydenta Torunia Marcin Centkowski, cytowany przez Meloradio.

Redakcja poleca

Prezydent Torunia: "Cała Polska się z nas śmieje"

Głos w sprawie zabrał także sam prezydent Torunia Paweł Gulewski, który w mediach społecznościowych zwrócił się zarówno do prezydenta Bydgoszczy, jak i wojewody kujawsko-pomorskiego, który zanim objął to stanowisko, był zastępcą Bruskiego w bydgoskim ratuszu. "W trakcie kolejnej - niezrozumiałej dla mnie - operacji rozbrajania regionu z siły, jaką daje wspólnota dwóch stołecznych miast, kładziecie na szali przyszłość i rozwój także Bydgoszczy" - napisał Gulewski.

"Porozmawiajcie proszę jeszcze z urzędnikami różnych ministerstw. Cała Polska się z nas śmieje. Przez kolejne wasze pomysły i szukanie pretekstu by sobie »przyłożyć«, traci Toruń, ale nie myślcie, że nie traci Bydgoszcz. Rozsądnie myślące duże ośrodki miejskie robią wszystko, żeby ze swoimi partnerami budować większe i silniejsze potencjały. Trójmiasto lobbuje za ustawą metropolitalną. Warszawa to inny wymiar. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia cały czas się powiększa i jest modelową metropolią. Wrocław ze swoim obszarem aglomeracyjnym przyciąga firmy i młodych. Wyprzedzają was i nas już takie miasta, jak Rzeszów, Gliwice czy Opole. A wy wpadliście na kolejny »świetny« pomysł" - dodał prezydent Torunia.

W przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania włodarzy Bydgoszczy i Torunia. Wcześniej Bydgoszcz zrezygnowała ze wspólnego Obszaru Funkcjonalnego i była przeciwna toruńsko-bydgoskiej metropolii. W ubiegłym tygodniu głośno zrobiło się o słowach marszałka województwa Piotra Całbeckiego, który w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl powiedział, że "Toruń i Bydgoszcz nie mogą odwracać się od siebie plecami". - Dwustołeczność determinuje to, że oba tworzą de facto jeden obszar funkcjonalny. Dlatego samorząd województwa - w trosce o rozwój ich funkcji, funkcji stołecznych, w trosce o dostęp do profesjonalnych usług, jakie winny gwarantować mieszkańcom regionu tego typu miasta - zawsze będzie mediował i łączył - zaznaczał Całbecki. W kontekście Bydgoszczy i Torunia mówiło się również jako o potencjalnym megamieście, które w przyszłości miałoby napędzać rozwój regionu.

Źródło: Radio ZET / Meloradio

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET