Minister Hennig-Kloska wydaje zakaz, ale Obajtek go omija
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w oficjalnym piśmie pyta Bartłomieja Obajtka, dlaczego kupuje mieszkanie należące do Lasów Państwowych, mimo wydanego zakazu. Radio ZET dotarło do dokumentu, który trafił do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.
Bartłomiej Obajtek jest bratem prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka. Jak już informowaliśmy, Bartłomiej Obajtek jako szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku starał się o zakup użytkowanego przez siebie, a należącego do tamtejszego nadleśnictwa mieszkania w zabytkowym budynku w Gdyni.
Radio ZET ustaliło wówczas, że Obajtek starał się wykupić nieruchomość z przysługującą mu – jako pracownikowi Lasów Państwowych – 95-procentową bonifikatą, jeszcze przed zaprzysiężeniem rządu Donalda Tuska w grudniu i spodziewanymi zmianami na stanowiskach kierowniczych w Lasach Państwowych. Wydawało się, że nie zdąży tego zrobić z powodu opóźnień w formalnościach, ale przedłużająca się procedura odwołania dyrektora LP Józefa Kubicy dała mu kilka dodatkowych tygodni na dopięcie transakcji.
Bartłomiej Obajtek i mieszkanie od Lasów Państwowych
Do pisma Biura Kontroli i Audytu Ministerstwa Klimatu i Środowiska w tej sprawie dotarł teraz reporter Radia ZET Maciej Bąk. Z datowanego na 12 stycznia 2024 roku dokumentu wynika, że Bartłomiej Obajtek zawarł 8 stycznia z pełniącym obowiązki Nadleśniczego Nadleśnictwa Gdańsk „przedwstępną umowę sprzedaży lokalu mieszkalnego” w należącym do Lasów Państwowych budynku w Gdyni oraz udziału „w częściach wspólnych tego budynku i w działce gruntowej”.
Tymczasem trzy dni wcześniej, 5 stycznia, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zakazała zbywania nieruchomości należących do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. „Nie będzie mieszkania plus” – napisała na portalu X Hennig-Kloska.
Według wyliczeń Onetu za to mieszkanie Obajtek po zastosowaniu bonifikaty zapłaciłby około 35 tysięcy złotych. Pytana 9 stycznia w Radiu ZET o zablokowanie tej transakcji, Hennig-Kloska tłumaczyła, iż „wpłynęły do ministerstwa informacje, że ta sprzedać może odbywać się pod naciskiem, mogło dojść do wymiany kadrowej, by decyzja zapadła”.
Z dokumentu, do którego dotarł reporter Maciej Bąk, wynika jednak, że ani Bartłomiej Obajtek, ani kierownictwo gdańskiego nadleśnictwa nie przejęło się zakazem wydanym przez szefową resortu klimatu. Urzędnicy Biura Kontroli i Audytu w piśmie skierowanym do Obajtka domagają się odpowiedzi, dlaczego ministerialne polecenie zostało zignorowane. „Należy wskazać, że polecenie dotyczyło nieruchomości Skarbu Państwa w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe na terenie RDLP w Gdańsku, w tym również m.in. nadleśnictw” – czytamy.
Pytany przez Radio ZET o tę sprawę Bartłomiej Obajtek odpowiedział, że odniesie się do niej najpóźniej 17 stycznia. Taki też termin na złożenie wyjaśnień wyznaczyło mu ministerstwo.
– Z uwagi na stosowanie względem mojej osoby szykan i działania niezgodnego z prawem oraz nieuprawnionych nacisków na osoby trzecie celem ich zastraszenia przedstawię stanowisko w tym zakresie. Dodam fakt sprzedaży ponad 40 tys. nieruchomości LP, stosując ustawowe bonifikaty niezmienione od 30 lat – przekazał.
Obajtek został już odwołany z funkcji dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Jak poinformował TVN24, niespełna 51 tysięcy złotych miało kosztować Bartłomieja Obajtka kupno mieszkania ze służebnością drogi w willi należącej do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.
Źródło: Radio ZET
- Zagraniczne media piszą o Polsce. "Wojna polityczna nabiera tempa"
- Bodnar reaguje na postanowienie TK ws. Barskiego. "Wadliwe z trzech powodów"
- Wicepremier chce zmienić konstytucję. "Potrzebny jest nowy rozdział"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET